Podejrzane zakłady na wybory w USA. Polymarket sprawdza, co się dzieje
Polymarket wziął pod lupę dziesiątki podejrzanych zakładów związanych z wyborami śródokresowymi w USA. Rynki prognoz przewidują wygraną w elekcji przez Demokratów.
Polymarket bada podejrzane zakłady wyborcze
Zbliżają się wybory śródokresowe w USA. Odbędą się dokładnie 3 listopada. Przez to wszystko dział ds. zgodności z przepisami Polymarket ma mnóstwo pracy. Powód jest oczywisty: rynki prognoz politycznych przyciągają ogromny kapitał: tylko do połowy października łączna wartość zakładów na Polymarket i Kalshi, przekroczyła 220 milionów dolarów.
Polymarket wziął już pod lupę „dziesiątki” takich zakładów na swoich rynkach prognoz – podała szefowa firmy ds. globalnego wywiadu i dochodzeń, Shana Bautista. Jak podało National Public Radio, amerykańska, niezależna organizacja medialna, dwie sprawy, które Polymarket zbadał, zostały skierowane do regulatora USA. Commodity Futures Trading Commission. Warto jednak podkreślić, że wiadomość ta nie została potwierdzona przez urzędników – to informację NPR, które podała osoba zaznajomiona ze sprawą, ale nie była upoważniona do publicznego wypowiadania się na ten temat.
O jakie zakłady chodzi?
Rynek dot. wyborów do Izby Reprezentantów wygenerował już obroty w wysokości 24 mln dolarów. Kontrakty przypisują Republikanom 9% szans na utrzymanie kontroli w izbie. Z kolei rynek związany z elekcją do Senatu odnotował 9 mln dolarów. Tu sukces Republikanów jest szacowany na 35%.
Na tym nie koniec. Znaczne zainteresowanie budzą również poszczególne wyniki – te dot. mandatów w konkretnych okręgach wyborczych. Największym zainteresowaniem cieszy się Teksas z obrotem wynoszącym 7 milionów dolarów. Wedle spekulujących walkę o władzę wygra raczej demokratyczny kandydat James Talarico (67% prawdopodobieństwa na jego zwycięstwo). Jego republikański rywal, Ken Paxton, zdaniem spekulujących, przegra (34% prawdopodobieństwo wygranej).
Spekulantów intrygują też stany Michigan i Maine – z obrotami rzędu po 3 mln dolarów. W tym pierwszym stanie – wedle zakładów – Abdul El-Sayed prowadzi nad Mike’iem Rogersem (69% do 32%), podczas gdy w Maine Troy Jackson wygrywa z urzędującą Susan Collins (62% do 39%).
Zakłady tego typu budzą kontrowersje, a firmy, które umożliwiają ich zawieranie, mają spore problemy, by wszystko odbywało się zgodnie z zasadami. W kwietniu Kalshi zablokowało dostęp i nałożyło grzywnę na kandydatów politycznych za obstawianie samych siebie.
Miesiąc później NPR poinformowało, że pracownicy sztabów wyborczych zarobili wykorzystując informacje o poufnych sondażach. Obstawiali własnych kandydatów na platformach takich jak Polymarket i PredictIt.
Shana Bautista z Polymarket analityczka kryptowalut – powiedziała NPR, że ona i jej 16-osobowy zespół analizują tego typu zakłady i wyłapują nieprawidłowości.
„Jeśli masz informacje, które masz obowiązek chronić, nie handluj na nich” – powiedziała NPR Bautista. „Jest to wyraźnie sprzeczne z naszymi warunkami użytkowania na obu platformach, ale jest również niezgodne z prawem. Jeśli zdecydujesz, że jesteś mądrzejszy i możesz to zrobić, znajdziemy cię” – ostrzegła.
Nie chodzi zresztą tylko o zarobek. Ekspert wskazują, że istnieje ryzyko manipulacji zakładami, by poprawić swoje notowania w oczach elektoratu. Bautista ostrzega jednak, że tego typu schematy są wykrywalne przez systemy firmy.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- CD Projekt z 15 mln zł. Kasa popłynie z zaskakującego źródła
- Ethereum traci ponad 1,2 mld dolarów. Kryzys ETF-ów trwa, ale nowy lider zaczyna przyciągać kapitał
- To koniec spadków Bitcoina? Analitycy Galaxy Digital nie mają wątpliwości