Finance Critic: Koronawirus daje i zabiera nadzieję na lepszą przyszłość

604

Od kilku tygodni światowa gospodarka zaczyna mocno spowalniać, a w niektórych krajach nawet już całkowicie zamarła. Oznacza to więc masowe zwolnienia liczone w dziesiątkach milionów osób na całym świecie. Czy jest jakaś nadzieja dla pracowników w tak beznadziejnej sytuacji? Okazuje się, że tak…

Zwolnienia i…

Wielu pracowników w USA czeka w napięciu, czy ich pozycja zniknie jako następna w firmie, podczas gdy pandemia koronawirusa wyłączyła z działania całe sektory gospodarki USA. Fala zwolnień w największej gospodarce świata w ostatnich dniach tylko przyspiesza.

W ubiegłym tygodniu około 6,6 miliona Amerykanów złożyło wniosek o zasiłek dla bezrobotnych. Jest to najwyższy w historii wzrost liczby cotygodniowych wniosków o bezrobocie. W miarę, jak coraz więcej Amerykanów decyduje się na pełną domową izolację aby powstrzymać rozprzestrzenianie się COVID-19, zwolnienia dotykają sektorów zależnych od ruchu pieszego i turystyki, takich jak sprzedaż detaliczna, hotelarstwo oraz restauracje i bary. Ponadto w marcu Stany Zjednoczone straciły około 701 000 miejsc pracy – podało w piątek Biuro Statystyk Pracy.

Poniższa grafika przedstawia skalę problemu i wzrostu bezrobocia w ostatnim czasie.

Skala bezrobocia w USA od Trading View

…zatrudnienia

Dla tych, którzy stracili właśnie pracę, przyszłość może rysować się w czarnych barwach. Jest jednak nadzieja. Niektóre sektory przeżywają gigantyczne zainteresowanie ze strony setek milionów osób, które siedzą w domu. I to właśnie w tych branżach pojawiają się setki tysięcy nowych miejsc pracy od zaraz.

Walmart

Walmart ogłosił w zeszłym miesiącu, że planuje zatrudnić 150 000 nowych pracowników. Gigant na rynku sprzedaży detalicznej poinformował również, że zapewni pracownikom zatrudnionym w pełnym wymiarze godzin bonus w wysokości 300 USD, a pracownikom zatrudnionym w niepełnym wymiarze godzin w wysokości 150 USD. Firma ogłosiła, że 150 000 nowych pozycji będzie początkowo tymczasowe, ale wiele z nich z czasem zmieni się w pozycje stałe. Od czasu ogłoszenia firmy 19 marca, Walmart zatrudnia około 5000 nowych pracowników każdego dnia.

Amazon

Amazon ogłosił plany zatrudnienia 100 000 nowych pracowników do obsługi napływu zamówień i dostaw e-commerce, gdy coraz więcej Amerykanów zostaje w domu. Nowe etaty znajdują się w całych Stanach Zjednoczonych w centrach logistycznych, komórkach transportowych, sklepach Amazon Go, sklepach Whole Foods oraz w łańcuchach dostaw. Rzecznicy firmy uspokajają, że chociaż większość zatrudnionych pozostanie w firmie do co najmniej końca kwietnia, spodziewają się, że będą realne możliwości pozostania w Amazonie na dłuższej tymczasowej lub stałej pozycji. Firma poinformowała, że już 2 kwietnia zatrudniła 80 000 osób na nowe stanowiska.

Ace-Hardware

Podczas, gdy na ulicach USA szaleje COVID-19, w sklepach szaleją przerażeni klienci, którzy czyszczą pułki sklepowe do ostatniego produktu. Wydawać by się mogło, że to głównie problem sklepów spożywczych. Nic bardziej mylnego. 5 300 sklepów firmy Ace-Hardware, która oferuje głównie sprzęt komputerowy i elektroniczny, pozostaje otwartych, a sama firma ogłosiła nabór dla 30 000 nowych pracowników.  

Lowe

Sieć sklepów jest również otwarta w całym kraju, aby zapewnić klientom dostęp do podstawowych urządzeń, takich jak lodówki i zamrażarki oraz środków czyszczących. Firma ogłosiła w zeszłym tygodniu, że zamierza obsadzić 30 000 stałych i tymczasowych stanowisk w centrach dystrybucyjnych i sklepach.

Jednak to nie jedyne firmy w USA, które gigantycznie zwiększają swoje zatrudnienie. Poniższa grafika przedstawia listę wybranych firm, które tworzą aktualnie setki tysięcy miejsc pracy od zaraz. Warto tylko zaznaczyć, że 10 firm z poniższej grafiki otworzyło prawie 0.5 miliona miejsc pracy!

MarketWatch

A w Polsce?

Start nawet niezły

W naszym kraju sytuacja nie wygląda jeszcze tak tragicznie chociaż wydaje się, że miliony zwolnionych pracowników to raczej kwestia tygodni niż nawet miesięcy. Chociaż jak to określił Business Insider, że przynajmniej do pandemii startujemy z dobrego miejsca:

Niemcy prześcignęliśmy już w listopadzie, a teraz ścigamy lidera, czyli Czechy. Jednocześnie zrównała się z nami Holandia. Tak wyglądała sytuacja, jeśli chodzi o bezrobocie w lutym w Europie. Dopiero dane z marca i kwietnia pokażą całą prawdę o czasie koronawirusa, ale startujemy z dobrego miejsca.

W Polsce w lutym było 498 tys. bezrobotnych, co dało 2,9 proc. stopy bezrobocia. Tak wynika z pomiaru według metodyki Eurostatu, nieuwzględniającej m.in. osób, które pracy wcale nie szukają, a tylko rejestrują się w urzędach pracy jako bezrobotni, żeby mieć leczenie za darmo. Dlatego dane wyglądają lepiej, niż podaje GUS, który wyliczył stopę bezrobocia na 5,5 proc.

Business Insider

Miała być tarcza a jest parasol

Z dobrego, bo drugiego miejsca w Europie pod względem wysokości stopy bezrobocia, możemy szybko spaść. Dlaczego? Między innymi z powodu rządowej Tarczy Antykryzysowej, która zamiast być solidną tarczą dla gospodarki, jest jak dziurawy parasol podczas wichury. Nie rozpisując się zbytnio mogę jedynie odesłać do ostatniego nagrania Wolności w Remoncie. I uprzedzając komentarze krytyków, nie jest to wcale artykuł sponsorowany w jakikolwiek sposób. Po prostu, Tomasz Wróblewski doskonale opisuje ten aspekt i jego potencjalne skutki.

YouTube

Czy jest jakaś nadzieja?

W Polsce, podobnie jak w USA, mnóstwo branż wprowadza już redukcje kadry pracowniczej. Są jednak i takie branże, które rosną w czasach pandemii. Przykłady? Branża spożywcza, gamingowa, rozrywkowa w Internecie czy dowozu jedzenia. I faktycznie firmy z tych sektorów zwiększają zatrudnienie. Może nie na taką skalę jak w USA, ale mowa tu o tysiącach jeżeli nie dziesiątkach tysięcy nowych miejsc pracy. Najnowszym przykładem jest największy dystrybutor spożywczy w Polsce, który posiada sieć hurtowni rozsianych po całym kraju – Eurocash. Firma ogłosiła nabór 2 tysięcy pracowników, w związku z rosnącym popytem na jej usługi i dobra Warto wspomnieć, że oznacza to zwiększenie kadry pracowniczej o 10%. Sytuację objaśnia Katarzyna Kopaczewska, członek zarządu Eurocash:

Jesteśmy największą polską firmą zajmującą się hurtową i detaliczną dystrybucją produktów FMCG. W obecnych warunkach cała nasza organizacja pracuje na zwiększonych obrotach. Nasi pracownicy i klienci – właściciele niezależnych sklepów spożywczych – robią wszystko, by zapewnić milionom Polaków dostęp do żywności. Aby móc realizować tę misję, potrzebujemy dodatkowych rąk do pracy, dlatego aktualnie poszukujemy ponad 2 tys. pracowników. Rekrutujemy do pracy w naszych hurtowniach, centrach dystrybucyjnych i sklepach, jak również do placówek naszych klientów, którzy zmagają się z brakami kadrowymi.

Zapewne kwestią czasu jest, aby podobne firmy z tej branży także ogłosiły zwiększanie zatrudnienia. W całym tym obrazie nędzy i zapaści gospodarczej tli się zatem światełko w tunelu.

Maciej Kmita

Komentarze