Nawet Google nie wytrzymało rachunku za AI. Pierwszy taki kwartał w historii

Nawet Google nie wytrzymało rachunku za AI. Pierwszy taki kwartał w historii

112 miliardów dolarów zysku w trzy miesiące. Na pierwszy rzut oka Alphabet zaliczył kwartał, o jakim inne firmy mogą tylko pomarzyć. W tym samym czasie właściciel Google po raz pierwszy od wejścia na giełdę wydał jednak więcej gotówki, niż wygenerował. Rachunek za wyścig AI właśnie przebił możliwości nawet tej finansowej maszyny – wynika z raportu spółki.

Rekordowy zysk pochodził głównie z papieru

Przychody Alphabetu wzrosły o 24%, do 119,8 miliarda dolarów. Zysk operacyjny wyniósł 40,8 miliarda dolarów, a Google Cloud urósł aż o 82%. Trudno więc mówić o kryzysie podstawowego biznesu.

Nagłówek o 112,1 miliarda dolarów kwartalnego zysku wymaga jednak gwiazdki. Aż 98 miliardów dolarów stanowiły przede wszystkim niezrealizowane zyski z posiadanych udziałów. Duży wpływ miała wycena SpaceX po czerwcowym debiucie giełdowym. To księgowy wzrost wartości aktywów, a nie pieniądze zarobione na reklamach, chmurze czy płatnych usługach.

Znacznie więcej o bieżącej sytuacji mówi rachunek przepływów pieniężnych. Alphabet wygenerował 39,1 miliarda dolarów gotówki z działalności operacyjnej, ale wydał 44,9 miliarda na serwery, centra danych i inną infrastrukturę. Wolne przepływy pieniężne spadły przez to do minus 5,9 miliarda dolarów. Mówiąc prościej: na każdego dolara gotówki wypracowanego przez biznes firma przeznaczyła około 1,15 dolara na inwestycje.

fot. X

Najdroższy wyścig w historii branży technologicznej

Alphabet podniósł prognozę tegorocznych nakładów do 195–205 miliardów dolarów. Jeszcze trzy miesiące temu zakładał 180–190 miliardów. Spółka zapowiada też kolejny duży wzrost wydatków w 2027 roku.

Pieniądze idą na infrastrukturę potrzebną do trenowania modeli, obsługi Gemini oraz rozwoju chmury. Popyt faktycznie rośnie, ale inwestorzy zobaczyli coś, czego wcześniej w Google nie było: lekki biznes reklamowy zamienia się w kapitałochłonnego operatora serwerowni.

Firma zebrała w drugim kwartale 49,6 miliarda dolarów z emisji akcji i kolejne 20,3 miliarda z obligacji. Nie robi tego dlatego, że brakuje jej pieniędzy – posiada 242,5 miliarda dolarów gotówki i papierów wartościowych. Chodzi o skalę budowanego zaplecza.

Największe ryzyko nie polega więc na tym, że Google zaraz zabraknie gotówki. Problem pojawi się wtedy, gdy setki miliardów zainwestowane w AI nie przyniosą przychodów odpowiadających ich kosztom. Rynek daje Alphabetowi czas, ale po raz pierwszy wystawił mu za ten wyścig realny rachunek.

Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:

Spokój na Wall Street to tylko pozory. Cisza przed burzą na S&P 500?

UE: odwlec gospodarczą gilotynę – ale tylko o 3 lata. Metan dusi przyszłość unijnego przemysłu

Azja nurkuje kolejny raz z rzędu. Giełda w Seulu wstrzymała handel, inwestorzy w panice

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!