Tanie chińskie AI zatopi Wall Street? Jefferies ostrzega rynek
Jedna z najważniejszych firm inwestycjnych z USA, Jefferies ostrzega, że boom inwestycyjny związany z AI w USA może skończyć się tragicznie. Analitycy ostrzegli przed „masową destrukcją kapitału”, spowodowaną przede wszystkim różnicą kosztó, która przemawia na korzyść Chin w starciu z modelami amerykańskimi. Od dawna wiadomo, że chińska sztuczna inteligencja jest dużo tańsza od zachodnich modeli. To może sprawić, że w długim terminie to właśnie chińskie modele „zdominują” zachodnią konkurencją. Czy modele sztucznej inteligencji czeka powtórka z walki niemieckich i chińskich producentów samochodów? Czy niebawem chińska AI zacznie coraz wyraźniej dominować w walce o „masowego klienta”?
Ceny tokenów spadają, a open-source zwycięża
Największym zagrożeniem dla firm „tier 1” jak Anthropic czy OpenAI są tanie chińskie modele open-source i szybko spadające ceny tokenów. Ekonomia jest prosta i bezlitosna. Jeśli użytkownicy dostają podobną jakość za ułamek ceny, trudniej uzasadnić gigantyczne nakłady amerykańskich hyperscalerów. To przełożenie ma zwłaszcza do prostszych i „masowych zadań”, a niekoniecznie specjalistycznych kwestii, gdzie amerykańskie modele AI utrzymują przewagę. Spójrzmy jednak na skalę zjawiska.
Firmy takie jak Microsoft, Amazon, Google czy Meta chcą wydać na AI około 695 mld USD u w 2026 roku i około 870 mld USD w 2027 roku. Dla inwestorów zaniepokojonych pozycją Chin to potencjalny kapitał lokowany w projekty, które mogą nigdy nie wygenerować zwrotu. Dodatkowo branża AI jest coraz bardziej łakoma i korzysta na potęgę z długu. Jeśli finansowanie odbywa sie w ten sposób (a nie z generowanych przepływów pieniężnych – ryzyko rośnie.
Działa to tak: nietrafiona inwestycja finansowana gotówką boli akcjonariuszy (firma zmarnowała kapitał)… Ale nietrafiona inwestycja finansowana długiem może przełożyć się na coś więcej, czyli na problemy kredytowe. Do mniej więcej połowy lipca, od początku roku chińskie modele AI przetworzyły około 36,4 bln tokenów, podczas gdy czołowe modele amerykańskie około 7,4 bln. To nie są już tylko kwestie hipotetyczna. Modele typu Kimi K3 czy GLM-5.2 kosztują zwykle około jednej czwartej tego, co część amerykańskiej konkurencji.
Wyścig o najlepszy model jest przereklamowany?
Na rynku AI może zapanować presja na osiągnięcie rentowności. W efekcie oczekiwanie inwestorów zacznie przechodzić z wyścigu o „najlepszy model” do wyścigu o taki, który ma najmniejszy koszt działania. Jeśli Chiny będą stale pokazywać w tym wyższość nad USA, kapitał może zostać stopniowo wycofany z amerykańkich spółek… A konsekwencje tego mogłyby być ogromne. Spółki technologiczne są dziś wyceniane na biliony dolarów i odpowiadają za ponad połowę całego indeksu S&P 500.
Jeśli hyperscalerzy zaczną kwestionować szacowany CAPEX na AI, uderzenie przejdzie także na spółki stawiane jako „bezwarunkowi” beneficjenci trendu. Mowa o firmach dostarczających nie same modele a infrastrukturę, dzięki którym pracują. Są to m.in. Nvidia, Broadcom, Micron, TSMC, Samsung czy SK Hynix. Inwestorzy powinni uważnie obserwować przyszłe prognozy wydatków inwestycyjnych hyperscalerów (Alphabet, Meta Platforms, Amazon, Microsoft, Oracle i inni) oraz wzrost udziału chińskich modeli w rynku. Kolejne elementy to spadek cen tokenów oraz rosnący długu w finansowaniu boomu AI.
Nie bez znaczenia może okazać się ryzyko polityczne, ponieważ Demokraci są mniej przekonani co do „umożliwania” technom rynkowej sielanki. Ostatnio trzech senatorów Demokratów stwierdziło, że boom centrów danych słono kosztuje władze stanowe i lokalne miliardy dolarów utraconych wpływów podatkowych. Raport objął m.in. Amazon, Alphabet, Meta Platforms, Microsoft, CoreWeave, Digital Realty i Equinix. Senatorowie krytykują ulgi podatkowe, brak pełnych danych o liczbie tworzonych miejsc pracy i stosowanie preferencyjnych dla firm umów typu NDA z lokalnymi władzami.