Historyczny tydzień przed S&P 500. Czy obligacje popsują nastroje inwestorów?
Rentowność 10-letnich obligacji USA dotarła do 5,34%, najwyżej od 24 lat, i uderza w najlepszy sezonowo kwartał dla Wall Street. Indeks S&P 500 zyskuje w tym roku prawie 13% i stoi niecały 1% pod rekordem wszechczasów. Przed nami protokół z Fedu, sezon wyników i wybory do Kongresu.
Czwarty kwartał zwykle sprzyja Wall Street
Statystyka stoi po stronie kupujących. Według firmy badawczej CFRA od 1945 roku amerykański indeks zyskiwał w czwartym kwartale średnio 4,2%, a na plusie kończył go w 85% przypadków. To ponad dwa razy lepiej niż w pozostałych kwartałach.
W latach wyborów połówkowych końcówka roku wypada jeszcze lepiej. Sam Stovall z CFRA wylicza średni zysk na 6,4%, bo rynek oddycha, gdy znika niepewność. Tegoroczne wybory do Kongresu odbędą się 3 listopada.
Same lata połówkowe bywają za to słabe. Tracie McMillion z Wells Fargo Investment Institute podaje średni spadek o 15%, a w tym roku najgłębsza przecena wyniosła 9%. Jej instytut wypatruje korekty przed wyborami, choćby gdyby Demokraci przejęli cały Kongres. Sezonowość zacznie więc pomagać dopiero po 3 listopada.
Rentowności obligacji hamują S&P 500 tuż pod ATH
Najpilniejszy problem leży na rynku długu. W czwartek rentowność 10-letnich obligacji USA sięgnęła 5,34%. Pchają ją oczekiwania szybkiego wzrostu gospodarki, drogie paliwa i firmy zadłużające się na rozbudowę AI.
Fed podniósł stopy we wrześniu, pierwszy raz od trzech lat. W środę poznamy protokół z tego posiedzenia. Chuck Carlson z Horizon Investment Services nie spodziewa się krachu, ale bez ulgi na stopach nie widzi miejsca na mocny rajd.
W piątek indeks zamknął się na 7 722,72 pkt.
ATH na 7 816,70 pkt to główny opór i dopiero wyjście ponad niego potwierdzi, że sezonowość wygrywa z obligacjami. Dopóki rentowności trzymają się przy 5,3%, spodziewałbym się raczej handlu w bok, a ostrzeżeniem byłoby zejście pod wsparcie na 7 600 pkt.
PepsiCo i Delta otwierają sezon wyników na Wall Street
W przyszłym tygodniu wyniki za trzeci kwartał pokażą m.in. PepsiCo i Delta Air Lines. Tydzień później ruszą banki. Według LSEG IBES zyski spółek z indeksu mają urosnąć o ponad 30% rok do roku.
Najwięcej zależy od hiperskalerów, czyli gigantów budujących centra danych dla AI. „Najważniejsze są rewizje ich nakładów inwestycyjnych, bo to one uruchamiają cały łańcuch”, mówi Nelson Yu z AllianceBernstein.
Co to oznacza dla inwestora? Wynik zgodny z prognozą tym razem nie wystarczy. Wall Street potrzebuje jednocześnie mocnych zysków i niższych rentowności, a bez tego drugiego czwarty kwartał wypadnie poniżej historycznej średniej.
Więcej tekstów o giełdzie:
Cena ropy powyżej 100 dolarów. Kiedy baryłka wreszcie stanieje?
Stopy Fed w październiku bez zmian? Inwestorzy celują w grudzień