Z ostatniej chwili: Jest zawieszenie broni USA – Iran, krach na ropie, euforia na giełdach. Statki znowu przepłyną Ormuz?

Z ostatniej chwili: Jest zawieszenie broni USA – Iran, krach na ropie, euforia na giełdach. Statki znowu przepłyną Ormuz?

We wtorek późnym wieczorem, tuż przed upływem ultimatum wyznaczonego przez Waszyngton, pojawiły się doniesienia o dwutygodniowym zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Prezydent Donald Trump wyraził zgodę na wstrzymanie operacji wojskowych przeciwko Iranowi na okres dwóch tygodni. Jego warunkiem ma być „całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie Cieśniny Ormuz”, sam zaś rozejm ma obowiązywać, na zasadzie wzajemności, również Iran.

Decyzja ta zapaść miała po intensywnych konsultacjach z liderami Pakistanu, premierem Szehbazem Szarifem i marszałkiem Asimem Munirem, którzy wystąpili z takim wnioskiem, a którzy pośredniczą w dotychczasowych nieformalnych quasi-negocjacjach i pozostają w kontakcie z władzami Iranu (choć te cokolwiek ciężko obecnie określić – formalne władze cywilne zostały odsunięte na boczny tor, zaś większy wpływ na bieg wydarzeń mają dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej).

Zgodnie z informacjami kolportowanymi w obiegu medialnym, których źródłem pochodzenia mają być jakoby anonimowi przedstawiciele Białego Domu, Izrael również zgodził się na zawieszenie kampanii bombardowań wymierzonych w Iran na czas trwania rozejmu. Informację tę potwierdzono mimo odnotowanych minut wcześniej odpalenia nowych pocisków balistycznych z terytorium Iranu w kierunku Izraela – co w sensie formalnym mogłoby stanowić formalny pretekst do uznania rozejmu za nieważny.

Rozejm ten ma miejsce w sytuacji, w której walki położyły się ciężkim brzemieniem na światowej i regionalnej gospodarce. Ataki objęły pola naftowe, rafinerie, terminale, składy, zakłady przemysłowe czy instalacje desalinacyjne. Produkcja ropy w Zatoce spadła do poziomu nieco ponad połowy wartości sprzed konfliktu, a eksport gazu ziemnego zatrzymał się całkowicie. Szok podażowy został oceniony jako poważniejszy niż te z lat 1973, 1979 i 2022.

Iran potwierdzi otwarcie Ormuz?

Reakcja rynków była natychmiastowa. Ceny ropy, które w ciągu ostatnich tygodni utrzymywały się na poziomie 109–113 dol. za baryłkę Brent (wobec 70 dol. przed wojną), zaczęły gwałtownie spadać. Inwestorzy wycenili deeskalację jako czynnik łagodzący ryzyko blokady Cieśniny Ormuz – arterii, przez którą przed wybuchem konfliktu przechodziło średnio 20,3 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, czyli około 25 proc. światowego handlu morskiego olejami. Przy takim wolumenie nawet kilkudniowe zakłócenia generowały premie ryzyka rzędu kilkudziesięciu dolarów na baryłce.

Z kolei kontrakty futures na Dow Jones Industrial Average wzrosły o 718 punktów (1,5 proc.), futures na S&P 500 zyskały 1,6 proc., a na Nasdaq 100 – 1,7 proc. Notowania złota i bitcoina wzrosły, podczas gdy rentowności obligacji skarbowych oraz kurs dolara obniżyły się. Inwestorzy najwyraźniej uznali, że ryzyko szerszej wojny na Bliskim Wschodzie oddala się, przynajmniej na najbliższe dwa tygodnie. Euforia może być jednak przedwczesna. Porozumienie jest krótkoterminowe, uzależnione od spełnienia warunku, którego Teheran dotychczas konsekwentnie unikał – pełnego otwarcia cieśniny.

Iran ze swej strony nie potwierdził zgody na natychmiastowe wznowienie żeglugi. Wcześniej kraj ten konsekwentnie odmawiał też zgody na samo zawieszenie broni, domagając się trwałego porozumienia pokojowego. Przedstawił też 10-punktowy plan, od którego przyjęcia (zamiast amerykańskiego 15-punktowego) uzależniał takie porozumienie. Warunki te USA traktowały jednak jako nie do przyjęcia. Stąd też w najbliższych dniach rynki na własnej skórze przekonają się, czy euforyczna reakcja na doniesienia o zawieszeniu walk była uzasadniona.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!