Crypto Critic: Prywatność – prawo, a nie przywilej

923

Niestety, istnieje kilka powodów, dla których społeczność blockchain nie uczyniła prywatności i anonimowości priorytetem numer jeden. A przede wszystkim, właśnie to należy zmienić.

Co ukrywasz?

Prywatność to skomplikowany temat. Niewielu twierdzi, że prywatność nie jest ważna. Generalnie ciekawiej jest rozmawiać o rzeczach, które są dyskusyjne. Tak więc ograniczone argumenty przeciwko prywatności sprawiają, że dyskusja jest nieco nudna i łatwa do przyjęcia za pewnik. Jak powiedział Edward Snowden:

Twierdzenie, że nie dbasz o prywatność, ponieważ nie masz nic do ukrycia, jest jak argumentowanie, że nie zależy ci na wolności słowa, ponieważ nie masz nic do powiedzenia

Co jednak, jeśli Twoja prywatność nie jest priorytetem? A jeśli Twoja prywatność nie jest gwarantowana? A jeśli wszystko, co robisz, jest pod stałą obserwacją?

Możesz próbować z tym walczyć. Niestety tak właśnie wygląda sytuacja w branży kryptowalut i zbyt mało ludzi walczy o obronę swojej prywatności.

Czysty jak łza

Kiedy po raz pierwszy przeczytaliśmy białą księgę Bitcoina, zakochaliśmy się w wizji elektronicznego systemu gotówkowego peer-to-peer. Większość społeczeństw dysponuje fizyczną gotówką — prawnym środkiem płatniczym — więc jaki jest fizyczny ekwiwalent gotówki w społeczeństwie cyfrowym? Satoshi Nakamoto wydawał się znaleźć elegancką odpowiedź na to pytanie, a wokół niego powstał rynek warty wiele bilionów dolarów. Niestety, oryginalny pomysł Satoshiego zawiódł przynajmniej w jednym obszarze, a jest to prywatność.

Prawny środek płatniczy jest prywatny. Kiedy ktoś wymienia monety lub banknoty na towar lub usługę, ta transakcja jest znana tylko obu zaangażowanym stronom. Identyfikacja jest wymagana, jeśli towar lub usługa są ograniczone do określonych grup wiekowych (alkohol czy tytoń). Co więcej, jeśli wręczysz komuś banknot 100 zł na lokalnym targu, nikt nie będzie mógł sprawdzić, ile zostało Ci jeszcze pieniędzy.

Jednak transakcje na blockchainie Bitcoina są radykalnie przejrzyste. Oznacza to, że kwoty transakcji, częstotliwość i salda są dostępne dla całego społeczeństwa. Biała księga Bitcoina poświęca tylko pół strony na temat prywatności z sugerowanymi obejściami, które nie zawsze działają zgodnie z przeznaczeniem, szczególnie w przypadku łańcuchów bloków drugiej generacji opartych na kontach, takich jak Ethereum.

Istnieją podręczniki użytkownika dotyczące tego, jak osiągnąć większą prywatność za pomocą Bitcoina, ale są one niezwykle skomplikowane i generalnie zalecają korzystanie z narzędzi, które mogą być niebezpieczne dla użytkowników. Istnieje również kilka sieci blockchain, które zostały zaprojektowane z zachowaniem prywatności jako domyślnej, ale większość z nich nie obsługuje bardziej złożonej programowalności, takiej jak inteligentne kontrakty, które umożliwiają nowe przypadki użycia obejmujące innowację biznesową w zdecentralizowanych finansach (DeFi).

Odkryj swoje karty

Dlaczego społeczność blockchain nie uczyniła prywatności priorytetem pierwszej instancji? Po pierwsze, prywatność została zastąpiona przez trzy inne priorytety: bezpieczeństwo, decentralizacja i skalowalność. Nikt nie będzie twierdził, że te trzy elementy również nie są ważne. Ale czy muszą wzajemnie wykluczać się z prywatnością?

Innym powodem, dla którego prywatność nie jest traktowana priorytetowo, jest to, że bardzo trudno jest ją zagwarantować. Historycznie rzecz biorąc, narzędzia do ochrony prywatności, takie jak dowody z wiedzą zerową, były powolne i nieefektywne, a uczynienie ich bardziej skalowalnymi to ciężka praca. Ale tylko dlatego, że prywatność jest trudna, czy to oznacza, że ​​nie powinna być priorytetem?

Ostatni powód jest chyba najbardziej niepokojący. W mediach krąży mit, że transakcje kryptograficzne są całkowicie anonimowe. Nie są. Oznacza to, że wiele osób aktywnie korzysta z kryptowalut z błędnym przekonaniem, że ich transakcje są prywatne. W miarę jak narzędzia do analizy sieci blockchain stają się coraz bardziej wyrafinowane, wzrasta brak anonimowości. Kiedy więc prywatność staje się na tyle ważna, że ​​stanie się naszym priorytetem?

Privacy Finance

W czeluściach kryptowalutowego Internetu od niedawna krąży zwrot PriFi lub w pełnej okazałości Privacy Finance (pol. Prywatne Finanse) to przyznanie branży kryptograficznej, że po królewsku schrzaniliśmy prywatność. Schrzaniliśmy tak bardzo, że po 12 latach ewolucji tej branży właśnie dochodzimy do punktu, w którym prywatność jest wystarczająco ważna, aby mieć własny skrót.

A więc dokąd pójdziemy, aby zbudować więcej prywatności, która chroni codziennych użytkowników kryptowalut i osiąga cyfrowy ekwiwalent prywatności w postaci gotówki?

Pierwszym krokiem jest więcej edukacji. Ponieważ społeczeństwo staje się coraz bardziej cyfrowe, prywatność staje się coraz trudniejsza do osiągnięcia. Zaczyna się od edukowania mediów na temat różnic między tajemnicą a prywatnością. Sekret nie polega na tym, by ktokolwiek o nim wiedział. Prywatność nie chce, aby cały świat coś wiedział. Tajemnica to przywilej. Prywatność to prawo.

Następnym krokiem jest uproszczenie prywatności. Osiągnięcie prywatności w kryptografii nie powinno wymagać niezgrabnych obejść, podejrzanych narzędzi ani głębokiej wiedzy na temat złożonej kryptografii. Sieci blockchain, w tym platformy inteligentnych kontraktów, powinny obsługiwać opcjonalną prywatność, która działa tak łatwo, jak kliknięcie przycisku.

Ostatnim krokiem jest obrona prywatności. Prywatność to kwestia czasu. Ostatnia ustawa o infrastrukturze w USA zawiera klauzulę rozszerzającą sekcję 6050I kodeksu podatkowego, która wymaga od poszczególnych kontrahentów zbierania danych osobowych o sobie nawzajem w przypadku transakcji gotówkowych powyżej 10 000 USD i stosuje ją do kryptowalut. W Polsce również dzieją się podobne działania na rzecz ograniczania anonimowości i zgłaszania transakcji gotówkowych o zbyt wysokich wartościach.

Uzbrojeni w odpowiednią edukację, intuicyjne wrażenia użytkownika i motywację do uczynienia prywatności priorytetem dla kryptowalut, możemy bronić naszych praw bez poczucia lekkomyślności i zachować rozsądną prywatność na własnych warunkach. Pamiętajcie, że to nie nasz przywilej, a prawo.

Finansowy Krytyk

Komentarze