Płacili za bezpieczny przepływ przez Ormuz. USA odkryły w środku giełdę krypto
Cieśnina Ormuz, statki, Bitcoin i człowiek, który jeszcze kilka lat temu czekał na wykonanie wyroku śmierci. Wszystkie te wątki spotkały się właśnie w jednym komunikacie amerykańskiego Departamentu Skarbu. Sankcjami oberwała irańska giełda kryptowalut BitBank. Według służb służyła ona przede wszystkim omijaniu zachodniego systemu finansowego. Za co konkretnie przez nią płacono?
USA uderzają w irańską giełdę krypto. W tle Bitcoin, statki i setki milionów dolarów
Amerykanie twierdzą, że tylko między czerwcem a lipcem właśnie za pośrednictwem BitBanku przetransferowano setki milionów dolarów w Bitcoinach. Odbiorcą miał być Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Drugi wątek prowadzi prosto do słynnej Cieśniny Ormuz.
Od czerwca z BitBanku miała korzystać organizacja Hormuz Safe Marine Services Authority. Oficjalnie oferuje ona statkom ubezpieczenia, kontrolę ruchu, ochronę czy pomoc w sytuacjach awaryjnych. Nieoficjalnie Iran stworzył mechanizm pobierania pieniędzy od jednostek chcących bezpiecznie przepłynąć przez cieśninę. To właśnie BitBank miał być pośrednikiem, przez którego przepływały ogromne pieniądze.
O cieśninie Ormuz pisaliśmy już wielokrotnie, podkreślając jej status. Przed trwającą eskalacją przepływała tamtędy mniej więcej jedna piąta światowego handlu ropą i gazem. W ostatnich dniach ruch mocno spadł. W środę cieśninę pokonały zaledwie trzy statki handlowe.
Skazany na śmierć miliarder wrócił do gry
Ciekawostką jest fakt, kto stoi za BitBankiem. To Babak Zanjani, którego życiorys spokojnie wystarczyłby na osobny tekst. Irańczyk dorobił się chorej fortuny między innymi na handlu ropą. Dziesięć lat temu skazano go na karę śmierci za defraudację pieniędzy z państwowego koncernu. Wyroku z jakichś przyczyn nie wykonano, a Zanjani niedługo później wrócił do biznesowego obiegu, inwestując w państwowe projekty.
Według Departamentu Skarbu równolegle budował sieć firm zajmujących się aktywami cyfrowymi. BitBank miał być jednym z jej kluczowych elementów. Sankcje nie objęły zresztą wyłącznie giełdy. Na amerykańską czarną listę trafiła również firma, która stworzyła oprogramowanie BitBanku, oraz trzech bliskich współpracowników Zanjaniego.
Sam Zanjani i jego kryptowalutowe interesy znajdowali się pod lupą Waszyngtonu już wcześniej, ale dopiero teraz wyprowadzili cios.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:
Dlaczego ta kryptowaluta tak gwałtownie drożeje? „To drugi Bitcoin”
Adopcja kryptowalut mocno rośnie. Nie w Polsce, ale u naszego sąsiada
Przełom w SEC! Regulator zmienia zasady gry dla kryptowalut
