MFW bez odpowiedzi dla biednych krajów. „Nie dajcie się nabrać”

MFW bez odpowiedzi dla biednych krajów. „Nie dajcie się nabrać”

Doroczne spotkania MFW i Banku Światowego w Bangkoku zakończyły się bez nowych inicjatyw. Kraje rozwijające się usłyszały po raz kolejny dobrze znaną receptę, czyli ciąć deficyty i przyciągać prywatny kapitał. Szefowa Funduszu sama przyznaje, że pytań jest więcej niż odpowiedzi. Polska wypada na tym tle dobrze.

Więcej pytań niż odpowiedzi

Po tygodniu obrad nie ogłoszono żadnego nowego programu dla krajów rozwijających się. Kristalina Georgiewa wskazała, kto jest dziś realnym problemem. Okazuje się bowiem, że największą nierównowagę budżetową mają bogate państwa. Dług krajów rozwijających się w ostatnich latach spadał, ale wysokie rentowności obligacji na świecie podniosły koszty jego obsługi. Pochłania ona dziś średnio 14% dochodów budżetu, ponad dwa razy więcej niż dekadę temu.

O sztucznej inteligencji szefowa MFW mówiła ostrożnie:

Nie dajcie się nabrać tym, którzy udają, że znają odpowiedzi

Josh Lipsky z Atlantic Council zauważył, że trudno pomagać biednym, gdy bogaci sami balansują na granicy kryzysu fiskalnego.

Pawie połowa delegatów wyszła z obrad, gdy przemawiał rosyjski minister finansów, a ataki Huti na Rijad opóźniły przylot saudyjskiego ministra, który przewodniczy komitetowi MFW.

Świat rośnie gospodarczo coraz bardziej nierówno

MFW prognozuje w tym roku wzrost światowej gospodarki o 3,1%, po 3,5% w 2025 roku, i 3,4% w 2027.

Inflacja globalna ma sięgnąć 4,7%. Wzrost jest jednak skrajnie skoncentrowany, bo 32 gospodarki odpowiadają za 95% światowego wzrostu, wobec jeszcze 54 w kwietniu.

Strefa euro urośnie o 1,1%, konkretnie Niemcy o 1,3%, a Francja tylko o 0,4%.

Ayhan Kose z Banku Światowego przyznaje, że świat przeszedł największy szok energetyczny lepiej, niż się obawiano. Wzrost w krajach rozwijających się spadł jednak do około 3,6% z 4,4%, a w połowie bogatych krajów też zwolnił. Kose ostrzega, że dzisiejsza odporność nie gwarantuje jutrzejszej.

Polska po dobrej stronie podziału

MFW podtrzymał prognozę wzrostu PKB Polski na ten rok na poziomie 3,4%, a na 2027 rok podniósł ją do 2,5%. Inflacja ma wynieść 3,2% w tym roku i 2,8% w kolejnym. Minister finansów Andrzej Domański podkreśla, że według MFW Polska wyprzedzi w 2027 roku Szwajcarię pod względem nominalnego PKB.

Uważam, że ważniejsza od 3,4% jest jednak liczba 2,5%. Spadek tempa o prawie punkt procentowy oznacza, że wygasa impuls inwestycyjny, na co zwraca uwagę „Parkiet”. Jeśli inflacja w 2027 roku zostanie blisko 3%, RPP będzie miała mało miejsca na wspieranie wzrostu.

Polska pozostaje jednym z wygranych w zmieniającym się świecie.

Nasz wzrost zależy od Niemiec i strefy euro, które ledwie rosną. Z Bangkoku płynie jasny sygnał: odporność się kończy, a planu wciąż brak.

Te tematy mogą cię zainteresować:

Dług krajów rozwijających się to już 12,3 bln USD. Bank Światowy szuka prywatnych pieniędzy

Czy podwyżki stóp procentowych wracają? Kolejny bank centralny bije na alarm

Ropa po 110 dolarów pierwszy raz od maja. Na stacjach znów zapłacimy więcej