Ropa po 110 dolarów pierwszy raz od maja. Na stacjach znów zapłacimy więcej

Ropa po 110 dolarów pierwszy raz od maja. Na stacjach znów zapłacimy więcej

Ropa Brent sięgnęła w piątek poziomu 110 USD za baryłkę, po raz pierwszy od maja tego roku, i zakończyła tym samym ubiegły tydzień wzrostem o prawie 5%. Rynek wycenia dziś dwa ryzyka, jakimi są eskalacja wojny na Bliskim Wschodzie i upadek rozejmu energetycznego między Rosją a Ukrainą. Polskie ceny maksymalne paliw jeszcze nie uwzględniają ostatnich wzrostów na giełdzie.

Ropa Brent sięga 110 USD

W piątek europejska baryłka ropy Brent podrożała o 3,7%, do 109,86 USD, najwyżej od 19 maja, a w trakcie sesji dotknęła nawet psychologicznego poziomu 110 USD.

Wykres przedstawia cenę baryłka ropy, która w piątek podrożała o 3,7%, do 109,86 USD, najwyżej od 19 maja 2026 roku

Amerykańska WTI zyskała 3,5%, wzrastając do 101,41 USD. W całym tygodniu Brent zyskał sporo, bo aż 4,9%, a WTI aż 10,4%!

Zwrot na giełdzie przyszedł wczoraj dopiero po południu. Rynek zareagował na pogłoski o atakach na saudyjską infrastrukturę naftową oraz na niepotwierdzone izraelskie doniesienia, że Iran może szykować uderzenie wyprzedzające. Saudyjska koalicja zestrzeliła też rakietę balistyczną lecącą na Yanbu, port nad Morzem Czerwonym, przez który Saudowie omijają Cieśninę Ormuz.

Szkód nie odnotowano. Analitycy zauważają, że nasilone ataki Iranu mocno obniżyły wywóz ropy z Zatoki.

Rozejm energetyczny upadł po kilku dniach

Drugie źródło napięć to Rosja. Rozejm energetyczny ogłoszony przez Trumpa w niedzielę przetrwał zaledwie kilka dni. Zełenski twierdzi, że Ukraina przestrzegała go przez trzy dni, a Rosja w tym czasie wystrzeliła na ukraińską energetykę około 40 rakiet balistycznych. W czwartek Kijów ogłosił koniec rozejmu i zaatakował rosyjską rafinerię. Rafineria w Riazaniu wstrzymała główną instalację przerobu ropy.

To podważa piątkową obietnicę Trumpa o rosyjskich dostawach diesla.

Rezerwy nie zatrzymują wzrostów cen

Rządy na całym świecie próbują schładzać rynek energetyczny. Międzynarodowa Agencja Energetyczna uwolni ponad 20 mln baryłek paliw, a USA oferują wymianę do 17 mln baryłek ze strategicznej rezerwy. Na razie jednak bez efektu dla szerszego rynku.

W Polsce od soboty do poniedziałku obowiązują niższe ceny maksymalne paliw na stacjach. Benzyna 95 jest dziś po 6,89 zł, olej napędowy po 8,00 zł. Limity liczone są jednak z piątkowych cen hurtowych Orlenu, więc nie obejmują jeszcze piątkowego skoku ropy. Nowe ceny poznamy zatem dopiero w poniedziałek, a będą one obowiązywać od wtorku.

Kluczowy poziom, który osobiście obserwuję to okrągłe 110 USD za baryłkę Brentu. Zamknięcie kolejnego tygodnia powyżej tego poziomu oznaczałoby, że rynek wycenia trwałą eskalację, i otworzyłoby drogę do szczytów z wiosny tego roku.

Powrót poniżej 104,31 USD, czyli czwartkowego minimum, pokazałby natomiast, że piątkowe wydarzenia na giełdzie były jedynie nagłą paniką.

Rosną też szanse, że diesel w Polsce wróci powyżej 8 zł.

Te tematy mogą cię zainteresować:

USA podpiszą z Rosją nowe umowy? Giełda w Moskwie rośnie

Dług USA wymknął się spod kontroli? Trump krótko kwituje sytuację

Ceny w USA będą rosły. Badanie Fed stawia pytanie nad hossą?