Flávio Bolsonaro po przegranych wyborach prezydenckich uciekł do USA. Bał się aresztowania

Flávio Bolsonaro po przegranych wyborach prezydenckich uciekł do USA. Bał się aresztowania

Kandydat prawicy Flávio Bolsonaro przegrał z socjalistą Luizem Inácio Lulą da Silvą drugą turę wyborów prezydenckich w Brazylii. Teraz wyjechał z rodziną z kraju i leci do Stanów Zjednoczonych planując ubiegać się o azyl polityczny. Tak twierdzą jego sojusznicy, na których powołują się agencja Reuters i brazylijskie media. Senator miał czas do wtorku, do godz. 11:00 czasu Brasílii (15:00 czasu polskiego), żeby oddać Policji Federalnej paszporty. Groziło mu aresztowanie.

Flávio Bolsonaro uciekł do USA. Władze potwierdzają

Wezwanie przyszło w poniedziałek rano. Policjanci doręczyli je senatorowi na ulicy, gdy wychodził od ojca. Były prezydent Jair Bolsonaro odsiaduje w areszcie domowym wyrok 27 lat więzienia za próbę zamachu stanu. Decyzja Moraesa unieważniła zwykły i dyplomatyczny paszport Flávio. Kazała mu też w ciągu doby oddać dokumenty innych państw (senator ma też obywatelstwo włoskie) i zakazała kontaktu z adwokatem Willerem Tomazem.

We wtorek nad ranem argentyński portal Infobae podał, że Flávio przekroczył granicę w Puerto Iguazú na brazylijskim dowodzie osobistym. Stamtąd miał odlecieć do USA prywatnym odrzutowcem. Na samej granicy paszport nie był mu potrzebny, bo Brazylia i Argentyna należą do Mercosuru. Argentyńskie władze odpowiedziały, że nie mają oficjalnego zapisu o przekroczeniu granicy. Dane z radarów lotniczych pokazywały z kolei, że maszyna nie wystartowała o planowanej porze. Kilka godzin później sojusznicy senatora potwierdzili jednak, że jest już w powietrzu, razem z żoną i dwiema córkami. Sam Flávio napisał jednemu z nich, że „chłodzi głowę”, ale na pytanie, czy wciąż jest w Brazylii, nie odpowiedział. Ambasada USA i jego adwokat milczą.

Zakłady bukmacherskie i film o ojcu

Paszportów zażądano w śledztwie, w którym obok senatora występuje Willer Tomaz, jego bliski znajomy. Śledczy badają, czy przez firmy prawnika powiązane z zakładami bukmacherskimi prano pieniądze. 23 października Moraes zamroził majątek Tomaza do kwoty 6 mld reali, czyli ponad 1,1 mld dolarów po obecnym kursie. Policja dotarła do maili, w których pracownica adwokata prosi bank, by odebrał Flávio uprawnienia „głównego użytkownika” jednego z rachunków. Obaj zaprzeczają, że prowadzą wspólne interesy.

Drugie postępowanie nadzoruje sędzia André Mendonça. Dotyczy pieniędzy, które Daniel Vorcaro, były właściciel zlikwidowanego Banco Master, wyłożył na film „Dark Horse” o Jairze Bolsonaro. Policja sprawdza, czy nie doszło do korupcji, prania pieniędzy i nielegalnego wywozu kapitału. Według śledczych we wrześniu 2025 r. Flávio prosił bankiera o kolejne 1,6 mln USD dla producentów. Senator przyznaje, że o pieniądze prosił, ale twierdzi, że prawa nie złamał.

Ucieczka do Stanów to w tej rodzinie nie pierwszyzna. Jair Bolsonaro odleciał na Florydę pod koniec 2022 r., dwa dni przed zaprzysiężeniem Luli, i wrócił po trzech miesiącach. Flávio był w tym roku w USA sześć razy, a w maju spotkał się z urzędującym prezydentem Donaldem Trumpem w Białym Domu.

Krach w São Paulo i wpadka Polymarketu

Według oficjalnych wyników Najwyższego Trybunału Wyborczego Lula wygrał z przewagą ok. 4,4 mln głosów. Trzy tygodnie wcześniej, w pierwszej turze, to syn byłego prezydenta prowadził 47,03 do 45,16 procent.

Inwestorzy stawiali na Flávio, bo uważali go za gwaranta cięć wydatków. Po pierwszej turze indeks Ibovespa skoczył w jeden dzień o 7,7 proc. W poniedziałek przyszło rozliczenie. W najgorszym momencie indeks tracił 17,34 proc. i zjechał do 169 516 pkt. Giełda B3 wstrzymała handel na pół godziny, gdy przecena sięgnęła 10 proc. Na zamknięciu Ibovespa był 13,88% pod kreską, na poziomie 176 608 pkt. Dolar podrożał o 8,79%, do 5,42 reala, a w szczytowym momencie kosztował ponad 5,60.

Pomylili się też gracze na rynkach prognoz. W niedzielę o 17:00 czasu polskiego Polymarket wyceniał szanse Flávio na 79,8 proc., konkurencyjny Kalshi na 81 proc. Na rynku Polymarketu dotyczącym wyborów w Brazylii obrócono ponad 249 mln dolarów. Obie platformy są w Brazylii zablokowane od kwietnia. Stawiali więc na nich głównie gracze z zagranicy, słabo znający tamtejszą politykę. Tak przynajmniej tłumaczą wpadkę eksperci od rynków prognoz.

Dla rynku kryptowalut zwycięstwo Luli oznacza powrót tematu podatków. Rząd odłożył na czas po wyborach plan objęcia transakcji stablecoinami podatkiem od operacji finansowych (IOF). Chodzi o duże pieniądze. W pierwszym półroczu Brazylijczycy kupili kryptoaktywa za 14,68 mld USD, o 135 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad 90 proc. tej kwoty przypadło na stablecoiny powiązane z dolarem.

Flávio Bolsonaro formalnie pozostaje senatorem. Mandat wygasa mu z końcem stycznia 2027 roku.

Redakcja BitHub.pl poleca również: