Rynki igrają z ogniem? Te trzy czynniki mogą zatrzymać hossę na dobre

Rynki igrają z ogniem? Te trzy czynniki mogą zatrzymać hossę na dobre

Wobec rekordowych wzrostów na głównych parkietach giełd od wielu miesięcy pojawia się pytanie – na ile to odbicie jest oparte w fundamentach, a jaką część stanowi przerysowana reakcja na wiadomości, które mogą zmienić wydźwięk w ciągu doby. Czy naprawdę spadek ceny ropy okaże się trwały i wesprze akcje? A może jesteśmy w przededniu kolejnego „wielkiego rozczarowania? Pewne jest jedno: inwestorzy chcą i lubią wierzyć w optymistyczną przyszłość… Która może nie nadejść tak szybko, jak się spodziewają.

Wyceny bronią hossy, ale fundamenty są kruche

Faktem jest, że wyceny spółek z S&P 500 znalazły się na poziomie wieloletnich średnich, mimo absolutnie rekordowego sezonu wyników za II kwartał i rosnących oczekiwań na kolejny. Rynek „utknął” między poziomiem 7200 a 7700 punktów. Pozytywny wpływ kondycji amerykańskich biznesów został „zakłócony” szokiem podażowym na rynku ropy i decyzją Fed.

Tuż przed dzisiejszym wzrostem szerokość rynku zaczęła się pogarszać w ostatnich tygodniach. Coraz węższa grupa akcji spółek odpowiadała za „stabilizowanie” indeksu, utrzymując go w pobliżu historycznych maksimów. Można powiedzieć wręcz, że „hossa” została uratowana 'rzutem na taśmę”. Ale by została utrzymana na obecnych poziomach potrzeba byłoby do tańca kilku czynników.

Uspokajające się sytuacji na Bliskim Wschodzie, spadku cen ropy, braku kolejnych podwyżek stóp w USA i deeskalacji napięć na linii Waszyngton – Chiny. Rzeczywiście dziś wszystkie te czynniki dały inwestorom uzasadnione nadzieje, co opisaliśmy w artykule pod tytułem Z ostatniej chwili: Euforia na Wall Street i GPW. Ceny ropy tąpnęły. A więc co może pójść nie tak?

Iran gra w długą grę, na koszt USA

Do wyborów uzupełniających do Kongresu USA brakuje jeszcze około 1,5 miesiąca. Teheran to wie i z pewnością nie zamierza oddawać pola w negocjacjach. W takim momencie może to oznaczać, że albo USA zaakceptują silną pozycję Iranu na Bliskim Wschodzie… Aalbo bedą musiały przyznać się do pewnego rodzaju strategicznej porażki, która osłabia ich wizerunek w oczach przeciwnikó, jak i sojusznuków. Również przed Chinami, z którymi negocjacje odbędą się niebawem.

Efekt jest taki, że zakłócenia podaży na ropie mogą utrzymywać się jeszcze przez co najmniej kilkadziesiąt dni, podczas gdy eskaslacja ze strony Huti pozostaje w dużej mierze nierozwiązana. Tak więc spadek cen ropy może okazać się chwilowy, zwłaszcza jeśli zobaczymy kolejne ataki na infrastrukturę energetyczną.

Kluczowy test „odporności” rynków dopiero się zbliża, podczas gdy zapasy w Strategic Petroleum Reserve (SPR) w USA są najniższe od 1982 roku. Szefowie największych firm z rynku ropy ostrzegają przed utrzymającym się problemem rafinerii i słabą dostępnością rafinatów na rynkach spot. To niezmiennie siła, która może zatrzymać globalną gospodarkę.