Kraj chciał przywłaszczyć kryptowaluty wykradzione w oszustwie. Sąd nakazał zwrócić je ofiarom
Rząd Malezji musi oddać obywatelom kryptowaluty, które odzyskał w wyniku śledztwa po jednym z największych oszustw w tym kraju. Chodzi o Bitcoiny warte nawet ponad 14 milionów dolarów.
10 lat temu Malezja żyła głośną aferą związaną z platformą inwestycyjną Bitkingdom, która okazała się być sporym oszustwem. Mimo obietnic szybkiego zarobku, zgodnie z którym zysk miał wynosić nawet 1% dziennie, użytkownicy nie byli w stanie dokonać wypłaty środków. Łącznie poszkodowanych miało być kilkaset osób, a szacowane straty wyniosły 560 mln ringgitów malezyjskich, czyli około 130 milionów dolarów. Sprawą zainteresowały się służby, które w 2023 roku zdołały zabezpieczyć niecałe 500 Bitcoinów, które miały zostać przeznaczone na rekompensaty dla oszukanych. To jednak była tylko równowartość części środków utraconych przez wszystkich inwestorów.
Zostali oszukani, teraz domagali się zwrotu zarekwirowanych przez służby środków
Bitcoiny te od dłuższego czasu były pod kontrolą malezyjskich organów ścigania jako zabezpieczenie w tej sprawie. Nie spodobało się to dziewiątce inwestorów, którzy byli poszkodowani w tej sprawie. Domagali się oni zwrócenia im łącznie 362 Bitcoinów, które wpłacili na platformę Bitkingdom w latach 2015-16. Sprawa trafiła do sądu, który miał ocenić, czy roszczenia inwestorów są słuszne. Kilka dni temu malezyjski sąd najwyższy wydał wyrok, który prawdopodobnie nie spodoba się oszukanym. Jak się bowiem okazuje, Malezja ma specjalne przepisy, które pozwalają państwu „wzbogacić się” na takich oszustwach. Ale żeby nie było, inwestorzy też dostaną swoje kryptowaluty z powrotem, tylko że trochę mniej niż wpłacili.
Część środków wróci do inwestorów. Znaczna większość przepadnie na rzecz państwa
Sąd uznał, że mężczyźni faktycznie zostali oszukani i byli w stanie udowodnić, że są ofiarami oszustwa. Nie przychylił się jednak do wniosku o zwrócenie im pełni środków, argumentując to tym, że straty wszystkich inwestorów Bitkingdom przekroczyły kwotę zajętą przez władze. Dlatego też zaproponował rozwiązanie, w ramach którego dziewiątka inwestorów może odzyskać środki, ale nie z puli 362, a jedynie 176 Bitcoinów. Każdy z dziewięciu inwestorów ma dostać proporcjonalnie środki z tej puli, w zależności od tego, ile środków zdeponował na platformie. Pozostała część odzyskanych przez służby środków, szacowana na 321,64 bitcoinów, ma przepaść na rzecz rządu zgodnie z tamtejszymi przepisami przeciwko praniu pieniędzy. Żeby lepiej rozjaśnić tę sytuacje, według aktualnego kursu BTC jest to ponad 26 milionów dolarów.
Przeczytaj także inne publikacje z działu Kryptowaluty:
Google w ogniu krytyki! Wycięli nielegalnie setki tysięcy drzew by zbudować data center
Wysłał pocztą pieniądze na inwestycje w kryptowaluty. Stracił 650 tysięcy dolarów
Został niecały tydzień, by zgłosić roszczenie do syndyka Zondacrypto. Wiesz, co musisz zrobić?
