Nudny zakład Druckenmillera pokonał Bitcoina. Metal w rok podrożał o połowę

Nudny zakład Druckenmillera pokonał Bitcoina. Metal w rok podrożał o połowę

Miedź na giełdzie COMEX kosztowała we wtorek około 6,63 dolara za funt, o 1,7 proc. więcej niż na poprzednim zamknięciu i o 51,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Bitcoin przez te same dwanaście miesięcy stracił mniej więcej 45 proc. i wrócił w okolice 63,5 tys. dolarów. To zestawienie przypomniało rynkowi rozmowę sprzed pół roku, w której miliarder Stanley Druckenmiller tłumaczył, dlaczego trzyma surowiec, o którym wtedy prawie nikt nie chciał rozmawiać.

Najważniejsze fakty

  • Miedź na COMEX: około 6,63 USD za funt (4 sierpnia), plus 7,3 proc. w miesiąc i plus 51,6 proc. rok do roku
  • Na londyńskiej LME kontrakt trzymiesięczny w końcówce lipca kosztował w okolicach 13 750 USD za tonę
  • Druckenmiller kupuje miedź kontraktami na najbliższą serię, a nie akcjami kopalń
  • Codelco odpuściło cel 1,7 mln ton rocznie, w tym roku planuje najwyżej 1,357 mln ton
  • J.P. Morgan szacuje tegoroczny deficyt miedzi rafinowanej na 330 tys. ton, same centra danych mają pochłonąć około 475 tys. ton
  • KGHM: rekord 396,40 zł z 17 czerwca, na początku sierpnia notowania w okolicach 310 zł

Miliarder postawił na konsensus i wygrał

Wywiadu udzielił pod koniec stycznia, Morgan Stanley opublikował go miesiąc później. Prowadząca Iliana Bouzali zapytała szefa Duquesne Family Office, jak zbudowałby dziś swój portfel od zera. Pierwszym surowcem, który padł w tej rozmowie, była miedź. Druckenmiller od razu zastrzegł, że nie ma w tym żadnej finezji: „to nie jest genialny trade, tylko zakład zgodny z konsensusem”. Uzasadnienie zmieścił w dwóch zdaniach. Przez najbliższych osiem lat na rynek nie trafi znacząca nowa podaż, a do dotychczasowego popytu dochodzą centra danych.

Ciekawszy jest sposób, w jaki gra. Amerykanin nie kupuje akcji spółek wydobywczych, tylko roluje kontrakty terminowe na najbliższą serię, czyli trzyma ekspozycję na sam metal, bez ryzyka operacyjnego kopalni. W tej samej rozmowie przyznał, że gra przeciw dolarowi, trzyma złoto jako zabezpieczenie na wypadek zawirowań geopolitycznych i jest krótko na obligacjach. Powiedział też coś, co wtedy umknęło: sztuczna inteligencja przestała być głównym motywem jego portfela. Miedź okazała się bocznym wejściem w dokładnie ten sam temat.

Chile, magazyny i kontrakt, który stanął na głowie

Codelco, największy producent miedzi na świecie, odpuściło pod koniec lipca cel powrotu do 1,7 mln ton rocznie. Nowy przewodniczący rady spółki Bernardo Fontaine powiedział wprost, że w ciągu pięciu lat nie ma na to szans, a tegoroczna produkcja nie przekroczy 1,357 mln ton. Do tego doszła pogoda. Przez Chile przeszły śnieżyce, wichury i gwałtowne powodzie, które zabiły trzynaście osób i zakłóciły pracę kilku kopalń. Kraj odpowiada za ponad jedną piątą światowego wydobycia, więc każdy taki tydzień widać potem w cenie.

Zapasy w magazynach LME zeszły w ostatnim tygodniu lipca w okolice 262 tys. ton. Chińskie premie importowe wspięły się najwyżej od 2022 roku, bo tamtejsze huty biją się o złom i koncentraty. Spread między ceną gotówkową a trzymiesięczną w Londynie przeszedł w backwardation, czyli towar na już jest droższy niż z dostawą za kwartał. Tak wygląda rynek, na którym metalu brakuje tu i teraz, a nie w prognozie na 2030 rok.

