Bańka na AI pęka? Wall Street krwawi, inwestorzy uciekają do bezpiecznych przystani
Rynki finansowe za oceanem doświadczyły znacznego schłodzenia nastrojów, a inwestorzy wyraźnie zredukowali swoje zaangażowanie w aktywa o wyższym poziomie ryzyka.
Indeks S&P 500 zamknął piątkową sesję ze spadkiem o 1,22% do poziomu 7649,71 pkt, natomiast technologiczny Nasdaq osunął się o 2,19% do wartości 26 128,13 pkt. Z kolei tradycyjny Dow Jones Industrial Average zanotował relatywnie łagodne cofnięcie o 0,55%, osiągając poziom 51 891,77 pkt.
Czerwień na giełdowych ekranach była konsekwencją nałożenia się na siebie kilku niepokojących czynników, wśród których kluczowe miejsce zajęły obawy o wypłacalność podmiotów rozwijających infrastrukturę sztucznej inteligencji oraz gwałtowny skok cen ropy naftowej. Ostatecznie S&P 500 zanotował najgorszy tydzień od początku roku, a w przypadku wskaźnika Nasdaq mieliśmy do czynienia z największą tygodniową przeceną od wielu miesięcy.
Czarne chmury nad gigantami
Głównym źródłem presji wyprzedażowej jest sektor technologiczny, w którym narastają wątpliwości dotyczące realnej rentowności ogromnych nakładów inwestycyjnych ponoszonych na budowę centrów danych oraz rozwój sztucznej inteligencji. Przecenie przewodniczyły spółki zajmujące się dostarczaniem infrastruktury, a wyjątkowo mocny cios spadł na wspieraną przez potentata rynkowego CoreWeave. Walory tej spółki straciły na wartości aż 12% podczas jednej sesji, co zsumowane z wcześniejszymi spadkami daje przecenę o blisko 25% w ciągu zaledwie pięciu dni roboczych. Wyprzedaż dotknęła również obligacje korporacyjne emitowane przez operatora centrów danych, spychając ich rentowność powyżej poziomu 15%. Równie słabo zaprezentował się producent półprzewodników Broadcom, którego akcje spadły o 3,6%, a branżowy indeks PHLX chip odnotował już ósmy spadkowy dzień z rzędu, tracąc 2,5%. Niepewność w branży pogłębiają doniesienia o możliwym obniżeniu wyceny rynkowej Anthropic w planowanej ofercie publicznej, na co uwagę zwracają inwestorzy obawiający się rosnących kosztów długu przy utrzymujących się wysokich stopach procentowych.
Ropa naftowa i inflacja potęgują niepokój
Dodatkowym czynnikiem destabilizującym nastroje inwestorów jest sytuacja na rynku surowcowym, gdzie ceny ropy naftowej skoczyły o ponad 3% w reakcji na rosnące napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie oraz potencjalne zagrożenia dla ciągłości dostaw. Skok kosztów energii tradycyjnie negatywnie wpływa na wyceny spółek giełdowych poprzez obniżanie wskaźników ceny do zysku. Równolegle odczyty inflacji konsumenckiej i produkcyjnej pokazały, że presja cenowa w amerykańskiej gospodarce rozszerza się daleko poza sam sektor surowcowy. Co prawda szef Rezerwy Federalnej Kevin Warsh zasygnalizował wprawdzie optymizm wobec odporności tamtejszej gospodarki, jednak uczestnicy rynku nie spodziewają się obniżek stóp procentowych w najbliższym czasie. Analitycy Barclays przewidują wręcz możliwość serii podwyżek kosztu pieniądza o 25 punktów bazowych na nadchodzących posiedzeniach w grudniu i styczniu.
Przeczytaj również:
Wyniki Coinbase i Robinhood będzie można obstawić jak mecz. Decyzja urzędu elektryzuje rynek
Czarny scenariusz dla XRP się spełnił. Dlaczego Bitcoin rośnie, a Ripple stoi w miejscu?