USA ponownie dążą do pokoju. Iran odpowiada
Administracja Donalda Trumpa miała ponoć przesłać Iranowi swoją nową propozycję pokojową. Zrobiła to za pośrednictwem mediatorów. Jeżeli to prawda, byłaby to kolejna próba zakończenia konfliktu przez USA. Iran obstaje jednak przy swoim i wytrwale kontynuuje swoją cyniczną strategię dot. wojny z Ameryką
Trump chce pokoju
Jak podają media, Biały Dom miał przesłać do Teheranu nową propozycję pokojową. Zrobił to za pośrednictwem mediatorów. Problem w tym, że Iran nadal twierdzi, że to on będzie ustalał warunki przyszłego pokoju, a „powtarzające się naruszenia” USA oraz zmieniające się stanowisko Amerykanów czynią, zdaniem Teheranu, rozmowy obecnie niemożliwymi.
Iran twierdzi, że wszystkie jego warunki muszą zostać spełnione. Chodzi o aż 300 miliardów dolarów odszkodowania, jakie bliskowschodnie mocarstwo chce dostać od USA, całkowite zniesienie wszystkich sankcji Zachodu, uwolnienie 100 miliardów dolarów zamrożonych irańskich aktywów, zakończenie blokady morskiej, jaką nadal prowadzą USA, wycofanie sił amerykańskich z całego regionu oraz kompleksowe zawieszenie broni w regionie, w tym w Libanie i w Gazie. Innymi słowy, Teheran chce całkowitej kapitulacji Waszyngtonu.
Wszystko dzieje się do tego w czasie, gdy Teheran wystrzelił kilka pocisków manewrujących oraz dronów Shahed-136 z Sirik w południowym Iranie w kierunku statków eskortowanych przez Marynarkę Wojenną USA w południowym korytarzu omańskim Cieśniny Ormuz wspieranym przez USA. Celem był duży konwój tankowców naftowych eskortowany przez wojsko USA, który obecnie przemierza trasę omańską. To ponowne pokazanie, że to Iran rządzi w regionie i tylko on może zarządzać przepływami kapitału (w tym wypadku: ropy) w Cieśninie Ormuz.
Pokoju nie będzie do listopada?
Wszystko wpisuje się w szerszą strategię Iranu, którą już opisywałem. Teheran chce wydłużyć konflikt do listopadowych wyborów w USA i za pomocą działań militarnych osłabiać pozycję Partii Republikańskiej – a tym samym Donalda Trumpa – na amerykańskiej scenie politycznej. Powód jest oczywisty: Iran może grać pod wygraną Demokratów w wyborach i – zapewne słusznie – zakładać, że ci będą utrudniali Białemu Domowi dalsze prowadzenie wojny.
Dla inwestorów giełdowych to jednak dobra wiadomość, gdyż zakończenie konfliktu oznacza koniec wzrostów na ropie, co z kolei powinno przełożyć się na spadek inflacji w USA (i reszcie świata), co z kolei może oznaczać powrót do prowadzenia luźniejszej polityki banków centralnych, w tym Fedu.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Bitcoin z rekordem na otwarcie tygodnia. Kurs BTC gotowy na kolejny rajd?
- Cena ropy Brent rośnie trzeci dzień z rzędu. Iran grozi Zatoce Perskiej
- Są pierwsze reakcje na token Huntera Bidena. Tego można się było spodziewać
