Donald Trump chce żebyś mniej płacił za paliwo. Naciska na Ukrainę
Donald Trump od tygodni twierdzi, że drożejąca ropa to nie jego sprawka, a Ukrainy. Teraz powiedział, że namówił Wołodymyra Zełenskiego, by ten zakazał ataków na rosyjskie rafinerie.
Trump chce ograniczać ataki na Rosję
Choć to wojna USA z Iranem doprowadziła do skoków cen ropy, prezydent USA od tygodni zrzuca winę na Kijów. Jego zdaniem Ukraina nie powinna atakować rosyjskich rafinerii, gdyż w ten sposób ogranicza podaż „czarnego złota” na rynku. To prawda, ale w tej kwestii dopatrzył się małej drzazgi w oku swojego ukraińskiego kolegi, a nie dostrzega belki w swoim.
Trump rzekomo skłonił Zełenskiego, by ten nie przeprowadzał już ataków na rosyjską infrastrukturę.
„Rozmawiałem z prezydentem Zełenskim. Powiedziałem, że trzeba złagodzić ataki na rafinerie. Odpowiedział: 'Prawdopodobnie tak zrobimy’. Może zrobić jeszcze inne rzeczy” – powiedział dziennikarzom.
Już w połowie września apelował do prezydenta Ukrainy, by ten powstrzymywał kolejne ataki na rosyjskie zakłady. Jego zdaniem „to szkodzi całemu światu”. „Nie chcemy, żeby atakował rafinerie produkujące olej napędowy” – tłumaczył prezydent USA. Wtedy jednak nic to nie dało.
W czasie kolejnej rozmowy telefonicznej ze swoim odpowiednikiem na Ukrainie powtórzył swój apel, ale ten ostatni groził, że jest gotowy na przeciwny scenariusz. Co prawda, rzekomo chce deeskalacji, ale zakończenie fali uderzeń w rafinerie ma iść w parze z zakończeniem ataków Rosji na ukraiński sektor energetyczny i infrastrukturę.
„Nie będzie już tak, że cierpi tylko kraj atakowany. Dzisiejsza natura wojny jest taka, że agresor również będzie cierpiał. Technologia to umożliwia” – groził Zełenski.
Przy okazji zaproponował, by Kreml przygotował dla niego listę celów, których armia ukraińska nie będzie mogła atakować w ramach zawieszenia broni dot. sektora energetycznego. Rosja nazwała to „dobrym pomysłem”.
Udane ataki
By oddać skalę ataków Ukrainy, wystarczy podać dane: od początku 2026 r. Ukraińcy zaatakowali rosyjskie rafinerie ropy naftowej ponad 70 razy. Udało się im dzięki temu zablokować prace części tej infrastruktury. W samym sierpniu sześć dużych rafinerii zostało tymczasowo zamkniętych.
Czy jednak te działania faktycznie zmniejszają podaż ropy? Jak wynika z danych EA Analytic, produkcja ropy naftowej w Rosji spadła do najniższego poziomu od 2002 r. I faktycznie zmniejsza to globalną podaż surowca. Choć nie tak jak wojna na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz.
Warto dodać, że w weekend dowiedzieliśmy się, że Trump odrzucił propozycję pokojową Iranu, co oznacza, że konflikt między dwoma krajami trwa nadal.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Niedźwiedzie płacą za spadek Bitcoina. Na rynku pochodnych dzieje się coś bardzo niepokojącego
- Ethereum sześć dni z rzędu przyciąga kapitał, ale dwa sygnały niepokoją
- Polski węgiel nie wystarcza. Ratunek płynie z Kolumbii i Kazachstanu