Meta nie ma gotówki, wszystko wydali na AI. Pierwszy taki kwartał od ponad dekady
Meta Platforms, właściciel Facebooka, Instagrama i WhatsAppa, zamknęła III kwartał 2026 r. z ujemnymi wolnymi przepływami pieniężnymi. Na serwery i centra danych dla sztucznej inteligencji (AI) wydała 34,91 mld dolarów, o 2,12 mld więcej, niż przyniosła jej podstawowa działalność. Akcje straciły w czwartek 7 proc., a koszt ubezpieczenia długu spółki przed niewypłacalnością wspiął się na rekord.
Reklamy rosną, inwestycje jeszcze szybciej
Ze sprzedażą reklam Meta kłopotu nie ma. Według raportu kwartalnego z 21 października przychody urosły do 64,6 mld USD i przebiły oczekiwania analityków (63,37 mld). Reklam wyświetlono o 10 proc. więcej, a ich średnia cena poszła w górę o 14 proc. Zysk na akcję spadł do 3,83 dolara, ale zaważył na nim jednorazowy koszt: 9,89 mld dol. na ugodę z 52 prokuratorami generalnymi z USA w sprawie szkodliwego wpływu mediów społecznościowych na nastolatków. Bez niego wyniósłby 7,40 dolara.
Kłopot zaczyna się w rachunku przepływów pieniężnych. Wpływy operacyjne wzrosły rok do roku o 9%, nakłady inwestycyjne o 80%. Po dziewięciu miesiącach wolne przepływy wynoszą 11,05 mld dolarów, o 63% mniej niż przed rokiem. Jesienią 2022 r., gdy Zuckerberg topił miliardy w metawersum, Meta wydawała na inwestycje 9,5 mld dol. kwartalnie i zostawało jej 173 mln. Dziś wydaje prawie cztery razy więcej. W lipcu podobny wynik pokazał Alphabet, właściciel Google’a: minus 5,9 mld USD, pierwszy raz od wejścia na giełdę w 2004 r.
Czwarty kwartał zapowiada się gorzej
Przez trzy kwartały Meta wydała na inwestycje 85,8 mld dol. Przy rocznym planie 135–145 mld na ostatnie trzy miesiące zostaje od 49 do 59 mld, czyli od 41 do 70 proc. więcej niż latem. Przychody w IV kwartale mają wynieść 73–76 mld USD, bo przed świętami reklamodawcy wydają najwięcej. Żeby jednak pokryć choćby dolną granicę wydatków, wpływy operacyjne musiałyby skoczyć o połowę. Jeśli prognoza się sprawdzi, kolejny kwartał pod kreską jest bardziej prawdopodobny niż powrót na plus.
Budżetu na 2027 r. spółka nie podała, zapowiada tylko dalsze agresywne inwestycje. Jej zobowiązania z najmu centrów danych i kontraktów na moc obliczeniową urosły do ok. 825 mld USD, z niespełna 700 mld w lipcu. Gotówki i papierów wartościowych miała na koniec września 82,45 mld dol., o 7,8 mld mniej niż kwartał wcześniej. W tym roku nie skupiła ani jednej akcji własnej, za to sprzedała obligacje za 24,9 mld dolarów.
Akcje bez głosu, władza bez zmian
Pieniądze ma przynieść nowa seria akcji. Po 19 stycznia 2027 r. każdy akcjonariusz dostanie jedną akcję serii C za każdą akcję serii A lub B. Nowe papiery trafią na Nasdaq, ale nie dadzą prawa głosu. Z dokumentu złożonego w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, że prognozy zarządu zakładają potrzebę zebrania setek miliardów dolarów w ciągu kilku lat. Specjalny komitet niezależnych dyrektorów ocenił, że dług na taką skalę mógłby zaszkodzić ratingom. Akcje bez głosu otworzą za to drogę do pieniędzy państwowych funduszy inwestycyjnych.
Zwykła emisja rozwodniłaby władzę Zuckerberga, który ma 60,6 proc. głosów przy 13,4 proc. kapitału. Według dokumentu nie poparłby rozwiązania osłabiającego tę przewagę. Jeśli 3 listopada Kalifornijczycy przegłosują podatek od majątku, Zuckerberg zapłaci go ze sprzedaży części nowych akcji i nie odda przy tym ani jednego głosu.
Plan dołożył się do czwartkowej wyprzedaży. Kurs Mety spadł o 6,98 proc., do 648,85 dolara. Pięcioletnie kontrakty CDS (ang. credit default swap), czyli ubezpieczenie od niewypłacalności spółki, podrożały do rekordowych 114,79 pkt bazowych. To wciąż poziom firmy o mocnej wiarygodności. Tyle że przez lata inwestorzy płacili za Metę jak za maszynkę do drukowania gotówki. W tym kwartale maszynka drukowała głównie faktury za serwery.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Peter Schiff: „Bitcoin wreszcie pęka”. Czy czeka nas spadek do 75000 USD?
- Google chce wykorzystywać nasze maile do personalizowania reklam!
- XTB otwiera się na kryptowaluty. Jest jednak jedno „ale”