Rafał Zaorski popłynął na złocie? Kapryśny metal nie idzie jak po sznurku
Rafał Zaorski na swoim publicznym profilu na X milczy, ale wpis z 6 sierpnia wskazuje, że ostatnim „trejdem” Polaka był short na złocie które, jak twierdził, „zaszło za daleko”. Przy kursie 4283 dolarów za uncję najsłynniejszy polski spekulant giełdowy otworzył krótką pozycję na metal i wyznaczył sobie trzy kolejne cele: 4100, mniej niż 4000 i wreszcie 3900 dolarów za uncję. Minęło ponad tydzień i na razie rynek zrobił coś dokładnie odwrotnego. W piątek złotem handlowano na rynku spot po około 4380 USD / oz, a dwa dni wcześniej wspięło się nawet powyżej 4400 dol. Jeśli pozycja Zaorskiego jest nadal otwarta, trader jest obecnie pod kreską. I to mimo faktu, że ostatecznie doszło na wykresie do zauważalnej korekty.
Najważniejsze fakty
• Rafał Zaorski 6 sierpnia poinformował swoich obserwujących o zajęciu krótkiej pozycji na złocie otwartej w okolicach 4283 USD za uncję. Pierwszym celem było 4100 USD, kolejne ustawił poniżej 4000 i 3900 dol.
• 14 sierpnia szlachetny kruszec kosztował ok. 4380 USD
• 13 sierpnia kurs dotarł nawet w rejon 4450 USD. W najgorszym dla shorta momencie rynek znajdował się więc blisko 4 proc. powyżej poziomu wejścia.
• Żaden z zakładanych przez Zaorskiego celów nie został dotąd osiągnięty. Sam spekulant dawał jednak swojej prognozie czas nawet do końca miesiąca
Zaorski wszedł w shorta, złoto ruszyło na północ
Zaorski otworzył pozycję po bardzo mocnym ruchu z 5 sierpnia, kiedy to złoto podrożało o ponad 4 procent w skali jednego dnia. Sam pomysł zagrania na korektę nie wyglądał więc egzotycznie. Problem pojawił się później. Zamiast kontynuować ruch na południe, metal powędrował w górę i już podczas kolejnej sesji przekroczył poziom 4300 USD. 10 sierpnia złoto zamknęło dzień w okolicy 4390 dol.
W swoim wpisie Zaorski zaznaczył jednak, że transakcję może trzymać do końca tygodnia, a nawet do końca sierpnia. Pierwszy z terminów już upłynął, drugi- nadal jest „w grze”.
Kilka katalizatorów wzrostów jednocześnie
Zła wiadomość dla Zaorskiego trafiła w eter zaledwie dzień po otwarciu pozycji. 7 sierpnia amerykański raport z rynku pracy pokazał niespodziewany spadek zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (NFP) o 23 tysięcy, podczas gdy ekonomiści i analitycy oczekiwali wzrostu nawet o 80 tys. Co to oznacza? Generalnie mówiąc inwestorzy rozpoczęli redukcję zakładów na podwyżkę stóp procentowych czyli cenę pieniądze przez bank centralny USA – Rezerwę Federalną. Dolar osłabł, a złoto podczas sesji podrożało o ponad 2 procent.
Kolejne dane też nie pomogły niedźwiedziom. Inflacja konsumencka w USA w lipcu okazała się być zgodna z oczekiwaniami ekspertów, a ceny producentów nie wzrosły względem miesiąca poprzedzającego. W praktyce inwestorzy dostali do ręki mniej powodów, aby oczekiwać szybkiego zaostrzenia polityki pieniężnej. A im mniej atrakcyjne stają się aktywa wypłacające odsetki w relacji do złota, tym chętniej inwestorzy sięgają na wolnym rynku po żółty metal.
Na koniec warto też wspomnieć o popycie instytucjonalnym. Według danych World Gold Council banki centralne zakupiły w drugim kwartale 2026 roku 289 tony złota netto, czyli o 62 proc. więcej niż rok temu. W osobnym badaniu 45 proc. zarządzających rezerwami zadeklarowało, że spodziewa się zwiększenia zasobów złota przez ich własną firmę w przeciągu najbliższych 365 dni.
Czy Zaorski się pomylił?
Zaorski w tym roku wielokrotnie grał na spadki złota i nie zawsze czynił to bez powodzenia. Pod koniec stycznia udało mu się wykorzystać gwałtowną przecenę po historycznej euforii, a w lutym shortował kolejne odbicie. Początkiem lipca Polak powrócił do tej samej tezy przy kursie plus minus 4165 USD i wskazywał nawet strefę 3600–3800 dolarów jako możliwy cel dla większego ruchu na najcenniejszym surowcu świata.
Tym razem złoto jest jednak wyjątkowo niewygodnym przeciwnikiem. Jeszcze pod koniec czerwca notowania spadały poniżej 4000 dolarów, a kilka tygodni później rynek znów ociera się o 4400 USD. Przy tak dużych wahaniach intuicyjne rozgrywanie szlachetnego kruszcu nawet przez weteranów spekulacji może okazać się potężnym niewypałem.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
Banki centralne znów masowo kupują złoto: 300 ton do skarbców. Coś wiedzą?
Złoto, obligacje i Bitcoin w stanie uśpienia. Eksperci ostrzegają przed nagłym zwrotem akcji
Poszli kopać kanalizację. Znaleźli złoto warte 9 milionów euro
