Różnorodność użytkowników kryptowalut – skomplikowany problem

4 501

Właściciele, posiadacze, twórcy, współpracownicy i użytkownicy końcowi kryptowalut – problem z różnorodnością.

Innowacje bez konieczności zdobywania zgód obniżają bariery dla grup będących w niekorzystnej sytuacji, ale cała branża kryptowalut nadal jest w kluczowych aspektach zdominowana przez białych mężczyzn, mówi dyrektor ds. treści w CoinDesk.

Wszyscy znamy ten stereotyp: archetypowym entuzjastom kryptowalut jest „krypto brat”, biały, męski inżynier oprogramowania lub specjalista ds. finansów, który nagle zarobił okazałą i niespodziewaną sumę pieniędzy.

W rzeczywistości wśród obsady różnych stanowisk, które tworzą społeczność kryptograficzną, jest znacznie więcej niuansów i różnorodności, niż pozwala na to ten uproszczony, jednowymiarowy obraz.

Jednak rażącym błędem byłoby zaprzeczanie, że branża krypto ma problem z różnorodnością.

Ankiety pokazują, że co najmniej dwa razy więcej właścicieli kryptowalut to mężczyźni niż kobiety. I chociaż segmentem BlockFi zainteresowanie jest większe wśród kobiet, nie można zaprzeczać, że to głównie mężczyźni stanowili pierwsze wsparcie inwestycyjne na BTC, ETH, SOL i innych kryptowalutach. Wynika to z faktu, że mężczyźni są bardziej niż kobiety zdecydowani na ponoszenie ryzyka i przez to ich pozycja często jest wysoko gdy okaże się że, warto było je podjąć.

Władza, pod względem alokacji zasobów, jest w tej przestrzeni jeszcze bardziej stronnicza. Można to dostrzec w każdym pobieżnym spojrzeniu na stronę www „zespołu”, który tworzy dany projekt kryptograficzny. Jak się okazuje zdecydowana większość pasażerów lecących na Bahamy na konferencję SALT-FTX to biali mężczyźni. To oni rządzą projektami krypto.

Jednak ta powierzchowna ocena pomija kilka uderzających nowych trendów adopcyjnych, które nie są łatwo widoczne dla komentatorów głównego nurtu. Mniejszości i różne inne marginalizowane grupy zwracają się do kryptowalut jako wykonawcy i współpracownicy i opracowują dla nich unikalne, nowe innowacyjne zastosowania – często w szybszym tempie niż społeczności, które tradycyjnie miały bardziej uprzywilejowany dostęp do zasobów. To doświadczenie wymaga ostrożnego podejścia do wspierania różnorodności. Nie wolno nam wylewać dziecka z kąpielą.

Zdecentralizowany postęp

Obecny wskaźnik adopcji nowych kryptowalut w Afryce i Ameryce Łacińskiej jest fenomenalny i pod pewnymi względami wyprzedza Zachód. Jest dopasowany do nowych centrów innowacji kryptograficznych w krajach rozwijających się, takich jak Filipiny, gdzie boom Axie Infinity doprowadził do ekspansji modeli gier typu „graj, aby zarobić”.

Podobnie, wykorzystanie kryptowalut przez czarnoskórych Amerykanów rozwija się dynamicznie, ponieważ zaczyna się pojawiać nowy etos wokół „Czarnego Bitcoina”, tytułu wpływowej książki Isaiaha Jacksona. W zeszłym roku sondaż USA Today/Harris wykazał, że 23% czarnoskórych Amerykanów i 17% latynoskich Amerykanów posiadało kryptowaluty, w porównaniu z zaledwie 11% w przypadku białych Amerykanów.

Jednocześnie artyści kolorowi wkraczają na rynek niewymiennych tokenów, dodając znaczenia tezie, że wcześniej marginalizowane klasy twórców wykorzystują NFT do omijania tradycyjnych pośredników finansowania, takich jak studia filmowe, wytwórnie płytowe i galerie sztuki, i ustalają warunki własnego sukcesu.

