W Hong Kongu zaginął hodler bitcoina. Kryptowaluty na celowniku?

9 082
Hong Kong przez ostatnie pół roku jest centrum protestów, w których uczestniczą miliony mieszkańców. Jak się okazuje, na celowniku władz, oprócz studentów i protestujących, znajdują się także osoby, które atkywnie działają na rzecz wolności, wykorzystując do tego BTC. Zaginął hodler bitcoina – poznajmy Jamesa Banga.

Hong Kong – no go zone

Protesty w Hong Kongu, źródło: Wikipedia

W czerwcu 2019 roku przez Hong Kong przewinęła się fala kolejnych antychińskich demonstracji. Protesty zostały wywołane po ogłoszeniu nowego projektu ustawy, pozwalającego na ekstradycję obywateli enklawy do Chińskiej Republiki Ludowej. Od tamtego momentu, protesty nie ustają. Tylko 16 czerwca na ulice metropolii wyszło 7 milionów mieszkańców. W ostatnich tygodniach centrum eskalacji konfliktu stał się kampus politechniki. Grupa studentów rozpoczęła trwające do dziś protesty. Uniwersytet otoczyła policja.

Trwające protesty odbiły się bardzo mocno na sytuacji ekonomicznej kraju. W ich trakcie problemy z funkcjonowanie miało lotnisko, a straty giełdy po 10 tygodniach oszacowano na 600 mld dolarów. 

Zaginiony hodler bitcoina

James Bang wszedł do świata kryptowalut w 2014 roku i od razu się nimi zainteresował. To właśnie wtedy po raz pierwszy przyjmował dotacje w BTC. Podczas trwających w mieście protestów prowadził transmisję na żywo.

Programista Chris Ellis pomógł mu w założeniu portfela, na którym zgromadzono w sumie 3,7 BTC wartych obecnie około $30 000. Od tamtej pory, Bang mocno zaangażował się w przestrzeń blockchainową. Jego aktywność na Twitterze poświęcona była temu, jak decentralizacja może pomóc w rozwiązywaniu światowych problemów.

Od sierpnia Bang pozostaje nieuchwytny. Jego Twitter świeci pustkami, a ostatnia aktywność miała miejsce 3 sierpnia. Ellis próbował skontaktować się z przedsiębiorcą, ale bezskutecznie. W swoim ostatnim wpisie, Bang poruszył temat protestów: 

Policjo Honk Kongu, mam nadzieję, że nauczyliście się dzisiaj, żeby nie atakować pokojowych protestujących w centrum handlowym! Jeśli nas zaatakujecie, to odpowiemy! Wasze brutalne strategie nie zadziałają w galerii pełnej Hongkongczyków.

Nie wiadomo, czy hodler zaginął w związku wyłacznie ze swoją antychińską działalnością, czy miało to coś wspólnego z jego działalnością kryptowalutową.

Komentarze