Trump ma złe wieści … Spada PKB, a chocholi taniec trwa?

4 575

Były prezydent USA Donald Trump podzielił się swoją wizją dotyczącą amerykańskiej gospodarki. Trump wyraźnie nie podziela punktu widzenia bankierów z Fed i nie prognozuje miękkiego lądowania dla amerykańskiej gospodarki. Zdaniem Trumpa USA wejdą nie w recesję… ale w depresję!

Donadl Trump, były prezydent USA, miliarder i biznesmen twierdzi, że najgorsze wciąż dopiero przed nami. Źródlo: zerohedghe
Banki centralne nie popisały się i zwlekały ze studzeniem rosnącej inflacji. Fed nie chciał przeszkadzać rynkom we wzrostach? Dziś wszyscy mogą zapłacić za to wysoką cenę. Źródło: zerohedge
Może w studzeniu popytu i spadki inflacji pomoże… małpia ospa? Źródło: zerohedge

Trump wykorzystuje sytuację politycznie?

Oczywiście, Donald Trump ma obiekcje wobec polityki Demokartów których obarcza winą za najwyższy od 47 lat, 9,1% odczyt inflacji. Jednocześnie wczorajszy odczyt PKB z USA wskazał drugi ujemny kwartał z rzędu przez co gospodarka Stanów Zjednoczonych weszła w tzw. 'techniczną recesję’. Pogląd Trumpa jest niepokojący ponieważ sam Trump był i jest wciąż biznesmenem oraz inwestorem, który zdążył poznać Wall Street. Mimo to uważa, że obecna 'dobra sytuacja gospodarcza’ to pewnego rodzaju blef i mydlenie oczu. Zdaniem byłego prezydenta przez wysoką inflację i spowolniony rozwój gospodarczy USA znalazły się 'on the verge of a devasteting’ a gospodarce ciąży widmo staglacji (rosnące ceny, niewielki wzrost gospodarczy).

Fed i Biały Dom uspokajają

Oczywiście zdążyliśmy już być świadkami komentarzy zarówno Bialego Domu sugerującego, że dwa kwartały spadku PKB nie przesądzają o identyfikacji recesji jak i członków Fed, którzy wskazali na wciąż mocny popyt i rynek pracy w USA, które w ich ocenie wytrzymają cykl zacieśniania w dobrej kondycji (tzw. miękkie lądowanie). Dodatkowo Biały Dom powołał się na szefa Fed, Jerome’a Powella którego zdaniem USA nie znajdują się w recesji. Wypowiedź Powella potwierdził dziś inny członek Fed, Raphael Bostic. Zdaniem Bostica, Fed wciąż wciąż ma wiele miejsca na podwyżki w kontekście danych o zdrowym popycie i zatrudnieniu w USA co może ośmielić Rezerwę Federalną do kolejnej, wysokiej podwyżki stóp na kolejnym zgromadzeniu.

Kluczowe dane z amerykańskiego rynku pracy poznamy w przyszły piątek, kluczowe będą zatrudnienie i ilość wniosków o zasiłek. Tymczasem piątkowy odczyt sentymentu konsumentów wg. Uniwersytetu Michigan pozytywnie zaskoczył analityków co wspiera teorię Rezerwy Federalnej o wciąż mocnej gospodarce w USA. Warto jednak podkreślić, że indeks Michigan na poziomie 51,5 wciąż znajduje się blisko swoich historycznych minimów.

Co tu się dzieje?

Czy jest możliwe obniżenie rekordowej od blisko 50 lat inflacji nie balansujac na krawędzi? Wygląda na to, że sprawy zaszły zdecydowanie dalej niż wycenia dziś rynek. Każdy pozytywny odczyt danych z gospodarki możę stanowić dla Fed sygnał i podstawę do kolejnych, dużych podwyżek stóp tak długo jak długo nie zostanie zidentyfikowany szczyt inflacyjny. Rynki wciąż jednak wyceniają zwolnienie tempa zacieśniania polityki monternej w USA.

W co będzie grał Fed?

W naszej, subiektywnej opinii Rezerwa Federalna może skłonić się do kolejnej 75 pb podwyżki lub nawe wyższej, 100 pb. Z resztą, Powell komunikował na konferencji, że Fed niewyklucza kolejnej, dużej podwyżki. Bankierzy nie komunikowali kwoty kolejnej z nich, jednak stwierdzili że uzależnią ją od gospodarczych danych co dajedużą elastyczność i ściąga ciężar odpowiedzialności za obiecane rynkom słowa. Do takiej decyzji mogą przekonać bankierów relatywnie dobre dane o rynku pracy publikowane w przyszłym tygodniu, warto podkreślić jednak że liczba wniosków o zasiłek w USA rośnie co powinno nieco studzić jastrzębie zapędy Fed. Czy Rezerwa Federalna szykuje rynkom ważącą 100 pb bombę?

Komentarze