Rentowność amerykańskich obligacji najwyżej od 2002 roku. Czym Waszyngton zbije koszt długu?

Rentowność amerykańskich obligacji najwyżej od 2002 roku. Czym Waszyngton zbije koszt długu?

Rentowność 10-letnich obligacji USA trzyma się blisko poziomu 5,3%, tuż pod najwyższym poziomem od 2002 roku. Waszyngton płaci już około biliona dolarów odsetek rocznie i kończą mu się proste sposoby na tańszy dług. Kolejne kroki mogą zaboleć posiadaczy obligacji.

Rentowność obligacji USA podbija rachunek za dług

Rząd USA pożycza pieniądze coraz drożej. Przy długu przekraczającym 40 bln USD odsetki kosztują go już około 1 bln USD rocznie.

Przyczyny tego stanu rzeczy nie wyglądają na chwilowe. Deficyt nie maleje, więc Departament Skarbu sprzedaje ogromne ilości obligacji. Inflacja schodzi powoli, a boom inwestycyjny wokół AI trzyma gospodarkę na tyle mocno, że stopy nie spadają, choć słabną mieszkaniówka i branża motoryzacyjna.

Donald Trump mówił 28 września w wywiadzie dla „Time”, że dług da się spłacić m.in. wzrostem gospodarczym albo inflacją. Dla posiadaczy obligacji to drugie słowo brzmi szczególnie groźnie.

Amerykańskie 10-latki tuż pod szczytem z 2002 roku

W poniedziałek rentowność 10-latek krąży wokół 5,3%, a 30-latek około 5,6%. W zeszłym tygodniu 10-latki dotknęły 5,345%, co jest najwyżej od 2002 roku.

Wykres 10-letnich obligacji USA, które dotknęły 5,345%, co jest najwyżej od 2002 roku.

Próg 5% pękł natomiast już w połowie września.

Departament Skarbu już reaguje. Emituje więcej krótkich bonów i skupuje w małej skali starsze obligacje, żeby poprawić płynność.

Uważam, że głównym poziomem do obserwacji na wykresie jest teraz szczyt na 5,345%. Jeśli rentowność go przebije, spodziewałbym się, że rozmowa o skupie długich obligacji przez Fed przeniesie się z komentarzy rynkowych do Waszyngtonu.

Powrót pod 5% kupi rządowi czas, ale niczego nie naprawi.

Fed staje przed wyborem między skupem długu a inflacją

Gdyby to nie wystarczyło, kolejnym krokiem byłaby powtórka operacji Twist z 1961 roku, czyli sprzedaż krótkich papierów i skup długich.

Bez bilansu Fedu Skarb niewiele jednak zdziała, a prezes Fed Kevin Warsh krytykuje duże portfele obligacji banku centralnego.

Wykres przedstawiający rosnące koszty amerykańskiego długu publicznego
źródło: LSEG Datastream

Ostatnia opcja to sztywny limit rentowności. USA trzymały go na 2,5% od 1942 do 1951 roku.

Ale co to wszystko właściwie oznacza dla posiadaczy amerykańskich obligacji? Historia wskazuje nam dwie drogi.

Po wojnie dług spadł ze 106% do 23% PKB, ale rentowność 10-latek wzrosła z 2,2% do 7,5%.

W latach 90. dług zmalał z 48% do 32% PKB, a rentowności spadały razem z nim.

Kongres jednak nie chce na dzień dzisiejszy ani cięć, ani podwyżek podatków.

Średni kupon obligacji bez bonów to wciąż 3,1%, więc drogi dług dociera do budżetu powoli. Rachunek i tak finalnie zapłacą obligatariusze.

Więcej tekstów w tematyce giełdowej:

Kurs EUR/USD najniżej od 17 miesięcy. Czy Francja wywoła nowy kryzys strefy euro?

Historyczny tydzień przed S&P 500. Czy obligacje popsują nastroje inwestorów?

Cena ropy powyżej 100 dolarów. Kiedy baryłka wreszcie stanieje?