ONZ ponagla FED do zmiany kursu. Czy to światełko w tunelu dla krypto?

British and world national flags all over the world
2 619

Nie trzeba jednak mieć doktoratu z ekonomii by zaważyć, że rezultaty polityki prowadzonej przez FED w kontekście zahamowania inflacji są znikome, jeśli nie odwrotne do zamierzonych. Zauważyli to także ludzie odpowiedzialni za losy świata i okazuje się, że ONZ ponagla FED oraz inne organy regulacyjne Zachodu do zmiany kursu, gdyż kontynuowanie obecnej, „jastrzębiej” polityki może ich zdaniem wywołać recesję i światowy kryzys gospodarczy.

Wspomniane ostrzeżenie padło podczas Konferencji ONZ ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD), a o wszystkim informował na swoim Twitterze profil o nazwie Watcher.Guru.

Przedstawiciele ONZ dodali także, że kontynuowanie obecnego kursu przez banki centralne a zwłaszcza FED, wyrządzi znaczące szkody w gospodarkach krajów rozwijających się. UNCTAD oszacował, że dotychczasowe podwyżki (stóp) FED’u mogą doprowadzić do zmniejszenia produkcji gospodarczej biednych krajów o 360 mld. dolarów w ciągu nadchodzących trzech lat, a dalsze podwyżki tylko zwiększą tę liczbę.

Zobacz też: kryptowaluty a gospodarka światowa.

O szkodliwości obecnej polityki FED’u i jego odpowiedników w reszcie państw Zachodu wypowiedziała się także Rebeca Grynspan – sekretarz generalna UNCTAD.

„Mamy narzędzia aby uspokoić inflację i wesprzeć wszystkie wrażliwe grupy. Ale obecny kierunek działań szkodzi najsłabszym, zwłaszcza w krajach rozwijających się. Co więcej, grozi on (kierunek) pogrążeniem świata w globalnej recesji.”

Przypomnijmy, że FED podnosił już stopy procentowe w roku 2022 pięciokrotnie i wszystko wskazuje na to, że na nadchodzącym posiedzeniu zrobi to po raz szósty. Ta szósta podwyżka może sprawić, że stopa procentowa sięgnie poziomu 4% – stąd ostrzeżenia ONZ.

Szalejąca inflacja – jeden z niesławnych znaków firmowych roku 2022 – to główny i oficjalny powód prowadzenia polityki polegającej na systematycznym podnoszeniu stóp procentowych przez banki centralne wszystkich zachodnich gospodarek, z amerykańskim Bankiem Rezerwy Federalnej na czele.

Wszystko zgodnie z „książką”, która podobno mówi, że jak inflacja w górę, to i stopy w górę. Co jednak zrobić, gdy książkowe, nawet sprawdzone w praktyce sposoby nie osiągają zamierzonych rezultatów? Jak widać zdaniem banków centralnych zachodniego świata, należy stosować je tak długo, aż zaczną działać. Najwidoczniej osoby odpowiedzialne za tą politykę są na bakier z memami – gdyby było inaczej, te osoby dawno wiedziałyby, że Einstein (podobno) powiedział pewnego razu – „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”.

Przyczyn tego, że podnoszenie stóp procentowych nie wywołuje zamierzonych rezultatów i nie hamuje inflacji może być rzecz jasna wiele. Mimo tego większość decydentów stara się nam wmówić, że powodem niewydolności polityki banków centralnych jest wojna na Ukrainie, a konkretnie jeden odpowiedzialny za nią człowiek – Władimir Putin. A może zwyczajnie inflacja nie wie, że w obliczu podnoszonych stóp procentowych powinna odpuścić? W kontekście wielu wypowiedzi naszego rodzimego jastrzębia, Adama Glapińskiego, takie wytłumaczenie – „myśmy zrobili wszystko jak trzeba, ale inflacja nie wiedziała jak ma reagować” – wcale nie brzmi aż tak absurdalnie.

Zobacz też: stoimy u progu nowej hossy?

Komentarze