„Eksperyment” – oszukał ludzi na 100 000$… ale zwraca pieniądze

4 989

Kryptowaluty według wielu zwolenników miały stanowić alternatywę dla tradycyjnych systemów bankowych. Jedną z głównych zalet jest decentralizacja i brak regulacji, dzięki temu rynek kryptowalut ma być odporny na manipulacje.

Jednak rzeczywistość okazuje się być bardziej brutalna – większość osób kojarzy kryptowaluty ze spektakularnymi wzrostami (i jeszcze bardziej spektakularnymi spadkami). Natomiast oszuści wykorzystują chciwość i naiwność nieświadomych osób, co udowodnił użytkownik FatManTerra.

Pozyskał 100 000 USD w 2 godziny

Wszystko zaczęło się od tego Tweeta:

Użytkownik FatMan informuje w nim o tym, że ma dostęp do farmy BTC, która przynosi duże zyski z inwestycji. Chce udostępnić dostęp zainteresowanym osobom. Ponadto podkreśla, że pierwszeństwo mają ofiary UST (Terry), co może sugerować, że ma dobre intencje.

Użytkownik uważa, że w ciągu 2 godzin otrzymał ponad 100 wiadomości i zebrał niemal 5,5 BTC (czyli ponad 100 000 USD) za pośrednictwem Twittera i Discorda:

Ponadto podkreśla on, że celowo ukrył szczegóły inwestycji – nie nazwał funduszu, nie opisał transakcji. Dlatego osoby wpłacające pieniądze nie mogły szczegółowo zapoznać się z planem inwestycji, mimo to decydowały sie na przelanie środków:

Całą akcję podsumowuje on stwierdzeniem, że zbyt łatwo oszukać ludzi w branży kryptograficznej. Zwraca on uwagę na to, że potrzebne jest zachowanie ostrożności:

Ponadto zaznacza, że wszystkie otrzymane pieniądze zwraca osobie, która je wysłała:

Niestety w całej historii brakuje screenów, które potwierdzałyby prawdziwość słów FatMana – ilość otrzymanych BTC, ilość wiadomości, czy też dokonane zwroty.

Czego uczy “eksperyment” FatMana?

Przede wszystkim należy zachować ostrożność w branży kryptowalut. Różni influencerzy mogą wykorzystywać swoją popularność do promocji projektów o niskiej jakości lub SCAM-ów.

Ostrożność należy zachować także w tradycyjnych inwestycjach. Jakiś czas temu głośno było m.in. o reklamach, które podszywały się pod spółkę KGHM obiecując zwroty z inwestycji. Głos w tej sprawie zabrała sama spółka przestrzegając przed oszustami na stronie internetowej.

Wszelkie obietnice wysokich zysków, zwłaszcza bez wiedzy i umiejętności należy traktować z ostrożnością. Trzeba także pamiętać, że inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem i nie istnieje nic takiego jak “gwarantowany” zysk.

Sprawdź również:

Komentarze