Państwowy gigant wydobywczy zatrzyma 100% zysków – pierwszy raz od półwiecza
Rząd Chile pozwolił firmie Codelco – państwowemu gigantowi miedziowemu – na zatrzymanie całości zysków wypracowanych przez siebie w 2025 roku. Stanowi to historyczny precedens i odstępstwo od trwającej od ponad półwiecza praktyki. Ta ostatnia, zapisana w dekrecie z kwietnia 1976 (a zatem z okresu rządów gen. Augusto Pinocheta), narzucała koncernowi dość restrykcyjne ograniczenia finansowe. Codelco mogło reinwestować zaledwie 30% zysków, resztę musiało natomiast przekazywać skarbowi państwa – zaś 10% zysków, niezależnie od kondycji spółki, trafiało na potrzeby armii. Obecna zmiana oznacza, że całość zysku netto za ubiegły rok, czyli 2,4 miliarda dolarów (4,85 mld dol. przed opodatkowaniem) pozostanie w dyspozycji firmy.
Decyzja ta nie wynika bynajmniej z nagłego ataku hojności rządu, lecz ze zwykłej konieczności. Codelco, od dekad będący filarem chilijskiego budżetu, odpowiadało średnio za 10-15% dochodów państwa, zaś wydobywana przezeń miedź stanowiła kluczowy towar eksportowy Chile. Zarazem ostatnie lata przyniosły firmie całe pasmo problemów. Zawalenie się tunelu w kopalni El Teniente – największej podziemnej kopalni miedzi na świecie – wymusiło wstrzymanie prac w sektorze Andes Norte na okres do dwóch lat i obniżenie prognoz wydobycia. Liczba wypadków śmiertelnych, w branży już i tak znanej z nie najwyższych standardów bezpieczeństwa, ostro wzrosła.
Z kolei nowe projekty, takie jak Rajo Inca, notują opóźnienia i przekroczenia kosztów, podczas gdy zakłady obróbki rudy w Chuquicamata borykają się z awariami wymagającymi przesuwania przestojów remontowych. W zeszłym roku wybuchł też skandal związany z fałszowaniem danych produkcyjnych, co przyniosło zwolnienia w zarządzie i postępowania prokuratorskie. W efekcie produkcja spadła do najniższego poziomu od ponad dwóch dekad, To wszystko, warto dodać, gdy prywatni wydobywcy miedzi – których po latach monopolu Codelco w końcu dopuszczono w Chile do jej wydobycia – nie obciążeni statusem firmy państwowej i wiążącymi się z tym utrudnieniami, notują rekordowe wolumeny.
Chile nie stać na inwestycje w miedź…?
Skutkiem tego wszystkiego narodowy champion miedziowy Chile zmaga się obecnie z zadłużeniem rzędu 25 miliardów dolarów. To wszystko przy założeniu, że roczne wydatki inwestycyjne Codelco oscylują wokół 3,9 miliarda dolarów, zaś pięcioletni plan inwestycyjny (jak np. przedłużenie żywotności kluczowych kopalni o 50 lat) zakłada nakłady rzędu 34 miliardów dolarów. Plan ten – jak przyznaje samo kierownictwo spółki – pozostają obecnie fikcją, nie ma bowiem środków na pokrycie tych wydatków. W tych warunkach pozwolenie ze strony władz Chile, by spółka zachowała ubiegłoroczny zysk, jawi się raczej jako forma planu ratunkowego dla Codelco niż akt hojności.
Być może światełkiem w tunelu będą sygnały z rynku. Rekordowe ceny miedzi w I kwartale tego roku sprawiły bowiem, że zysk Codelco przed opodatkowaniem wzrósł do 825 mln dol. – prawie czterokrotnie więcej niż rok wcześniej, mimo spadku produkcji o 8% w większości zakładów, w tym w El Teniente, Chuquicamata czy Andina.