Firma od AI ma już zamówienia za 104 miliardy dolarów. A Wall Street i tak patrzy na rachunek

Kosmiczne 104,2 miliarda dolarów. Dokładnie tyle wynosi obecnie portfel przychodów zakontraktowanych przez CoreWeave, jedną z najgłośniejszych firm korzystających na boomie na sztuczną inteligencję. Wyniki za drugi kwartał przebiły prognozy, a akcje po sesji wystrzeliły w kosmos. Tyle że budowa maszynowni dla rewolucji AI okazuje się piekielnie droga.

Bańka AI? Ponad 100 miliardów dolarów czeka w kolejce

Firma opublikowała swoje najświeższe wyniki we wtorek już po zamknięciu rynku. I liczby przyciągają uwagę. Przychody w drugim kwartale wyniosły około 2,58 miliarda dolarów. To ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej i nieco więcej, niż oczekiwało Wall Street. Jeszcze większe wrażenie robi jednak liczba kontraktów czekających na realizację. To właśnie w tej przegródce mamy kwotę przekraczającą sto miliardów, wspomnianą na początku. Co więcej, liczba nie obejmuje jeszcze ponad 25 miliardów dolarów nowych zobowiązań zdobytych już na początku trzeciego kwartału. Skąd to wszystko się wzięło?

CoreWeave sprzedaje przede wszystkim dostęp do potężnej infrastruktury obliczeniowej. Ta jest niezbędna do trenowania i obsługi modeli sztucznej inteligencji. Jej najważniejszym klientem pozostaje nie kto inny, jak Nvidia, ale lista jest coraz bardziej imponująca. Mamy tam chociażby Meta, Anthropic czy Caterpillar. Same szychy.

Spółka zakończyła kwartał z 51 aktywnymi centrami danych i około 1,5 gigawata aktywnej mocy. Rok do roku przychody zwiększyły się o 112 procent. Rynek zareagował natychmiast. Po publikacji wyników akcje CoreWeave rosły w handlu posesyjnym o kilkanaście procent. Tyle że za tym dynamicznym wzrostem – jak się pewnie domyślacie – stoi również gigantyczny rachunek.

AI pożera dziesiątki miliardów dolarów

CoreWeave podniosło prognozowane wydatki na 2026 rok z dotychczasowych 31-35 miliardów do 35-39 miliardów. Tylko w drugim kwartale firma wydała na inwestycje około 9,4 miliarda dolarów. W tej branży sentencja „non progredi est regredi” jest bardzo na czasie. To pieniądze potrzebne na centra danych, energię, serwery i przede wszystkim coraz nowsze układy graficzne.

Co ciekawe, firma nadal jest też na minusie. I to naprawdę grubym minusie. W drugim kwartale wykazała około 626 milionów dolarów straty netto. Od giełdowego debiutu w marcu 2025 roku tyły sięgają już około 2,3 miliarda dolarów. Ale najważniejsze, że klientów nie brakuje, a popyt – wbrew przepowiedniom o pęknięciu AI-owej bańki – jest coraz większy.

Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:

Nvidia chce zainwestować 500 mld dolarów na AI. Wielki plan?

Nike w coraz większym kryzysie. Akcje najniżej od 12 lat

Państwowy gigant wydobywczy zatrzyma 100% zysków – pierwszy raz od półwiecza