Nigeria wymusza na obywatelach przejście na CBDC poprzez wprowadzenie limitu wypłat dla gotówki

6 428

Co odróżnia teorię spiskową od prawdy? W wieku XX odpowiedź na to pytanie brzmiała podobno „kilkanaście/kilkadziesiąt lat”. Myślę, że dziś śmiało możemy mówić o roku, a nawet kilku miesiącach. Oczywiście nikt samodzielnie myślący i wyciągający najprostsze wnioski z przemyśleń o otaczającej go rzeczywistości nie traktował CBDC jak teorii spiskowej. Jest jednak wielu, którzy – czy to przez brak czasu, czy to przez myślenie życzeniowe „nie będzie aż tak źle”, czy może z innego, sobie tylko znanego powodu – wsadzali teorie o programowalnym pieniądzu z datą ważności pomiędzy bajki.

Wspomniane osoby być może zrewidują nieco swoje poglądy na wieść o tym, że Nigeria, kraj który jako jeden z pierwszych na poważnie romansuje z CBDC, radykalnie ogranicza ilość gotówki poprzez wprowadzenie limitów na wypłaty dla ludzi oraz firm. Zgodnie z oficjalnym dokumentem Banku Centralnego Nigerii z 6 grudnia, osoby prywatne mogą teraz wypłacać z bankomatów 45 dolarów dziennie i 225 dolarów tygodniowo.

Zobacz też: MetaMask właśnie poinformował, że już dawno zbierał Wasze adresy IP i adresy portfeli ETH

Przypomnę tylko, że Nigeria to 7 pod względem populacji kraj świata, liczący ok. 190 mln ludzi (dane z Wikipedii na rok 2017), co czyni ją – zgodnie z innymi teoriami (wciąż) spiskowymi – świetny poligon doświadczalny.

Wracając do limitów – chodzi o wysokość wypłat bez ponoszenia dodatkowych kosztów, mianowicie – „opłata 5% zostanie naliczona w przypadku osób, które wycofują więcej niż 225 dolarów (tygodniowo), a opłata w wysokości 10% zostanie naliczona w przypadku korporacji, które co tydzień wycofują z banków ponad 1125 dolarów.” Czyli w sumie, po zapłaceniu haraczu można wypłacać więcej. Trzeba w tym miejscu docenić szczodrość Banku Centralnego Nigerii, który pozwala obywatelom wypłacać ICH WŁASNE PIENIĄDZE i aż tak bardzo ich nie skroi…. w końcu to tylko 5%. Naprawdę fajnie.

Celem rzeczonej polityki jest rzecz jasna, tu słowa Haruna Mustafy, jakiegoś tam nigeryjskiego bankstera:

„Należy zachęcać klientów do korzystania z alternatywnych kanałów (bankowość internetowa, aplikacje bankowości mobilnej, USSD, karty/POS, eNaira itd. w celu przeprowadzania transakcji bankowych.”

Czyli ci cholerni Nigeryjczycy nie specjalnie lgną się ku CBDC (eNair) i potrzebują dodatkowej „zachęty” – w ciągu roku od uruchomienia nigeryjskiego CBDC, jedynie 0,5% populacji przyznało się do korzystania z tegoż. Należy także dodać, że nigeryjska „polityka bezgotówkowa” to program wdrożony w roku 2012, a wprowadzane obecnie limity nie są pierwszymi. Dotychczas tygodniowy limity wypłat wynosiły 338$ dziennie i 150 000$ tygodniowo dla osób prywatnych oraz 1128$ dziennie i 500 000$ tygodniowo dla firm. Mamy więc do czynienia z naprawdę mocnym dokręceniem śruby (zachętą).

Czy ograbienie klasy średniej i upadek nic nie wartego pieniądza (przejście na CBDC) doprowadzi do katastrofy?

Na koniec, w kontekście upadku obecnego systemu monetarnego i forsowania CBDC, co więcej w kontekście potencjalnego rozpadu globalnego systemu finansowego, pozwolę sobie przytoczyć fragment książki pt. Standard Bitcoina autorstwa Saifedean’a Ammous’a, opisującego kilka/kilkanaście wieków Europejskich pomiędzy upadkiem Imperium Rzymskiego a Renesansem. Zaskakująco aktualny. Idzie to tak:

Podatki i inflacja zniszczyły majątki i oszczędności mieszkańców Europy. Nowe pokolenia Europejczyków przyszły na świat bez zakumulowanego bogactwa przekazanego mu przez starszyznę, zaś brak szeroko akceptowalnego, solidnego standardu monetarnego poważnie ograniczał zasięg handlu, izolując poszczególne społeczeństwa od siebie i pogłębiając zaściankowość. Niegdyś prosperujące i cywilizowane społeczeństwa handlowe straciły dawny blask i popadły w ciemne wieki poddaństwa, chorób, prowincjonalizmu i prześladowań religijnych.

To jak na razie tyle. Proszę ściągnąć foliowe czapki i się rozejść, Ostatni/a gasi światło.

Zobacz też: Wilk z Wall Street radzi: tych kryptowalut nie tykajcie nawet kijem

Komentarze