Cena ropy Brent rośnie trzeci dzień z rzędu. Iran grozi Zatoce Perskiej. Czy 100 dolarów za ropę jest już blisko?
Ropa drożeje trzeci dzień z rzędu, bo Iran zapowiada uderzenie w instalacje naftowe całej Zatoki Perskiej, w tym amerykańskie. Brent podchodzi pod 98 USD za baryłkę, rentowność obligacji USA rośnie, a azjatyckie giełdy rozjeżdżają się w różne strony. Sprawdzam, gdzie leży teraz najbliższy opór dla ropy i co może się wydarzyć, jeśli zostanie przełamany.
Iran grozi Zatoce Perskiej
Miniony weekend przyniósł nam kolejną odsłonę starcia między USA a Iranem.
Teheran zapowiedział, że w razie nowego ataku uderzy w infrastrukturę energetyczną całej Zatoki, łącznie z amerykańskimi instalacjami naftowymi i gazowymi.
Rynek odczytał to jako jednoznaczne ostrzeżenie. Rentowność 10-letnich obligacji USA podskoczyła do 4,788%, a rynek wciąż daje 60% szans na podwyżkę stóp Fed o 25 pb już 16 września.
Przy okazji umocnił się też jen, który skoczył o 0,6%, do 153,51 za dolara, najmocniej od 18 lutego.
Indeks dolara zjechał do dwutygodniowego dołka, w rejonie 98,82 punktów.
Sprawdź także: Kurs jena do dolara najwyżej od siedmiu miesięcy. Czy carry trade właśnie się kończy?
Cena ropy Brent rośnie trzeci dzień z rzędu
Ropa rośnie już trzecią sesję pod rząd. Brent podszedł do 98,80 USD za baryłkę, po sześciotygodniowym maksimum wybitym dziś nad ranem.
Napędza to groźba Iranu wobec infrastruktury energetycznej Zatoki, a rynek traktuje ją poważnie, bo w grę wchodzą też amerykańskie interesy naftowe i gazowe w regionie.
Uważam, że kluczowy test rozegra się w rejonie 100 USD.
To pułap, przy którym w ostatnich miesiącach wygasały wcześniejsze próby wybicia.
Spodziewałbym się, że przy braku eskalacji na froncie militarnym, opór w tym miejscu okaże się twardy.
Wsparcie na razie widzę w okolicach 90 USD.
Analitycy Westpac ujęli to zresztą trafnie:
Wweekendowa wymiana ciosów między USA a Iranem cały czas podbija ceny ropy, co ciąży na apetycie na ryzyko
Zobacz również: BlackRock, JPMorgan i SocGen stawiają kapitał „poza dolarem”. Stopy procentowe NBP bez zmian?
Giełdy w Azji bez jednego kierunku
Nikkei 225 wahał się aktualnie między zyskiem a stratą, otwierając się z lekkim minusem.
Szerszy indeks MSCI Asia-Pacific bez Japonii jest ciągnięty przez 1,2% wzrost koreańskiego KOSPI.
Gorzej wypada Australia, gdzie indeks .AXJO stracił wczoraj 0,6% po słabszych nastrojach konsumenckich we wrześniu.
Kontrakty na S&P 500 traciły natomiast 0,1% po poniedziałkowym Labor Day w USA.
W tle mocne dane z Japonii, bo realne płace w lipcu wzrosły o 2,4% rok do roku, najmocniej od maja 2021, co zdaniem Capital Economics dodatkowo wzmacnia argumenty za szybszym zacieśnianiem polityki BOJ.
Złoto traci nieznacznie przed rozpoczęciem handlu na sesji amerykańskiej.