Broń porzucona na ulicy Londynu. Ochrona burmistrza zostawia karabin i pistolet na chodniku
To brzmi jak scenariusz filmu akcji klasy B, albo scenariusz do odcinka Benny Hilla, ale wydarzyło się naprawdę. I to w samym sercu Londynu. Na jednej z ulic w południowej części miasta ktoś znajduje porzuconą torbę. Zwykła sytuacja? Niekoniecznie. W środku nie ma ubrań ani dokumentów, tylko… broń. I to nie byle jaka.
Karabin, pistolet i paralizator porzucone na chodniku
Jak informują brytyjskie media, torba należała do funkcjonariuszy odpowiedzialnych za ochronę burmistrza Londynu, Sadiqa Khana. W środku znajdował się m.in. karabin maszynowy MP5, pistolet Glock, paralizator oraz amunicja.
Zestaw, który normalnie widuje się w rękach wyszkolonych jednostek, a nie leżący przy krawężniku. Całość została znaleziona przez przypadkową osobę około godziny 21:40. Co jeszcze bardziej szokujące, torba została zabrana do domu przez znalazcę, który dopiero tam odkrył, co znajduje się w środku. Policja pojawiła się na miejscu w ciągu kilku minut od zgłoszenia i zabezpieczyła ciekawe znalezisko.
Policja reaguje. Oficerowie odsunięci
Sprawa natychmiast wywołała ogromne poruszenie. Metropolitan Police wszczęła wewnętrzne dochodzenie, a pięciu funkcjonariuszy zostało odsuniętych od obowiązków operacyjnych.
Według wstępnych ustaleń torba została „zgubiona” przez policjantów pełniących służbę. Trudno jednak mówić tu o zwykłym przeoczeniu. Mowa o sprzęcie, który w niepowołanych rękach mógłby doprowadzić do katastrofy. Szczególnie że, jak relacjonują świadkowie, torbą zainteresowała się kobieta w ciąży. Jej partner przyznał w rozmowie z mediami, że sytuacja mogła zakończyć się dramatycznie.
Zobacz nasze ostatnie newsy z działu społeczeństwo:
Toksyczny biznes pod Everestem: jak powstał wart 20 mln USD mechanizm wyłudzeń?
„To bardzo poważny incydent”
Biuro burmistrza nie próbuje bagatelizować sprawy. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że to „bardzo poważny incydent”, który nalezy dokładnie wyjaśnić Sadiq Khan jest pod całodobową ochroną policyjną, co tylko podnosi wagę tej sytuacji. Bo jeśli błąd zdarza się w tak newralgicznym obszarze, pojawia się pytanie: gdzie jeszcze system może zawodzić?
Choć broń została szybko odzyskana, a nikt nie ucierpiał, sprawa już teraz budzi ogromne kontrowersje w Wielkiej Brytanii. Bo to nie jest historia o zgubionej torbie. To historia o tym, jak na jednej z ulic Londynu przez chwilę leżał potencjalnie śmiertelny arsenał. Dostępny dla każdego, kto akurat przechodził obok.
