Za to wykroczenie dostaniesz 12 pkt i mandat 500 zł. Największy drogowy absurd?

Za to wykroczenie dostaniesz 12 pkt i mandat 500 zł. Największy drogowy absurd?

W polskim prawie znajduje się wiele przepisów, które budzą kontrowersje, a czasem wydają się po prostu nielogiczne. Czasem to wynik pomyłki, ale w wielu przypadkach to brak konsekwencji oraz nadążania za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Jednym z przepisów, które budzi kontrowersje, jest mandat za korzystanie z telefonu w trakcie jazdy. Nikt nie ma wątpliwości, że takie zachowanie jest nieodpowiedzialne i groźne. Jednak w ostatnich latach na drogach pojawia się coraz więcej nowych aut, które są wyposażone w ekrany dotykowe. Tego typu urządzenia również odciągają uwagę kierowcy, ale mandatu za to nikt nie daje.

Mandat za korzystanie z telefonu w trakcie jazdy może mocno zaboleć

Wielu kierowców, chociaż ma świadomość, że korzystanie z telefonu w trakcie jazdy jest zabronione, popełnia to wykroczenie. Zgodnie z treścią ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym (art. 45 ust. 2 pkt 1) kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Za wykroczenie uznaje się w tym przypadku trzymanie telefonu w trakcie rozmowy, pisania SMS-ów oraz przeglądanie internetu. Korzystanie z telefonu w taki sposób jest niedozwolone nawet w trakcie postoju na czerwonym świetle.

W przypadku złamania tego przepisu kara jest dość bolesna. Kara finansowa wynosi 500 zł. Dodatkowo przyłapany na takiej czynności kierowca otrzymuje 12 pkt karnych. Jeśli korzystanie z telefonu przez kierowcę w trakcie jazdy przyczyni się do kolizji lub wypadku, kara może być wyższa.

O innych kontrowersjach prawnych przeczytasz w tekście poniżej:

Osoba Odra. Dlaczego rzeka ma mieć osobowość prawną?

Ekrany dotykowe gorsze od telefonów, ale legalne

Raczej nikt nie będzie protestował, że tak surowe karanie za korzystanie z telefonu w trakcie jazdy samochodem, jest nieuzasadnione. W sytuacjach, gdy nie ma wyjścia, bo łączy się to np. z pracą zawodową, zaleca się korzystanie z uchwytów do telefonów. Jeśli telefonu jest w uchwycie lub kierowca korzysta z zestawu głośnomówiącego, mandatu nie dostanie. Dlatego, że nie trzyma telefonu w ręku. To dalej sytuacja, w której może dojść do rozproszenia uwagi kierowcy, ale przynajmniej częściowo zmniejsza zagrożenie.

Ekran dotykowy w samochodzie Volkswagen Passat B9. Źródło Wikipedia

Zupełnie inaczej jest w przypadku ekranów dotykowych, które są elementem wyposażenia praktycznie każdego nowego auta z salonu. Taki pojazdów jest coraz więcej na drogach. Wielu producentów całkowicie rezygnuje z fizycznych przycisków. To powoduje, że wykonanie prostych czynności jak np. ustawienie klimatyzacji, czy włączenie radia wymaga „grzebania” w ekranie dotykowym. Niektóre auta ostrzegają kierowcę, jeśli zbyt długo korzysta z ekranu w trakcie jazdy. Jest to sytuacja właściwie identyczna jak korzystanie z telefonu w trakcie jazdy. W obu przypadkach kierowca odrywa wzrok od drogi, a jego uwaga jest rozproszona. Jednak w tym przypadku kierowca mandatu nie dostanie.

Ekrany tak samo szkodliwe i nielubiane

Zarówno korzystanie z telefonów, jak i ekranów dotykowych w trakcie jest tak samo niebezpieczne. Badania nad czynnikami, które rozpraszają uwagę, wyróżnia czynniki wizualne, manualne, poznawcze lub kombinację tych czynników. Korzystanie z telefonów i ekranów dotykowych powoduje rozproszenie we wszystkich wspomnianych aspektach. Dlatego te czynności uchodzą za szczególnie niebezpieczne. Jednak tylko za trzymanie telefonu kierowca otrzyma mandat.

Co ciekawe ekrany dotykowe nie cieszą popularnością wśród kierowców. Badania opinii pokazują, że kierowcy narzekają głównie na to, że ekrany rozpraszają ich uwagę. Wskazują także, że samochodowe tablety bywają mało intuicyjne i potrafią się zawieszać.

Wyrzucić ekrany dotykowe, czy pozwolić na korzystanie z telefonów?

Omawiany przypadek jest problematyczny. Pokazuje on, że nowinki technologiczne, które wprowadzają producenci aut nie zawsze są bezpieczne i potrafią skomplikować prawo. Powstaje pytanie: co zrobić z tym paradoksem? Jedną z opcji jest zmuszenie producentów samochodów do zaniechania montowania ekranów dotykowych w samochodach. Takie rozwiązanie wydaje się bardzo radykalne i trudne do wprowadzenia. Druga opcja to zrezygnowanie z karania mandatami za trzymanie telefonu w trakcie jazdy. Ten wariant wydaje się co najmniej nierozsądny, ponieważ ta czynność powoduje realne zagrożenie na drodze.

Wydaje się, że złotego środka w tej sytuacji nie ma, ale organizacje z branży motoryzacyjnej zaczynają dostrzegać ten problem. Na ten moment główną propozycją jest przywracanie części fizycznych przycisków. Organizacja ANCAP Safety, niezależny program oceny bezpieczeństwa samochodów w Australii i Nowej Zelandii, na początku roku zapowiedział, że od 2026 roku będzie wymagał od producentów samochodów przywrócenia fizycznych przycisków do takich elementów jak reflektory i wycieraczki. Jak argumentują eksperci organizacji, przyciski są bardziej intuicyjne i nie odrywają wzroku kierowcy od toru jazdy.

Najnowsze dane o wynagrodzeniach w Polsce:

Wynagrodzenia rosną w prawie dwucyfrowym tempie. Dlaczego tego nie odczuwamy?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!