Ameryka ogłasza w Davos: „Koniec globalizacji”. O co chodzi?
Kolejne wystąpienia w ramach Światowego Forum Ekonomicznego w Davos stały się przyczynkiem do nowych dyskusji i spekulacji. Szczególnie mocno wybrzmiała wypowiedź Sekretarza handlu Stanów Zjednoczonych. Howard Lutnick bez ogródek stwierdził, że „globalizacja zawiodła Zachód”. W podobnym tonie wypowiedział się premier Kanady. Wszyscy zastanawiają się teraz, co konkretnie mieli na myśli. Czy to oznacza początek transformacji dotychczasowej idei przewodniej, czy może całkowite zerwanie z dotychczasową strategią?
USA w Davos ogłasza koniec globalizacji. Europa zawiodła najbardziej?
Niektórzy wciąż mają w pamięci słowa, które rok temu wypowiedział JD Vance w trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Wówczas wiceprezydent USA zarzucał europejskim elitom, że oderwały się od podstawowych wartości i przestały słuchać swoich obywatel. Dlatego wyraził obawy, że w tej sytuacji to wcale nie Rosja i Chiny stanowią największe zagrożenie dla Europy.
Wygląda na to, że to wystąpienie nie było jednostkowym przypadkiem, a elementem większej układanki politycznej. W podobnym tonie w Davos przemawiał kilka godzin temu Howar Lutnick. Sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych stwierdził, że „globalizacja zawiodła Zachód”, a następnie zaczął krytykować Europę przede wszystkim za ich działania na rzecz upowszechniania tzw. zielonej energii. Według amerykańskiego polityka to główna przyczyna uzależnienia Europy od Chin w ostatnich latach.
W dalszej części wystąpienia Lutnick ponownie uderzał w europejskie elity. Krytykował głównie parcie Europy na zieloną energię i kompletne ignorowanie wad tej strategii – „Po co w ogóle inwestować w energię słoneczną i wiatrową? Dlaczego Europa miałaby się zgodzić na osiągnięcie zerowej emisji netto w 2030 roku, skoro nie produkuje baterii?”. Zdaniem amerykańskiego polityka taka polityka wpycha Europę w ręce Chin.
Bez Ameryki świat stanie w miejscu?
W obecności innych uczestników oraz obserwatorów Lutnick powiedział wprost: „Administracja Trumpa i ja jesteśmy tu po to, aby jasno powiedzieć: globalizacja zawiodła Zachód i Stany Zjednoczone Ameryki”. Następnie dodał: „To nieudana polityka. To właśnie o to walczyło Światowe Forum Ekonomiczne, czyli o eksport, znalezienie najtańszej siły roboczej na świecie, dzięki której świat stanie się lepszym miejscem”.
Lutnick w Davos dał również swoim partnerom jasno do zrozumienia, że odwracanie się od USA i szukanie innych sojuszy ich zgubi. Jak stwierdził „Kiedy Ameryka lśni, świat lśni. Bez Ameryki robi się ciemno – i to dość szybko”. To przekaz nie tylko dla Europy, która uzależnia się od Chin, ale również do państw Ameryki Południowej, które w ostatnich dekadach również zacieśniły swoją współpracę z Pekinem.
Premier Kanady mówi o fikcji w relacjach z USA
Nie mniej interesujące wystąpienie, które po części jest odpowiedzią na tezy Lutnicka, wygłosił Mark Carney. Premier Kanady powiedział w Davos, że przez ostatnie dekady cały świat Zachodu funkcjonował w oparciu o „fikcję”. Jak stwierdził Carney „wiedzieliśmy, że historia o porządku opartym na regułach była częściowo fałszywa… Wiedzieliśmy, że prawo międzynarodowe stosuje się z różną surowością w zależności od tożsamości oskarżonego i ofiary”.
Dalej Carney ocenił wprost, że ta „fikcja” była przydatna ze względu na korzyści zapewniane przez amerykańską hegemonię. Jak stwierdził polityk „Umieściliśmy tabliczkę w oknie. Uczestniczyliśmy w rytuałach. I w dużej mierze unikaliśmy wskazywania rozbieżności między retoryką a rzeczywistością. Ta umowa już nie działa. Powiem wprost. Jesteśmy w trakcie zerwania, a nie transformacji… Nie można żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, skoro integracja staje się źródłem podporządkowania”.
Wygląda na to, że ci, którzy oceniają, że właśnie obserwujemy zmierzch amerykańskiej hegemonii, mogą mieć sporo racji. Już dawno nie wiedzieliśmy żadnego ważnego polityka z państwa sojuszniczego dla USA, które zdecydowałby się na taką krytykę Amerykanów. Z drugiej strony postawa Lutnicka pokazuje, że gigant dalej walczy o utrzymanie dominacji i może być za wcześnie, by całkowicie go skreślić.
