Złoto spada poniżej 4300 USD. Ekspert uspokaja: „Kolejny etap będzie powyżej 5 tys. USD”
W trakcie wczorajszej sesji złoto spadło poniżej 4300 USD. To ważny poziom, którego utrzymanie jest warunkiem do osiągnięcia wyższych poziomów. Presja na rynku tego metalu pojawiła się po tym, jak dolar znowu się umocnił, a amerykańskie obligacje zanotowały gwałtowny wzrost rentowności. Chociaż w tym momencie sytuacja wydaje się trudna i skomplikowana jeden z analityków wskazuje, że powrót kursu złota powyżej 5 tys. dolarów wciąż nie jest przekreślony.
Złoto spada poniżej 4300 USD. Droga do kolejnych spadków coraz bardziej otwarta
W trakcie środowej sesji cena złota spadła poniżej 4300 USD za uncję. Poziom ten miał istotne znaczenie techniczne, dlatego jego utrata może być sygnałem ostrzegawczym dla inwestorów. Jeśli notowania szybko nie powrócą powyżej tego poziomu, droga do kolejnych spadków staje się otwarta. Rynek znalazł się obecnie w miejscu, w którym kolejne sesje mogą mieć duże znaczenie dla krótkoterminowego kierunku ruchu.

W ciągu dnia złoto schodziło już w okolice 4280 USD i traciło w ujęciu 24-godzinnym blisko 2%. Jeśli metal szybko nie wróci powyżej 4300 USD to właśnie 4280 USD staje się kolejnym poziomem wsparcia, który warto uważnie obserwować.
Rentowność obligacja najwyższa od 19 lat, a dolar coraz mocniejszy
Jednym z głównych czynników, który doprowadził do wczorajszego kryzysu złota jest rynek amerykańskich obligacji skarbowych. Rentowność 10-letnich papierów skarbowych USA wzrosła wczoraj powyżej 5%. To najwyższe poziomy od 1 lipca 2007 roku, czyli od blisko 19 lat. Wzrost rentowności napędzają m.in. oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną oraz obawy związane z utrzymującą się inflacją. Dodatkowo amerykański dolar znowu się umacnia. Wczoraj dobił do poziomu 3,84 zł za jednego dolara.
Dla metalu to wyjątkowo niekorzystna kombinacja danych. Złoto nie wypłaca odsetek, dlatego gdy amerykańskie obligacje oferują coraz wyższą rentowność, ich atrakcyjność względem złota rośnie. Dodatkowo wyższe stopy procentowe zwiększają koszt posiadania metalu i jednocześnie wspierają dolara. To dodatkowo uderza w złoto.
Ekspert TD Securities: to jeszcze nie koniec hossy
Ryan McKay, starszy strateg ds. surowców w TD Securities, ocenia, że pomimo niesprzyjających okoliczności wczorajsza obniżka kursu nie przekreśla długoterminowego trendu wzrostowego. Jego zdaniem „nadchodzi czas na kolejny etap wzrostów złota”. Co więcej McKay prognozuje, że złoto może ponownie ruszyć powyżej 5000 USD za uncję już w 2027 roku.
Ekspert zwraca uwagę, że złoto zachowywało się relatywnie dobrze pomimo podwyżek stóp Fed, a popyt inwestorów i banków centralnych zaczyna ponownie rosnąć. Według TD Securities ETF-y oparte na złocie zgromadziły od lipca około 6,3 mln uncji metalu. Firma szacuje również, że banki centralne kupują średnią 70 ton złota miesięcznie.
Dlatego McKay ocenia, że obecna słabość może być tylko przejściowa. Rosnący popyt wśród inwestorów detalicznych oraz banków centralnych w połączeniu z obawami o inflację, kondycję fiskalną USA i dewaluacją walut fiducjarnych mogą stworzyć podstawy do kolejnej fali wzrostowej.
Pozostałe analizy i wiadomości z rynku metali szlachetnych:
Złoto przetrwało najgorsze? „Od tego momentu będzie zyskiwać na wartości”
Ten metal rośnie drugi tydzień z rzędu. Bije złoto na głowę pod tym względem
Główny fundament złota pęka? Te ruchy banków centralnych dają do myślenia
