Finance Critic: Wirus i zadłużenie, czyli czeka nas spowolnienie i to bardzo poważne

677

Nie spadające ceny akcji, nie tracące mocno na wartości metale szlachetne, nie załamanie na rynku kryptowalut, nie mocne osłabienie złotówki ale właśnie realna gospodarka i jej problemy powinny nas najbardziej interesować. To czy wartość naszych aktywów spadła o 30% jest niczym w porównaniu ryzyka utraty pracy, potężnego załamania się krajowej produkcji i milionów zwolnień. A to właśnie może nastąpić już za kilka tygodni. Eksperci mówią jednym głosem, że czeka nas spowolnienie i to bardzo poważne.

Czeka nas spowolnienie

Od środy obserwujemy wyścig pomiędzy Goldmanem a JP Morganem o to, kto może obniżyć najbardziej tempo wzrostu PKB w USA. Do wczoraj Goldman był liderem, ogłaszając niedawno obniżkę PKB o 5% w II kwartale 2020. Ale potem główny ekonomista JPM, Michael Feroli, przyznając, że tak naprawdę nie ma pojęcia, co robi, ale decydując się to zrobić, ogłosił, że oczekuje teraz załamania PKB w drugim kwartale o niespotykaną dotąd wartość -14%, co jest spadkiem, jakiego nigdy jeszcze wcześniej nie zanotowano w historii USA.

Goldman, który zaledwie trzy miesiące temu stwierdził, że amerykańska gospodarka jest „prawie odporna na recesję” (choć najwyraźniej nie jest) i tak straciła całą wiarygodność. Być może jest to teraz próba zwrócenia na siebie uwagi, bądź faktycznie poważne ostrzeżenia dla wszystkich. Aczkolwiek Goldman Sachs obecnie przepowiada załamanie się PKB w II kwartale 2020 w absurdalnym tempie -24%, co oznacza nie tylko spowolnienie ale, że USA w zasadzie wkraczają w drugi Wielki Kryzys. Kompromis, podobnie jak w przypadku JPM, Goldman widzi ożywienie w trzecim kwartale, ale prawdopodobnie możemy to zignorować, ponieważ w żaden sposób kraj nie wyjdzie z tego rodzaju szoku podażowego i popytowego w zaledwie 3 miesiące. Nie zapominajmy, że Goldman przewiduje tu skurczenie się gospodarki o ¼!

Poniższa grafika przedstawia najnowsze gospodarcze przewidywania Goldman Sachs. Jak możemy zobaczyć, czeka nas spowolnienie i to bardzo poważne. I kwartał 2020 to zakładany spadek PKB ok. 7%, drugi kwartał to już wspomniane tragiczne 24%. Kolejne kwartały są zakładane jako wzrost ze względu na fakt, iż wielu epidemiologów przewiduje stabilizację sytuacji z COVID-19 w okolicach maja i czerwca, a więc i ponowne ruszenie w gospodarce począwszy od III kwartału 2020.

Goldman Sachs

Goldman wypuścił także szczegółowy raport, w którym podsumowuje i wyjaśnia swoje prognozy:

W ciągu ostatnich kilku dni środki dystansowania społecznego zakończyły normalne życie w większości Stanów Zjednoczonych. Doniesienia prasowe wskazują na nagły wzrost zwolnień i załamanie wydatków, zarówno pod względem historycznym, jak i szybkości, a także zamknięcia wielu szkół, sklepów, biur, zakładów produkcyjnych i placów budowy. Zmiany te przemawiają za znacznie większym spadkiem PKB w I II kwartale.

Oczekujemy, że spadki konsumpcji usług, działalności produkcyjnej i inwestycji budowlanych obniżą poziom PKB w kwietniu o prawie 10%, a spadek ten będzie stopniowo zanikał w późniejszych miesiącach. Obecnie prognozujemy roczne stopy wzrostu w ujęciu kwartalnym na poziomie -6% w pierwszym kwartale, -24% w drugim kwartale, + 12% w trzecim kwartale i + 10% w czwartym kwartale, pozostawiając roczny wzrost na poziomie -3,8% w stosunku do średniej rocznej i -3,1% w stosunku do czwartego kwartału .

Ogółem spodziewamy się, że spadek konsumpcji usług, działalności produkcyjnej i inwestycji budowlanych obniży poziom PKB w kwietniu o prawie 10%. Zakładamy, że ten opór stopniowo zanika o 10% każdego miesiąca. Chociaż dokładny czas jest wysoce niepewny, a nawroty są prawdopodobne, założenie stopniowego powrotu do zdrowia odzwierciedla potencjalny wkład czynników takich jak skuteczne działania łagodzące i testujące, efekty pogodowe, przełomy medyczne lub dostosowanie przez firmy i konsumentów. Wolne tempo powrotu do zdrowia nawet w 2021 r. pozwala na długotrwałe upadłości i niepewne czasy dla firmy i pracowników.

A co z Polską?

Niektórzy z Was zapewne zastanawiają się dlaczego mielibyśmy przejmować się sytuacją w USA. Przecież to gospodarka po drugiej stronie oceanu. Problem w tym, że to największa gospodarka świata, która również jest największym konsumentem dóbr i usług. Jeżeli USA wpadnie w recesję gospodarczą to odbije się to bardzo mocno na jego eksporterach i importerach, którzy są rozsiani po całym świecie. W dobie globalizacji praktycznie wszystkie gospodarki są ze sobą powiązane, dlatego problemy w jednej oznaczają problemy w innej. Odbije się to więc także i na Polsce, która już nie jest w nieciekawej sytuacji. Przykładami mogą być mocne osłabienie się złotówki, obniżki przez RPP stóp procentowych czy rządowa Tarcza Antykryzysowa.

I nie są to tylko moje domysły. Potwierdza je chociażby Ministerstwo Finansów, które zmieniło prognozy wzrostu polskiego PKB do 2% rocznie. Tadeusz Kościński, Minister Finansów komentuje:

Ministerstwo Finansów koryguje prognozy makroekonomiczne, spowolnienie wzrostu PKB do 2%, byłoby bardzo dobrym wynikiem na tle innych krajów UE. Wpływ Tarczy Antykryzysowej na PKB, który przedstawił rząd, można szacować na 3% PKB w pierwszym roku, czyli w warunkach spowolnienia pakiet działa w kierunku wyższego PKB. Jednak to, jaki będzie faktycznie wzrost gospodarczy w Polsce zależy od tego, kiedy wpływ koronawirusa przestanie być odczuwalny dla gospodarki.

Celem rządu jest możliwe największe ograniczenie wpływu obecnej sytuacji na wzrost gospodarczy. Dlatego pakiet zawiera działania mające zapewnić wsparcie płynnościowe dla wybranych firm i branż, ochronę miejsc pracy i wynagrodzenia pracowników, jak i filar inwestycyjny.

Jesteśmy w trakcie korygowania prognoz makro. Wstępne prognozy NBP wskazują na spowolnienie wzrostu do ok 2% PKB, co byłoby bardzo dobrym wynikiem na tle innych krajów UE…

Co istotne poprawiła się także struktura zadłużenia Polski i zmniejszyła się nasza zależność od zagranicznych inwestorów. Zatem nasze finanse w tych lepszych czasach zostały przygotowane, aby zachować stabilność, kiedy sytuacja się pogarsza.

Niektórzy cieszą się, że w końcu można obkupić się w tańsze akcje, złoto, srebro czy kryptowaluty. Większość jednak z niepokojem spogląda w przyszłość. Wielkimi krokami nadchodzi spowolnienie i to bardzo poważne. Dotknie ono zapewne wszystkich z nas.

Maciej Kmita

Komentarze