Dlaczego ta kryptowaluta tak gwałtownie drożeje? „To drugi Bitcoin”

Dlaczego ta kryptowaluta tak gwałtownie drożeje? „To drugi Bitcoin”

Zcash zbliża się na moment pisania tego artykułu do ceny 1470 dolarów, a jego miesięczny wzrost przekracza już 180%. Kryptowaluta umożliwiająca ukrywanie na blockchainie szczegółów płatności rozbudziła wyobraźnię inwestorów po wypowiedzi Matta Huanga, współzałożyciela legendarnego funduszu Paradigm, który ujawnił, że firma inwestuje w ZEC. Zwolennicy projektu widzą w nim szansę podobną do zakupu Bitcoina przed laty. Za ostatnim ruchem stoją jednak też konkretne propozycje zmian w protokole sieci.

Dlaczego Zcash rośnie? Paradigm potwierdza inwestycję w ZEC

Zcash wyraźnie odstaje od całej reszty sektora kryptoaktywów. Wzrost ZEC sięga już 25 procent w ciągu ostatniej doby, podczas gdy Bitcoin zyskuje mniej niż 1%. Ujawnienie zaangażowania Paradigm wywołało spore poruszenie w sektorze krypto i zapewne wzmocniło zainteresowanie projektem, nie było jednak głównym motorem wzrostu. O tym za chwilę.

Współzałożyciel Paradigm wspomniał przy okazji ujawnienia swojej pozycji o innej ważnej kwestii. Poparł dalsze finansowanie programistów Zcash, wskazując na problem utrzymania prac nad infrastrukturą w długim terminie. Zwrócił też uwagę na ryzyko podejmowania decyzji wyłącznie głosami posiadaczy monet (tzw. DAO). Jego zdaniem tego typu model wymaga uzupełnienia o inne mechanizmy zarządzania.

Ansem i Naval porównują Zcash do Bitcoina

Ansem, niezwykle popularny w przestrzeni krypto trader i influencer sformułował na platformie X swoją tezę inwestycyjną w ZEC znacznie dosadniej. „Kupowanie Zcash jest jak kupowanie Bitcoina” – napisał. To nie pierwsza jego wypowiedź w tym stylu. Po raz pierwszy wypowiedział te słowa w 2025 roku, kiedy ZEC kosztował zaledwie 140 USD. Wówczas brzmiała: „Kupowanie Zcash po 140 dolarów jest jak kupowanie BTC po 140 USD”.

Podobnie uważa inny kluczowy influencer Naval Ravikant. We wrześniu 2025 r. napisał, że Bitcoin jest zabezpieczniem przed utratą wartości przez pieniądz fiducjarny (jak dolar czy euro), a Zcash zabezpieczeniem Bitcoina. Później, podobnie jak Ansem, wielokrotnie ją powtarzał. W takim ujęciu ZEC ma stanowić alternatywę dla osób, którym przeszkadza jawność transakcji na największej sieci.

Zcash rzeczywiście ma z Bitcoinem wiele wspólnych cech. Powstał na bazie jego kodu, a maksymalna podaż wynosi również 21 milionów monet. W obu projektach emisja maleje dzięki mechanizmowi cyklicznego halvingu. Sama ograniczona podaż nie przesądza jednak o wartości. Potrzebny jest jeszcze popyt na korzystanie z waluty i jej przechowywanie.

Najważniejszą różnicą jest prywatność. W sieci Bitcoin można publicznie sprawdzić przepływy między adresami i przesyłane kwoty, choć adres nie zawiera automatycznie nazwiska właściciela. Zcash pozwala przeprowadzać transakcje chronione, w których szczegóły płatności pozostają ukryte. Sieć potwierdza ich poprawność za pomocą kryptografii, bez ujawniania wszystkich dostepnych danych. Obsługuje też transakcje jawne, więc sam zakup ZEC na giełdzie nie oznacza jeszcze korzystania z pełnej ochrony prywatności.

Szybsza sieć, ale bez rezygnacji z halvingów

Na koniec wspomnijmy o kluczowym mechanizmie który spowodował ostatni wystrzał ZEC. Chodzi o wyniki konsultacji dotyczących aktualizacji o nazwie NU7. W głosowaniu posiadaczy monet uczestniczyło około 2,4 milionów tokenów ZEC spośród 3,6 mln uprawnionych. Poparcie uzyskało poprawienie szybkości tworzenia kolejnych bloków oraz zachowanie halvingów, czyli ograniczenie inflacji. Zwolennicy zmian chcą poprawić wygodę płatności, utrzymując rozpoznawalne zasady emisji.

Redakcja BitHub.pl poleca również: