Trump: „wkrótce ogłoszę Cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych”. Jak reaguje Iran?

Trump: „wkrótce ogłoszę Cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych”. Jak reaguje Iran?

Prezydent USA Donald Trump przekazał, że „wkrótce ogłosi Cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych”. To jawna prowokacja wymierzona w Iran.

Trump zaklina realia

Amerykański prezydent desperacko stara się wmówić wszystkim na świecie, że to jego kraj kontroluje przepływy w Cieśninie Ormuz. Teraz powiedział, że „wkrótce ogłosi” kluczowy szlak transportu ropy „terytorium USA. Jak dodał, „nie ma z kim prowadzić negocjacji”. „Nie prowadzimy negocjacji z Iranem”, powiedział w Nowym Jorku.

Z kolei wysoko postawiony urzędnik Białego Domu potwierdził Politico, że sytuacja z Iranem jest „zamrożona” i „statyczna”: ani nie przedłużono rozejmu, który formalnie kończy się w poniedziałek, 17 sierpnia, ani nie zawarto nowego.

Iran odpowiada

Jak na to wszystko odpowiedział Iran? Co oczywiste, stanowczo odrzucił nową deklarację Trumpa, kpiąc, że „Cieśnina Ormuz nie może być zdobyta tweetem, ani przez lotniskowiec, ani przez wydanie rozkazu, ani przez przemówienie wyborcze”. „Iran ani nie boi się gróźb, ani nie kuli się przed demonstracją siły”, powiedział zastępca ministra spraw zagranicznych Iranu Gharibabadi.

Jak dodał, USA muszą „raz na zawsze zaakceptować rzeczywistość”. Ma to, jego zdaniem, oznaczać, że Amerykanie „ponieśli strategiczne i ciężkie porażki”: Cieśnina Ormuz była i jest irańska – będzie „zamykana i otwierana” tylko wtedy, gdy będzie tego chciał Teheran.

Podsumował wszystko groźbą: póki USA nie zaakceptują rzeczywistości, czyli swojej porażki w regionie, i nie zaprzestaną snucia „swoich fantastycznych złudzeń, Iran będzie kontynuował egzekwowanie blokady”.

W co gra Trump?

To, co robi Trump, to faktyczne zaklinanie realiów. USA przegrały wojnę na Bliskim Wschodzie: nie potrafią przejąć kontroli nad Cieśniną Ormuz. Tym samym pokazały swoim geopolitycznym rywalom, że słabną: nie potrafią kontrolować przepływów kapitału w regionie.

Dlaczego więc amerykański prezydent wystawia się w taki sposób na pośmiewisko, mówiąc o tym, że ogłosi aneksję Ormuz? Wiele wskazuje na to, że to jedynie gra pod potrzeby wewnętrzne. W USA trwa kampania wyborcza. Już w listopadzie Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów i 1/3 składu Senatu. Republikanin stara się więc wmówić elektoratowi, że nadal kontroluje sytuację.

Ponadto administracja Białego Domu chce pokazać także na zewnątrz, że USA pozostają mocarstwem i rzekomo mają jeszcze narzędzia nacisku na Iran. Wpisują się w to ostatnie słowa sekretarza skarbu Scotta Bessenta, który w rozmowie z Newsmax, zasugerował, że jego kraj zastosuje wobec Teheranu „środki, których nigdy wcześniej nie widziano”. Miałoby zapewne chodzić o nowy pakiet sankcji ekonomicznych.

W tym samym czasie wysoki rangą urzędnik Pentagonu Elbridge Colby powiedział, że USA „obecnie analizują strategię dotyczącą konkretnego i potencjalnego użycia broni jądrowej” w ramach „przeglądu strategii nuklearnej”. Tu z kolei może chodzić o odstraszanie geopolitycznych wrogów: Rosji i Chin.

Przeczytaj też inne gorące newsy:

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz