Jak ludzie tracą bitcoiny? | Historie, które wydarzyły się naprawdę

1 923

Jedną z najbardziej rewolucyjnych rzeczy w Bitcoin jest to, że pozwala człowiekowi być dla siebie swoim własnym bankiem. Z tym jednak wiąże się ogromna odpowiedzialność. Okazuje się bowiem, że przez zapominanie haseł, gubienie kluczy, czy ogólne rozproszenie uwagi ludzi w pędzie codziennego życia można stać się ofiarą nieodwracalnej, zdecentralizowanej struktury Bitcoin. Jest to zatem błogosławieństwo, ale i przekleństwo zarazem. Jak ludzie tracą bitcoiny?

Smutna prawda jest taka, że zwykły brak koncentracji może doprowadzić do utraty bitcoina. I rzeczywiście, historia króla kryptowalut jest pełna takich historii o ludziach, którzy stracili fortunę z powodu ludzkich błędów, błędów technicznych, czystej chciwości lub połączenia tych czynników.

1. Ręce do góry!

Większość powszechnych obaw związanych z bezpieczeństwem Bitcoin obejmuje ochronę przed hakerami. Ale jak się okazuje, pieniądze przyszłości są nadal podatne na znacznie więcej przestępstw rodem ze starej szkoły. Weźmy chociażby historię rabunku, który miał miejsce kilka lat temu na Brooklynie.

28-letni mężczyzna z Crown Heights postanowił sprzedać część swoich bitcoinów poprzez Craigslist. Transakcja miała zostać sfinalizowana w srebrnej Hondzie, ale gdy znalazł się w samochodzie, drugi mężczyzna na tylnym siedzeniu wyciągnął broń i zmusił nieszczęsnego sprzedawcę do przetransferowania bitcoinów o ówczesnej wartości 1100 dolarów dwóm rabusiom. Złodzieje ukradli telefon komórkowy ofiary i uciekli.

Jeszcze historia, która wydarzyła się całkiem niedawno:

2. Mój telefon jest bezpieczny, prawda?

Codziennie i praktycznie wszędzie mamy przy sobie swój smartfon. Kiedy więc giełda prosi o potwierdzenie numeru telefonu, część ludzi myśli: „to wygodna dodatkowa warstwa bezpieczeństwa, po co zawracać sobie głowę 2FA?”

SMS jest tak naprawdę jednym z najgorszych zabezpieczeń. Pokazuje to przypadek Jereda Kenny, gdy hakerzy sfałszowali jego tożsamość i przenieśli jego numer telefonu na numer będący w posiadaniu hakera, umożliwiając hakerowi zresetowanie hasła do e-maili Kenny, kont bankowych, konta PayPal, usług Bitcoin, a także jego konta Windows.

Podobną historię przeżył Cody Brown, któremu skradziono BTC o wartości 8 000 $ dokładnie w ten sam sposób. W tym przypadku zresetowano hasło do konta na Coinbase.

Naprawdę przerażającą częścią tych opowieści jest ich niesamowita prostota. Przecież telefon nosimy cały czas przy sobie… Przestępcy nie potrzebują zatem wyrafinowanych umiejętności technicznych, ani nie muszą uzyskiwać szczegółowych informacji o ofiarach.

3. Mam bitcoiny! Jestem bogaty!

Najpierw się z Ciebie śmiali, no i z tego Twojego Bitcoina. Potem, jak cena wystrzeliła w górę, zaczęli Ci zazdrościć i stali się zawistni. Przyjaciele, znajomi, nawet rodzina. Historia zna już niestety przypadki, gdy ktoś, kto chwalił się bitcoinowym bogactwem, krótko mówiąc „nie kończył dobrze”.

Znacie historię Cody’ego Browna, który stał się celem po tym, jak ogłosił światu, że jest właścicielem bitcoinów? Stracił je.

Cody’emu na szczęście nic się nie stało. To niestety nie dotyczyło 22-letniego Şükrü Ersoy, pierwszego człowieka zamordowanego za BTC. Śledczy uważają, że podejrzani zamordowali ofiarę po walce, kiedy próbowali zmusić go do przeniesienia swojego BTC na swoje konta. Następnie podejrzani próbowali odblokować telefon komórkowy ofiary, aby uzyskać dostęp do bitcoin. Jeszcze bardziej przerażające jest to, że jednym z podejrzanych był bliski przyjaciel ofiary.