Bilans również się przewrócił. Międzynarodowa Grupa Badawcza Miedzi (ICSG) wycofała się z wcześniejszej prognozy nadwyżki i mówi dziś o deficycie rzędu 150 tys. ton w 2026 roku. J.P. Morgan idzie znacznie dalej i szacuje niedobór na 330 tys. ton, przy czym same centra danych mają w tym roku zużyć około 475 tys. ton miedzi, o 110 tys. ton więcej niż rok wcześniej. Nowa kopalnia od odkrycia złoża do pierwszej produkcji potrzebuje kilkunastu lat, więc podaż nie odpowie na to szybko. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że przy obecnym portfelu projektów w 2035 roku rynkowi może zabraknąć blisko jednej trzeciej potrzebnego surowca.

fot. TradingView [KLIKNIJ WYKRES ABY POWIĘKSZYĆ]

KGHM zarobił, ale inwestorzy zdążyli ochłonąć

A co słychać u miedziowego potentata na polskim podwórku? KGHM przez ostatni rok był bezkonkurencyjnie najlepszą spółką WIG20. 17 czerwca kurs sięgnął 396,40 zł, najwyżej w historii notowań. Potem papiery oddały część zwyżki i w pierwszych dniach sierpnia kręciły się wokół 310 zł, co daje mniej więcej 62 mld zł kapitalizacji. Rachunek jest banalnie prosty: w pierwszym kwartale średnie notowania miedzi poszły w górę z 9340 do 12 844 dolarów za tonę, a lubiński kombinat sprzedaje po cenach światowych i ponosi koszty w złotych. Z zysku za 2025 rok spółka wypłaciła 1,5 zł dywidendy na akcję, resztę zostawiając w kapitale zapasowym.

KGHM, fot. Stooq

Czego w tej opowieści brakuje

Rekordy mają drugie dno. Pozycje spekulacyjne na COMEX i LME są w rejonach historycznych maksimów, a analitycy StoneX zwracają uwagę, że przy tak rozciągniętym pozycjonowaniu rynek potrafi zawrócić w kilka sesji. Chińczycy grają zresztą w drugą stronę: na giełdzie w Szanghaju krótkie pozycje netto są najszersze od 2021 roku. Dwie zupełnie sprzeczne diagnozy tego samego rynku rzadko kończą się spokojnie.

Druga rysa to popyt. Chiński PMI przemysłowy spadł w lipcu do czteromiesięcznego minimum, a Biuro Polityczne dało do zrozumienia, że zamiast nowego pakietu stymulacyjnego zamierza korzystać z narzędzi, które już ma. Trzecia niewiadoma siedzi w Waszyngtonie i nazywa się sekcja 232. Jeżeli miedź rafinowana zostanie ostatecznie wyłączona z ceł, część zapasów ściągniętych wcześniej do amerykańskich magazynów może wrócić na rynek globalny i przycisnąć ceny.

Na razie jednak realizuje się dokładnie ten scenariusz, który Druckenmiller opisał w styczniu jako oczywisty dla każdego, kto zada sobie trud policzenia. Zakład bez polotu, na metal, którego po prostu nie da się wydobyć na czas, dał w rok ponad pięćdziesiąt procent. Kto tego samego dnia kupił zamiast tego Bitcoina, jest dziś prawie o połowę w plecy. Rynek ma specyficzne poczucie humoru.

Redakcja BitHub.pl poleca również:

  1. Chiński rośnie, ale wyraźnie zwalnia. Dane PMI rozczarowały rynek
  2. Z ostatniej chwili: Rynek pracy USA zwalnia. JOLTS i zamówienia z fabryk dają Fed czas
  3. Bitcoin wraca w okolice 64 tys. dolarów. Na giełdach ruch jak rzadko
Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz