„Algorytmiczna dyskryminacja”. xAI odmawia implementacji stronniczych poglądów politycznych w algorytmach Groka, składa pozew
Grok nie podporządkuje się najnowszym regulacjom dot. treści AI, jakie wprowadzić chcą władze amerykańskiego stanu Kolorado. Spółka xAI złożyła właśnie w tej sprawie pozew przeciwko stanowej administracji. Zarzuca jej, że usiłuje – kolejny raz z rzędu – narzucać zestaw jednoznacznie stronniczych poglądów politycznych, z którymi sympatyzują stanowi politycy, jako jedynie słusznych poglądów „obiektywnych”.
Pozew, który wpłynął do okręgowego sądu federalnego w Denver, technicznym pozwanym czyni występującego w imieniu stanu prokuratora generalnego Kolorado, Philipa Weisera. Swym zakresem obejmuje przede wszystkim stanową ustawę SB24-205. Ustawa wprowadza do porządku prawnego pojęcie „dyskryminacji algorytmicznej” – która to dyskryminacja ma zostać zakazana. Zdefiniowaną ją jako „zróżnicowane potraktowanie lub wpływ” danej grupy społecznej w wykonaniu narzędzi IT, w tym botów AI, ze względu na wiek, płeć, kolor skóry, pochodzenie etniczne, narodowość czy religię.
Grok ma być – przymusowo – Demokratą
Do tego momentu brzmi to zupełnie standardowo – dalej jednak zaczyna się coraz głębsze bagno. Do katalogu powyższego wpisano bowiem w teorii „obiektywne”, jednak w praktyce wymuszające akceptację konkretnego światopoglądu politycznego kwestie, jak np. „status imigracyjny” czy „ograniczoną znajomość języka angielskiego” – zapisy te stanowią wyraźną, wręcz ostentacyjną afirmację nielegalnych imigrantów oraz osób spoza anglosaskiego kręgu kulturowego – czy „status zdrowia reprodukcyjnego”, co z kolei w praktyce ogranicza możliwość krytyki tego zjawiska i praktyk w zakresie aborcji.
Tymczasem zarówno ta ostatnia, jak i bezprawna (jak nazwa wskazuje) obecność nielegalnych imigrantów stanowią w USA przedmiot zapiekłego, nierozwiązywalnego sporu pomiędzy szeroko pojętą postępową lewicą, związaną z Demokratami, oraz konserwatywną prawicą, kojarzoną z Republikanami. Odgórne, narzucone stanowisko w tych sporach po stronie tych pierwszych, i prawne zaimplementowanie go w algorytmach modeli sztucznej inteligencji, stanowi wedle adwokatów xAI oraz licznych innych komentatorów złamanie konstytucyjnej zasady wolności słowa.
Co jednak najbardziej kontrowersyjne i prawnie znaczące to wyjątki, które politycy z Kolorado uczynili od zakazu dyskryminacji. Dyskryminacja ma być bowiem dopuszczalna, a nawet pochwalana, aby „zwiększyć różnorodność” lub „zadośćuczynić historycznej dyskryminacji”. W praktyce oznacza to podział mieszkańców na dwie kategorie – uprzywilejowanych czarnych, kolorowych, imigrantów i „mniejszości”, oraz poszkodowaną większość – a także zupełnie otwartą legalizację dyskryminacji osób białych, mężczyzn czy nie-imigrantów, przy jednoczesnej agresywnej ochronie grup faworyzowanych.
xAI, przepisy i „drobny” problem konstytucyjny
Implikacje dotyczące naruszenia konstytucyjnie zapisanej równości wobec prawa są tu dość wyraźne. Ustawa ta, jak twierdzi xAI, w efekcie zmusza deweloperów systemów AI do modyfikacji algorytmów w taki sposób, aby wbudowywały one prezentowane przez polityków z Kolorado poglądy w zakresie DEI (diversity, equity and inclusion) – w szczególności w kwestiach tzw. „sprawiedliwości rasowej” (tj. rzekomo „sprawiedliwego” uprzywilejowania mniejszości). W efekcie ma to godzić w fundamentalną równość wobec prawa, gwarantowaną Czternastą Poprawką do Konstytucji USA.
Tymczasem Grok, jako system zaprojektowany, zdaniem firmy, do generowania odpowiedzi wyłącznie na podstawie dowodów i źródeł, ma nie uwzględniać ideologicznych kryteriów ani poprawności politycznej. Wdrożenie wymogów ustawy SB24-205 oznaczałoby wymuszoną zmianę jego mechanizmów decyzyjnych, co xAI uznaje za ingerencję w wolność wypowiedzi, chronioną z kolei przez Pierwszą Poprawkę, i prawo użytkowników do otrzymywania informacji niepodlegających cenzurze państwowej.
Ustawa SB24-205 ma wejść w życie 30 czerwca 2026 r. i nakłada kary rzędu 20 tys. dolarów za każde naruszenie. Ze swej strony xAI chce unieważnienia jej zapisów jako niekonstytucyjnych.
Nie będziesz miał innych poglądów niż „postępowe”
Sprawa xAI wpisuje się w szerszy wzorzec działań władz Kolorado, które wielokrotnie podejmowały próby prawnego narzucania określonych stanowisk światopoglądowych i sankcjonowania ich odrzucenia. Zaledwie w ostatnich tygodniach w stanie tym wprowadzono wymóg certyfikacji dla adwokatów korzystających z publicznego systemu e-filing. Każdy prawnik musi „dobrowolnie” oświadczyć, że nie wykorzysta uzyskanych z bazy danych informacji osobowych do współpracy, uczestnictwa lub pomocy federalnym organom policyjnym w egzekwowaniu prawa imigracyjnego wobec nielegalnych imigrantów.
Oświadczenie jest rzekomo „dobrowolne”, jednak składane pod rygorem krzywoprzysięstwa. Z kolei odmowa jego złożenia blokuje dostęp do systemu i publicznej bazy danych, de facto całkowicie uniemożliwiając wykonywanie zawodu prawniczego w stanowym systemie sądowniczym. To z kolei nie tylko zakrawa na oficjalne wprowadzenie i egzekwowanie – pod karą ruiny zawodowej – prezentowania pro-imigracyjnych poglądów politycznych, ale też naraża prawników na konflikt z prawem federalnym (które z kolei penalizuje „pomoc i podżeganie” w odniesieniu do nielegalnej imigracji).
Sprawa jest dość świeża, jednak w tym przypadku spodziewana jest lawina pozwów wobec władz stanowych, a także prawdopodobne wnioski o uznanie złożonych deklaracji za nieważnych i niebyłych.
Sądową igiełką w balonik postępowej utopii
Z kolei raptem w zeszłym tygodniu amerykański Sąd Najwyższy unieważnił wprowadzony w Kolorado w 2019 r. zakaz terapii konwersyjnej. W sprawie Chiles v. Salazar sąd orzekł (rzadko spotykaną większością 8:1) że zakazanie licencjonowanym terapeutom działań podejmowanych na prośbę pacjentów, a mających na celu zmianę orientacji seksualnej lub „tożsamości płciowej”, stanowi kolejny przypadek, w którym władze stanowe usiłują wymusić akceptację konkretnego, „postępowego” światopoglądu, jednocześnie sięgając po prawne i regulacyjne szykany wobec tych, którzy odmawiają.
W sentencji wyroku sąd stwierdził, że przepis dyskryminuje na podstawie poglądów – wyraźnie dopuszcza bowiem terapię na rzecz „tranzycji płciowej” i transseksualności, jednocześnie penalizując terapię dążącą do redukcji niechcianych skłonności wobec tej samej płci lub dostosowania tożsamości płciowej do biologicznej płci. Sprawa dotyczyła chrześcijańskiej terapeutki Kaley Chiles z Colorado Springs, która ze względu na przekonania religijne miałaby, w myśl stanowych regulacji, utracić możliwość działalności zawodowej – i która z tego względu stoczyła kilkuletnią walkę prawną ze stanowymi organami.
Jest to już trzecia precedensowa klęska Kolorado przed Sądem Najwyższym w sprawach dotyczących przymusu akceptacji określonych poglądów. W 2018 r. w sprawie Masterpiece Cakeshop Sąd uznał, że stanowa Komisja Praw Człowieka wykazała otwartą wrogość wobec przekonań religijnych cukiernika Jacka Phillipsa, który odmówił wykonania tortu na ślub jednopłciowy. Z kolei w 2023 r., w sprawie 303 Creative LLC, Sąd stwierdził, że Kolorado nie może zmuszać projektantki stron internetowych do tworzenia treści promujących małżeństwa homoseksualne wbrew jej osobistym i religijnym przekonaniom.
Tego jednego, czego z pewnością nie można zarzucić kontrolowanym przez Demokratów władzom Kolorado, to braku konsekwencji. Pomimo kolejnych kompromitacji prawnych, wciąż i wciąż próbują… Teraz najwyraźniej przyszła kolej na xAI.
