Iran stawia USA ultimatum. W ciągu „3-4 tygodni” mocarstwo ma spełnić wszystkie żądania Teheranu. W przeciwnym razie tym razem to reżim ajatollahów zaostrzy sytuację na Bliskim Wschodzie.
Iran stawia ultimatum
Iran chce, by Amerykanie w ciągu maksymalnie miesiąca spełnili jego warunki pokojowe. W przeciwnym razie „znacznie zaostrzy sytuację w Cieśninie Ormuz” i przeprowadzi zaplanowany uprzedzający atak na infrastrukturę Zatoki Perskiej wspieraną przez USA. Do tego zaatakuje aktywa amerykańskie i Izraela.
O jakie jednak żądania Iranu chodzi? Przede wszystkim kraj chce otrzymać od USA aż 300 miliardów dolarów na fundusz odbudowy. Do tego ma dojść pełne uwolnienie zamrożonych aktywów kraju wartych 120 miliardów dolarów. Kolejnym warunkiem jest zniesienie amerykańskiej blokady morskiej i zakończenie wojny na wszystkich frontach, w tym w Gazie i Libanie oraz uznanie trwałej władzy Iranu nad Cieśniną Ormuz, w tym wprowadzenia w regionie aż 7-procentowych opłat tranzytowych. Ostatnim warunkiem jest zniesienie wszystkich amerykańskich sankcji na irańską ropę, produkty petrochemiczne i gaz.
By podkreślić swoją dominację w regionie Iran właśnie zaatakował tankowiec naftowy w Cieśninie Ormuz w korytarzu południowym wspieranym przez USA. I to w czasie, gdy ten przemierzał go pod eskortą sił USA, co jest dobitnym pokazaniem, że Amerykanie nie zapewniają swoim sojusznikom bezpieczeństwa.
Nieco wcześniej Iran oficjalnie zmienił swoją politykę z defensywnej na „w pełni ofensywną”. Jak powiedział agencji Reuters irański urzędnik, „to udowodniony fakt, że USA nie traktują poważnie zawieszenia broni i nie zobowiążą się do żadnego, więc wywieranie presji na wroga lub poleganie na mediatorach w nadziei na osiągnięcie trwałego zawieszenia broni nie jest realistyczne”.
Teraz wszystkie siły Iranu mają zostać przygotowane do eskalacji działań w Cieśninie Ormuz i w regionie. Iran dodał też, że „nie będzie czekał, aż USA będą kontynuować blokadę morską w nieskończoność”.
Potężna klęska USA
Dla rynków to wszystko oznacza paradoksalnie dobre wieści. Dlaczego tak uważam? Po prostu USA nie są w stanie wygrać wojny o Ormuz. Jak podają media, wyczerpały już swoje zapasy rakiet w takim stopniu, że nie mogą pozwolić sobie na dalszą eskalację. Mało tego, obecnie zagrożeni są ich sojusznicy w Azji czy Europie – brak sprawczości, jaki pokazali na Bliskim Wschodzie, może sprowokować do prowokacji Rosję i Chiny.
Tyle że rynki czekają na drożną Cieśninę Ormuz i pokój. Skoro Amerykanie nie są w stanie fizycznie zmusić Iran do uległości będą musieli po cichu przyznać się do klęski i „wywalczyć” jedynie ponowne otwarcie kluczowego szlaku transportu ropy. I zapewne ten fakt będą chcieli „sprzedać” jako swoje zwycięstwo. W praktyce będzie to jednak tylko powrót do status quo, z tą różnicą, że Iran umocnił swoją pozycję w regionie.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Odkryto nieznany minerał kryjący w sobie metale ziem rzadkich. Jego złoża – tuż obok baz nuklearnych
- Ethereum wraca powyżej 1900 USD. Najważniejsza bitwa rozegra się na konkretnym pułapie
- Japońskie obligacje na trzydziestoletnich szczytach. Co się stało?