Los górników po Merge Ethereum. Czy będzie Hard Fork?

7 029

Merge Ethereum jest coraz bliżej. 19 września ma nastąpić przejście z mechanizmu proof-of-work na proof-of-stake. To jedno z najważniejszych wydarzeń nie tylko w historii Ethereum, ale całego blockchain i kryptowalut.

Zmiana dla zwykłych użytkowników, zwłaszcza tuż po Merge powinna być niewielka. Według niektórych źródeł możemy oczekiwać większej wydajności i szybkości transakcji. To z kolei przyczyni się do łatwiejszej skalowalności, co zwiększy możliwości biznesowe wykorzystania Ethereum.

Co z górnikami po Merge? Jakie są szanse na Hard Fork.

Warto przyjrzeć się losom górników. Tradycyjne metody wydobywania ETH nie będą możliwe, co w takim razie z osobami i firmami zajmującymi się tworzeniem Ethereum?

Osoby posiadające odpowiednią ilość ETH będą mogły zostać walidatorami. W ten sposób będą mogli weryfikować transakcje i czerpać z tego korzyści. Oznacza to, że górnicy, którzy posiadają odpowiednią ilość ETH (minimum 32 ETH) mogą zostać walidatorami.

Jednak dla wielu górników nie jest to opłacalna ścieżka i szukają oni alternatyw. Zwykle mówi się o dwóch możliwościach:

  1. Hard Forku Ethereum – rozwidleniu łańcucha bloków, w wyniku którego powstanie nowa kryptowaluta oparta o mechanizm proof-of-work np. ETH PoW.
  2. Zaangażowaniu swoich mocy w inne projekty, takie jak Ethereum Classic.

Szczególnie interesująca wydaje się pierwsza możliwość. Zwłaszcza, że Ethereum w swojej historii miało jeden hard-fork. Rozgałęzienie miało miejsce w 2016 roku i w jego wyniku powstały dwa łańcuchy bloków – Ethereum Classic (ETC) oraz Ethereum (ETH).

Zdania ekspertów na temat możliwości wystąpienia hard forka są podzielone. Portal CoinTelegraph podzielił się opiniami kilku osób. Pierwszą jest Shane Molidor, który uważa, że szanse na są duże, ponieważ górnicy są zainteresowani taką operacją. Według niego drugą możliwością jest zaangażowanie zasobów w wydobycie np. Ethereum Classic.

Natomiast do możliwości Forku mniej optymistycznie nastawiony jest Daniel Don. Według niego szanse na rozgałęzienie są niewielkie, a nawet jeśli do niego dojdzie, to nowy projekt, oparty o mechanizm proof-of-work nie będzie tak opłacalny, jak obecnie ETH.

Zwraca on uwagę, że na wartość Ethereum wpływa wiele czynników m.in. baza użytkowników, ekosystem, przepływ kapitału, aktywność deweloperów. Przejście na mechanizm proof-of-stake ma uznanie większości społeczności. Dlatego ewentualny Fork prawdopodobnie nie będzie opłacalny.

Warto przytoczyć tu także historię rozgałęzienia z 2016 roku – wtedy też stosunek społeczności do tej operacji był podzielony. Jedni oczekiwali zmiany, a inni od niej oponowali. Jednak większym poparciem cieszył się Ethereum i dzisiaj różnica między tymi kryptowalutami, zarówno w cenie, jak i realnym wykorzystaniu jest olbrzymia. Dlatego hard fork zdaje się mało prawdopodobny.

Wiele wskazuje na to, że górnicy planują obrać różne strategie. Niektórzy planują dostosować się do nowego mechanizmu proof-of-stake, inni zaczną wydobywać m.in. Ethereum Classic. Z pewnością część górników po prostu zakończy działalność.

Sprawdź również

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze