Sztuczna inteligencja już wie. Tyle wyniesie cena uncji srebra na koniec kwietnia 2026 r.

Sztuczna inteligencja już wie. Tyle wyniesie cena uncji srebra na koniec kwietnia 2026 r.

Witajcie w kolejnym odcinku serialu pt. „zabawy ze sztuczną inteligencją”. Czy śledzicie bacznie ostatnie ruchy złota i srebra? Przez wojnę w Zatoce Perskiej metale szlachetnie notują ogromną zmienność- z jednej strony zaliczyliśmy jakiś czas temu nowe historyczne maksima, z drugiej- w wyniku przedłużającego się konfliktu wiele krajów zaczęło wyprzedawać swoje rezerwy co spowodowało krótkoterminową panikę. Jakie perspektywy ma przed sobą srebro jeszcze w tym miesiącu? Zapytaliśmy o to AI. Szczegóły poniżej.

Poniższe odpowiedzi i ilustracje zostały wykreowane przez sztuczną inteligencję i są eksperymentem serwisu BitHub.pl. Ma on na celu zademonstrować Czytelnikowi możliwości sztucznej inteligencji oraz pełzającą rewolucję technologiczną. Teksty napisane przez SI będą odpowiednio oznaczane. Mogą one zawierać błędy, które celowo nie będą korygowane i nie stanowią one porady inwestycyjnej. GPT-5.4 to najbardziej zaawansowana dotychczas pełnoprawna wersja modelu językowego ChatGPT, oprogramowania firmy OpenAI.

Sztuczna inteligencja typuje cenę uncji srebra na koniec kwietnia

Sztuczna inteligencja: Na 19 kwietnia 2026 r. srebro spot kosztuje około 81,07 dolara za uncję, po wzroście o około 3,4 proc. w ciągu dnia. Kilka dni wcześniej notowania były bliżej 79,7 dolara, co dobrze pokazuje, że rynek pozostaje bardzo zmienny nawet w krótkim terminie.

To ważny punkt wyjścia, bo srebro weszło w drugą połowę kwietnia po okresie mocnych wahań, ale nadal pozostaje jednym z najbardziej napiętych rynków surowcowych. Reuters podał 15 kwietnia, że w 2026 r. rynek srebra ma wejść w szósty z rzędu rok strukturalnego deficytu, a od 2021 r. z zapasów ubyło już 762 mln uncji. Jednocześnie deficyt w tym roku ma wzrosnąć do 46,3 mln uncji, mimo słabszego popytu przemysłowego i jubilerskiego. To oznacza, że pod powierzchnią bieżących wahań rynek nadal ma napięty fundament podażowo-popytowy.

Deficyt wspiera rynek, ale kwiecień nadal rozegra się wokół dolara i Fed

Najważniejsza cecha srebra nie zmieniła się od miesięcy: to metal, który jednocześnie żyje jak aktywo inwestycyjne i jak surowiec przemysłowy. Kiedy rynek boi się inflacji, napięć geopolitycznych albo osłabienia pieniądza, srebro korzysta razem ze złotem. Kiedy jednak rośnie obawa o gospodarkę, a dolar się umacnia, srebro potrafi zachowywać się słabiej niż złoto, bo ciąży mu perspektywa słabszego popytu przemysłowego. Reuters wprost wskazał, że tegoroczny deficyt ma się pogłębić mimo spadku popytu przemysłowego do najniższego poziomu od czterech lat, właśnie z powodu trudniejszego tła gospodarczego.

Dlatego końcówka kwietnia będzie w praktyce zależeć od trzech rzeczy. Po pierwsze, od inflacji w USA i oczekiwań wobec stóp procentowych. Po drugie, od zachowania dolara. Po trzecie, od tego, czy inwestorzy nadal będą traktować srebro jako zabezpieczenie przed ryzykiem, czy raczej zaczną realizować zyski po mocnym rajdzie z ostatnich kilkunastu miesięcy. Reuters przypominał już na początku stycznia, że srebro po rekordowym 2025 r. weszło w 2026 r. z bardzo wysokiego poziomu, po wcześniejszym historycznym szczycie w pobliżu 83,62 dolara za uncję.

Kalendarz makro na drugą połowę miesiąca pozostaje gęsty. Biuro Statystyki Pracy USA podało, że odczyt CPI za marzec 2026 r. został zaplanowany na 10 kwietnia, a kolejny raport, za kwiecień, pojawi się 12 maja. Z kolei Rezerwa Federalna opublikowała 8 kwietnia minutki z posiedzenia z 17–18 marca, a następne posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku odbędzie się 28–29 kwietnia. To oznacza, że rynek srebra będzie kończył miesiąc już pod nową decyzję Fed, a nie tylko pod stare dane.

Zobacz też prognozę AI dla złota:

Sztuczna inteligencja wie ile wyniesie cena złota na koniec kwietnia. Oto prognoza

To jest o tyle istotne, że minutki z marcowego posiedzenia Fed pokazały bardziej restrykcyjne podejście części decydentów, a napięcia wokół niezależności Rezerwy Federalnej i ewentualnej zmiany na stanowisku przewodniczącego dodatkowo mieszają obraz rynku. Takie otoczenie zwykle wzmacnia zmienność dolara i rentowności, a to dla srebra ma znaczenie pierwszorzędne.

Technicznie najbliższa strefa odniesienia dla rynku to dziś 79–81 dolarów za uncję. To rejon, w którym srebro handlowało w połowie kwietnia i który obecnie działa jako najbliższe pole równowagi. Niżej ważnym wsparciem pozostaje obszar 75–77 dolarów, czyli strefa, od której zaczęło się ostatnie odbicie. Jeżeli rynek wróciłby pod ten zakres, kolejna wyraźna strefa obrony wypadłaby bliżej 70 dolarów. Po stronie oporów najważniejsze pozostają okolice 83–84 dolarów, czyli rejon tegorocznych i styczniowych ekstremów. Trwałe wyjście ponad ten pułap oznaczałoby, że rynek wraca do gry o nowe historyczne maksima.

Trzy scenariusze dla srebra

W scenariuszu bazowym srebro ma dziś największą szansę poruszać się do końca miesiąca w przedziale 77–85 dolarów za uncję. Zakładam tu, że rynek nie dostanie nowego, wyraźnie jastrzębiego impulsu z Fed, ale jednocześnie nie pojawi się tak silny bodziec, który wypchnąłby ceny od razu na nowe rekordy. W takim układzie najbardziej prawdopodobne wydaje się domknięcie kwietnia w pobliżu 82–83 dolarów. Taki wariant dobrze łączy obecny deficyt rynku z faktem, że część inwestorów wciąż będzie ostrożna wobec przemysłowej strony popytu.

Scenariusz wzrostowy zakłada, że rynek znów zacznie mocniej grać pod niedobór srebra, a dolar nie dostanie nowego paliwa. W takim wariancie ceny mogłyby wrócić do strefy 85–90 dolarów, a przy silniejszym ruchu nawet przetestować styczniowe szczyty. To nie jest dziś scenariusz bazowy, ale Reuters wyraźnie zaznaczał, że ryzyko kolejnego „squeeze’u” na rynku nadal istnieje, szczególnie jeśli zmienność znów wzrośnie, a popyt inwestycyjny lub popyt z Indii przyspieszy.

Scenariusz spadkowy wróci do gry, jeśli Fed zabrzmi pod koniec miesiąca bardziej restrykcyjnie, dolar znów się umocni, a rynek zacznie mocniej obawiać się spowolnienia globalnej gospodarki. Wtedy srebro może zejść w stronę 72–77 dolarów, a przy głębszej korekcie nawet niżej. Ten wariant nie kasuje długoterminowego obrazu deficytu, ale oznaczałby, że w krótkim terminie makro znów zdominuje fundament podaży.

Na dziś najuczciwszy wniosek jest taki: srebro pozostaje mocnym rynkiem, ale nie spokojnym rynkiem. Deficyt i niskie zapasy nadal działają na korzyść cen, jednak końcówka kwietnia będzie zależeć przede wszystkim od polityki pieniężnej i dolara. Bazowo większa jest dziś szansa na utrzymanie wysokich poziomów niż na głębokie załamanie, ale droga do końca miesiąca najpewniej nie będzie równa.

Przeczytaj też prognozę dla dolara:

Ile wyniesie kurs dolara w przyszłym tygodniu? Prognoza dla USD/PLN

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!