Tymczasem zdecentralizowane organizacje autonomiczne (DAO) skupiające się na mniejszościach powstają w celu zapewnienia niektórym ludziom wsparcia dzięki zbiorowej sile negocjacyjnej.

Jednym z przykładów jest UnicornDAO założony przez członkinię Pussy Riot Nadyę Tolokonnikovą, która nazywa swoją inicjatywę „ruchem feministycznym mającym na celu walkę z patriarchatem w Web3” i planuje inwestować wyłącznie w kobiety, niebinarne i LGBTQ+ artystki w Web3.

Te historie o wzroście i innowacjach są bezpośrednim wynikiem zdolności pośrednictwa krypto i jego modelu rozwoju bez limitowania kogokolwiek i czegokolwiek. Nie ma strażników mówiących programistom z mniejszości, biznesmenom czy twórcom, co mają robić. Twórcy budują po prostu budować, co chcą.

Dlatego każda historia jest wyjątkowa, doświadczenie dostosowane do potrzeb konkretnych społeczności – bezpośrednie odzwierciedlenie decentralizacji.

Znalezienie równowagi

Komentatorzy uważają jednak, że wszelkie wysiłki na rzecz dalszej dywersyfikacji branży nie mogą być podejmowane, kosztem umożliwienia otwartej innowacji.

Błędem byłoby również to że nie powinniśmy w ogóle robić nic, aby zająć się różnorodnością w branży krypto – jak mogą twierdzić ci, którzy działają w przestrzeni kryptograficznej, którzy podpisują się pod absolutystyczną ekonomią leseferyzmu.

To dlatego, że chociaż istnieje różnorodność we wzroście i innowacjach występująca w warstwie aplikacji lub produktu/usługi – gdzie programiści afrykańscy dostarczają rozwiązania płatnicze dla lokalnych użytkowników. Sytuacja jest zupełnie inna w warstwie protokołu podstawowego. Tam władza – mierzona wartością przechowywaną w tokenach bazowych, takich jak bitcoin (BTC) i ether (ETH) – pozostaje skoncentrowana w rękach białych mężczyzn.

Ma to znaczenie, ponieważ własność określa strukturę zarządzania ekosystemem kryptograficznym zbudowanym na protokołach. Ta koncentracja jest szczególnie problematyczna w przypadku algorytmów konsensusu typu proof-of-stake, takich jak Solana, Algorand i inne. A z debaty na temat wielkości bloków Bitcoina (około 2015 r.) wiemy, że właściciele kryptowalut mają również najwyższą władzę nad systemami typu „proof-of-work”.

Jest to istotne, ponieważ kod, który uruchamia algorytmy tych protokołów, nie jest jakimś neutralnym czynnikiem, któremu użytkownicy mogą po prostu ufać. Odzwierciedla raczej interesy tych, którzy mogą go zdefiniować, w jaki sposób ten kod jest napisany. Zawiera ich uprzedzenia.

Tak więc, jeśli te systemy mają kiedyś ewoluować w nadrzędne, ogólnospołeczne ramy transferu wartości finansowej i ekonomicznej, ważne jest, aby były zarządzane przez jak najszerszą grupę.

Różnorodność ma znaczenie. Ale na siłę jej nikt nie zbuduje. Jak widać na przykładzie branży kryptowalut dostęp do edukacji, poziom wykształcenia, pozycja społeczna i swobodna możliwość wyboru swojej drogi zawodowej jest uzależniona od położenia geograficznego. Istnieje jednak uzasadniona nadzieja, że te niezwykle drastyczne nierówności będą z czasem niwelowane potrzebą i chęcią osiągania sukcesów przez tych, którzy jeszcze swojej szansy nie mieli.

Może Cię zainteresuje:

Komentarze