4. Zwrotów nie przyjmujemy!

Mówi się, że te same cechy, które początkowo przyciągają nas do nowości, będą tymi samymi cechami, które z czasem zaczną nas denerwować. Dotyczy to również Bitcoin.

Weźmy na przykład nieodwracalność transakcji Bitcoin. W przeciwieństwie do opłat kartą kredytową, PayPal, a nawet depozytów bankowych – po dokonaniu transakcji Bitcoin nie ma żadnych „ups”, żadnych „zwrotów”, ani „control-Z”. To, co zostało zrobione, zostało zrobione. Koniec kropka.

Zwolennicy Bitcoina uznają tę cechę za korzyść, ponieważ jest to jedna z tych kluczowych cech, która pozwala Bitcoinowi pozostać niezależnym od władz centralnych. I to prawda. Ta nieodwracalność jest częścią tego, co sprawia, że ​​Bitcoin jest niezależny, bezpieczny i niemożliwy do zhakowania.

Ale jest to także funkcja, która doprowadziła do wielu wpadek. Przykładem jest ten biedny facet, który przypadkowo wysłał bitcoiny na zły adres. I ten nowicjusz, który popełnił ten sam błąd. Albo ten przypadek. Podobną „wtopę” zaliczyło też wielu innych, którzy nieświadomie lub w wyniku błędu czy oszustwa podarowali swoją cenną monetę jakimś nieznajomym.

Oczywiście są też przypadki, gdy ludzie, którzy wysłali na właściwy adres… wysłali za dużo. Przykładem może być użytkownik Fiverr, który zapłacił swojemu kontrahentowi za dużo środków. Gdy zorientował się, że już ich nie odzyska, było po prostu za późno.

Jednym z najbardziej znanych przykładów takiej sytuacji jest ta, gdy ktoś został obciążony opłatą transakcyjną w wysokości 137 000 USD podczas próby dokonania transakcji w wysokości 5 USD.

Oczywiście bywały też szczęśliwe zakończenia. Znamy przypadek człowieka, który przypadkowo wysłał 10-krotność zaplanowanej kwoty w BTC. Na szczęście uczciwy odbiorca zwrócił mu środki.

5. Gdzie położyłem moje klucze?

Świat bitcoina nie jest światem łatwym. Nie tylko nie możesz odwołać ani odebrać żadnych transakcji po ich sfinalizowaniu, ale jeśli zgubisz klucz prywatny – to koniec gry.

Jest więc oczywiste, zadbanie o swoje bezpieczeństwo to podstawa sukcesu w świecie bitcoina. Klucz prywatny może być łatwo użyty przez innego użytkownika, aby wyczyścić Twoje konto.

Tutaj oczywiście największe „pole do popisu” ma czynnik ludzki – zwyczajny błąd. Bardzo częstą pułapką może być w tym przypadku pokusa przechowywania danych dostępowych wyłącznie cyfrowo. W taką pułapkę wpadł Stefan Thomas, który wykonał trzy kopie swoich kluczy prywatnych – na zaszyfrowanej pamięci USB, koncie Dropbox i maszynie wirtualnej – a następnie natychmiast je wszystkie stracił.

Z drugiej strony pióro i papier również nie są wieczne, o czym świadczy przypadek utraty bitcoinów o wartości 30 000 USD z powodu zgubionego kodu PIN.

Jest jeszcze jedna głośna historia, o której nie wolno nam zapominać:

Podsumowanie

Rewolucja cyfrowa nie może zwalniać z myślenia. Nawet najbardziej wyrafinowane, nowoczesne technologie okazują się być podatne na ułomny czynnik ludzki. To przestroga dla nowicjuszy. Uważajcie!

Wszystkim niezaznajomionym jeszcze z technikami zabezpieczania swoich kryptowalut polecamy lekturę naszych poradników:

Youtube
Komentarze