Polska | Prognoza PKB za 2020 rok | Jest naprawdę źle

1 224

Dawno nie było bardziej turbulentnego roku niż 2020 r. Okrągła liczba, która zaowocowała serią niefortunnych zdarzeń. Globalnie mowa o klęskach żywiołowych, zdrowotnie o pandemii, politycznie konflikt USA vs Chiny się pogłębia. Było dosłownie wszystko łącznie z plagą szarańczy. A dopełnieniem wszystkich tych sytuacji jest ostatni wybuch w Bejrucie. Takich scenariuszy nie przewidział nawet Nostradamus. Jak przy tym prezentują się wskaźniki dla Polski?

Raport NBP

Ekonomicznie świat się cofnął o 10 lat jak nie więcej. Pandemia dobitnie zweryfikowała stabilność poszczególnych krajów atakując bez skrupułów każdy ich słaby punkt. Jakie odbicie ma to w PKB Polski? Zajrzyjmy do ostatniej analizy NBP.

Założenia raportu

Założenia względem których formułowano wnioski w raporcie wydają się być dość optymistyczne. Autorzy zakładają:

– brak wyraźnej drugiej fali epidemii w Europie, choć możliwe są przejściowe wzrosty liczby zachorowań jesienią
– stopniowe znoszenie restrykcji – jednak część z nich będzie utrzymana do upowszechnienia szczepionki/skutecznego leczenia
utrzymywanie się niepewności i wzrost krańcowej skłonności do oszczędzania ze względu na wzrost znaczenia motywu przezornościowego
– stopniowe wygaszanie programów fiskalnych w III kw. 2020 r”

Gospodarki światowe

Bazując na tych założeniach twórcy analizy przewidują że gospodarki światowe będą się pomału odbudowywać. Dla strefy euro mowa jest jest procentowym spadku PKB rok do roku o 9,2%. Później przewidywany jest lekki wzrost o 5,2% w 2021 r. oraz kolejny wzrost o 3,2 % w 2022 r. Całą resztę gospodarek przedstawia tabela poniżej.

Z ciekawostek zawartych w raporcie można zauważyć jeden ciekawy wykres.

W USA mamy do czynienia z wielkim wzrostem dochodu rozporządzalnego względem poprzednich lat. Jednak jak widać wyżej bierze się on wyłącznie z socjali.

Polska

W tym momencie wszelkie istotne wskaźniki dla Polski są w stanie kompletnej deregulacji. Każdy składnik PKB, czyli dla przypomnienia C+I+G+Xn, czyli zsumowane: konsumpcja, inwestycje, wydatki rządowe bez transferów i eksport netto. Są oczywiście inne metody obliczania PKB, ale dla tej konkretnej analizy ten wzór jest najbardziej adekwatny.

Popyt konsumpcyjny maleje, tak jak maleją dochody do dyspozycji gospodarstw domowych. Od drugiego kwartału 2020 r. widać załamanie dochodów rozporządzalnych. Dopiero na 2022 rok przewiduje się ich ponowny wzrost.

Do tego obawy o utratę pracy rosną, zaś nastroje konsumenckie pikują w dół. To wszystko przekłada się na popyt konsumpcyjny,

Najważniejszym wnioskiem dotyczącym popytu konsumpcyjnego zawartym w analizie jest:

Popyt konsumpcyjny będzie stopniowo rósł, jednak poziom z IV kw. ub.r. osiągnie dopiero w II poł. 2021

To znaczy, że jeśli druga fala wirusa nie przyjdzie, a takie jest założenie analizy, to już za rok wrócimy do stanu sprzed wybuchu pandemii pod względem popytu konsumpcyjnego. Brzmi optymistycznie.

Popyt inwestycyjny

Z inwestycjami też sprawa ma się kiepsko. Jak widać na poniższym wykresie, prawie 20 punktów procentowych w dół zmiany wielkości nakładów. Do tego prawie 25% firm deklarujących ograniczanie inwestycji oraz wskaźnik optymizmu inwestycyjnego OPTIN, który spadł o 10 punktów procentowych.

Do tego prawie 25% firm deklarujących ograniczanie inwestycji oraz wskaźnik optymizmu inwestycyjnego OPTIN, który spadł o 10 punktów procentowych. Planowany jest wzrost inwestycji publicznych w 2020 roku.

Spadek będzie trwały

Niestety ale analitycy prognozują, że spadek stopy inwestycji będzie trwały. Wynika to z ograniczonego popytu i wysokiej niepewności. Pomimo wzrostu inwestycji publicznych, sektor prywatny i tak się powstrzyma przed wydawaniem pieniędzy. Do 2022 roku uda się jedynie ograniczyć spadek stopy inwestycji o 8% względem 2019 r.

PKB

W tym momencie dotarliśmy do sedna analizy jakim jest planowany spadek PKB. Poniższy wykres przedstawia zmiany dynamiki.

Wychodząc od 2019 r., w 2020 r. nastąpi spadek o -5,4%, w 2021 r. PKB wzrośnie o 4,9%, zaś w 2022 r. o 3,7%. Według wykresu stan z końca 2019 r. powinniśmy osiągnąć pod koniec przyszłego roku. W strukturze wzrostu dominuje konsumpcja, przy obniżonym eksporcie netto i popycie inwestycyjnym. Oczekuje się, że programy pomocowe wpłyną na odbudowę PKB w kolejnych latach.

Inflacja

Odnosząc się do CPI, (który nie jest idealnym wskaźnikiem zmiany wzrostu cen) w Polsce nastąpi stopniowy spadek inflacji do poziomu poniżej 2,5% pod koniec 2022 roku.

źródło

Na taką wartość wskaźnika będzie miał wpływ spadek cen surowców energetycznych na rynkach światowych, przejściowy wzrost cen żywności czy zrost podatku akcyzowy w roku bieżącym

Podsumowując

Tak właśnie prezentuje się projekcja naszej ekonomicznej przyszłości. Pamiętajmy, że jest to tylko analiza, która bazuje na pewnych założeniach, które wymieniłem na początku. Jeśli się zmienią, to większość wyników, jakie przedstawiają wykresy przestaną mieć sens.

Jeśli natomiast sytuacja potoczy się zgodnie z wykresami, to niestety ale trzeba powiedzieć głośno, że sytuacja nie jest zbyt dobra. Można się jedynie pocieszać, że zawsze mogło być gorzej. Patrząc na rok 2020 to wcale nie wykluczone. Zapraszam do komentowania.

Komentarze