Chiny zamykają know-how. Sprawdź, co to oznacza dla fotowoltaiki w Polsce

Chiny zamykają know-how. Sprawdź, co to oznacza dla fotowoltaiki w Polsce

Chiny chcą wpisać 12 technologii produkcji sprzętu solarnego na listę kontroli eksportu, w tym ogniwa perowskitowe i najtańszą metodę produkcji polikrzemu. Uderza to nie w same panele, lecz w plany budowy fabryk poza Chinami. Fotowoltaika w Polsce nie odczuje tego szybko w cenach, ale europejskie ambicje przemysłowe się oddalają.

Pekin blokuje know-how

Chińskie ministerstwo handlu zaproponowało 16 października rozszerzenie listy technologii objętych kontrolą eksportu o 40 pozycji, w tym 12 z branży fotowoltaicznej. Zakaz ma objąć m.in. produkcję części cienkich wafli krzemowych, ogniw perowskitowych i tandemowych oraz tańszą i mniej energochłonną metodę wytwarzania polikrzemu. Eksport technologii popularnych ogniw TOPCon, HJT i XBC zostanie ograniczony, ale nie zakazany.

Pekin uzasadnia to bezpieczeństwem narodowym, bo technologie solarne trafiają coraz częściej do lotnictwa i obronności. Ministerstwo chce „zapobiec ryzyku, że technologie wymkną się spod kontroli”.

Eksporterzy już teraz muszą rejestrować transfery, także w trwających transakcjach. Konsultacje potrwają do 15 listopada.

Uderzenie w Teslę, Indie i Europę

Przepisy nie dotyczą wysyłek gotowych paneli, tylko wiedzy i procesów produkcyjnych. To cios w kraje, które chcą uniezależnić się od Chin. Według Reutersa rozmowy o ograniczeniach mogą zagrozić planom Tesli, która chciała kupić chiński sprzęt i rozbudować produkcję w USA. Wcześniej Pekin ograniczył transfer technologii solarnych do Indii, które budują własny przemysł.

Analitycy oceniają, że Chiny bronią w ten sposób dominacji w branży. Najmocniej dotyka to najnowszych technologii: ogniwa perowskitowe i tandemowe mają dać wyższą sprawność kolejnej generacji paneli.

Fotowoltaika w Polsce na razie bez strat

Polska ma już 27,4 GW mocy w fotowoltaice, o 17% więcej niż przed rokiem, a panele słoneczne odpowiadają za około dwie trzecie mocy odnawialnych źródeł energii. Agencja Rynku Energii szacuje, że w tym roku przybędzie około 6 GW.

Uważam, że tempo około 6 GW rocznie nie jest zagrożone, bo chińskie panele nadal będą płynąć do Europy. Zagrożone są natomiast plany budowy w Unii własnych fabryk ogniw i polikrzemu. Bez dostępu do chińskiego know-how europejska produkcja pozostanie droższa i o generację w tyle.

Na razie nie zmienia rachunku dla prosumentów, ale osłabia argumenty spółek, które obiecują europejską produkcję.

To wciąż projekt, a końcowa lista może się zmienić po konsultacjach. Jedno jest jasne: Chiny sprzedadzą panele, ale nie sprzedadzą fabryki.

Artykuły, które ci się spodobają:

Dług krajów rozwijających się to już 12,3 bln USD. Bank Światowy szuka prywatnych pieniędzy

Czy podwyżki stóp procentowych wracają? Kolejny bank centralny bije na alarm

Ropa po 110 dolarów pierwszy raz od maja. Na stacjach znów zapłacimy więcej