Zondacrypto: dzisiaj o 23:00 mija termin. Jeśli nie załapiesz będziesz ostatni w kolejce po pieniądze

Zondacrypto: dzisiaj o 23:00 mija termin. Jeśli nie załapiesz będziesz ostatni w kolejce po pieniądze

Klienci upadłej giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay) mają czas do dzisiaj do godz. 23:00 czasu polskiego, żeby zgłosić wierzytelności estońskiemu syndykowi Margusowi Lentsiusowi. Kto się spóźni, nie straci roszczenia, ale dostanie pieniądze dopiero wtedy, gdy w całości spłaceni zostaną wszyscy ci, którzy zdążyli. Przy majątku, jaki dziś ma spółka BB Trade Estonia OÜ, operator giełdy, to scenariusz czysto teoretyczny. Do końca września syndyk dostał ok. 5 tys. zgłoszeń na 43 mln euro.

Najważniejsze fakty

  • Termin mija we wtorek 27 października 2026 r. o 23:00 czasu polskiego, czyli o północy w Estonii. Liczy się chwila, w której pismo dotrze do syndyka.
  • Zgłoszenie wysyła się e-mailem na adres [email protected]. Sprawę prowadzi sąd Harju Maakohus w Tallinnie, sygnatura 2-26-14436/10.
  • Kwotę podaje się w euro. Pismo trzeba podpisać kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo odręcznie i zeskanować. Profilu zaufanego syndyk nie przyjmuje.
  • Zawiadomienie złożone w polskiej prokuraturze nie zastępuje zgłoszenia u syndyka.
  • Syndyk znalazł w spółce 167 tys. euro. Prokuratura zabezpieczyła majątek wart ok. 125 mln zł, ale nie cały pochodzi z pieniędzy klientów.

Zondacrypto: kto nie zdąży, stanie na końcu kolejki

Dwumiesięczny termin wynika z estońskiego prawa upadłościowego. Biegnie od 27 sierpnia, kiedy obwieszczenie o upadłości ukazało się w estońskim dzienniku urzędowym Ametlikud Teadaanded. Zgłosić trzeba wszystkie roszczenia, które powstały przed tym dniem: zablokowane złotówki, euro i kryptowaluty. Godzina 23:00 bierze się z różnicy czasu: Tallinn jest godzinę przed Warszawą.

Ministerstwo Sprawiedliwości w komunikacie o upadłości Zondacrypto przypomina, że wierzytelności zgłoszone po terminie, nawet jeśli syndyk je uzna, zostaną zaspokojone w ostatniej kolejności. Resort odsyła też do wzoru: to unijny formularz z załącznika II do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2017/1105.

Damian Przybyłowski, radca prawny i przewodniczący komitetu wierzycieli, mówi wprost, że szanse spóźnialskich na jakąkolwiek wypłatę spadają do zera. Przybyłowski prowadzi też płatną inicjatywę ZondaOdzyskaj.pl, która zgłasza wierzytelności w imieniu klientów. Inicjatywa przyjmuje dziś zlecenia tylko do 20:00. Po tej godzinie zostaje już tylko samodzielna wysyłka. Prawnicy radzą, by przed 23:00 wysłać nawet niekompletne pismo, bo brakujące dowody do zgłoszenia złożonego w terminie można dosłać później. Dobrze też poprosić syndyka o potwierdzenie odbioru.

43 mln euro zamiast 700 mln. Gdzie są pozostali?

Pod koniec sierpnia Lentsius mówił estońskiemu dziennikowi „Äripäev”, że roszczenia klientów mogą przekroczyć 700 mln euro. W księgach spółki zobowiązania sięgały 432 mln euro. Tymczasem pod koniec września syndyk miał ok. 5 tys. zgłoszeń na 43 mln euro, czyli mniej więcej 190 mln zł. W październiku tempo wzrosło do 200-300 pism dziennie, ale przeważnie chodzi o drobne kwoty. Przybyłowski szacuje, że suma dojdzie do ok. 50 mln euro. To niecałe 12 proc. zobowiązań z ksiąg.

Podobnie jest z liczbą wierzycieli. Według estońskiej jednostki analityki finansowej (FIU) BB Trade miała pod koniec 2025 r. ok. 57 tys. aktywnych klientów. Jeśli przyjąć, że jedno zgłoszenie to jeden klient, do syndyka dotarła mniej więcej co jedenasta osoba. Michał Fuja z „Superwizjera” uważa, że pierwsze szacunki syndyka były zawyżone, a część klientów nie chce tłumaczyć się z pochodzenia pieniędzy. Do tego ok. 1,3 tys. zgłoszeń złożonych do września miało braki albo błędy formalne.

Tym, którzy zdążą, niska frekwencja akurat sprzyja. Majątek dzieli się proporcjonalnie do uznanych kwot, więc im mniejsza suma roszczeń, tym większy procent odzyska każdy z nich.

Majątek: 167 tys. euro w Tallinnie, 125 mln zł w Polsce

Do podziału na razie prawie nic nie ma. Syndyk zastał w spółce 167 tys. euro na rachunkach i w kryptoaktywach. W księgach figurują jeszcze pożyczki dla spółek powiązanych na ok. 75 mln euro, które trzeba będzie odzyskać. Wciąż nic pewnego nie wiadomo o portfelu z ok. 4,5 tys. BTC, o którym mówił były prezes giełdy Przemysław Kral.

21 października z syndykiem i przedstawicielami komitetu wierzycieli spotkał się w Warszawie minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej po tym spotkaniu, zabezpieczenia w śledztwie są warte ok. 125 mln zł, ale część dotyczy innych wątków sprawy i nie posłuży do spłaty klientów giełdy. Rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak dodaje, że przepisy nie pozwalają przekazać tego majątku syndykowi wprost. Współpraca ma polegać na wymianie informacji o aktywach. Nierozstrzygnięte jest też, czy syndyk dostanie wgląd w zabezpieczone bazy danych klientów. Prokuratura chce to najpierw przeanalizować pod kątem ochrony danych osobowych. W piątek policja zajęła 11 luksusowych aut wartych ok. 4 mln zł, należących do jednej z podejrzanych.

Do tej pory syndyk zajmował się głównie przyjmowaniem pism. Szczegółowy plan odzyskiwania majątku ma powstać po upływie terminu. Potem syndyk sporządzi listę wierzytelności, od której można się odwołać tylko w krótkim terminie. Przybyłowski ocenia, że upadłość potrwa ok. trzech lat, a więcej będzie wiadomo za pół roku. Na razie klienci Zondacrypto mogą być pewni tylko jednej daty: dzisiejszej.

Redakcja BitHub.pl poleca również: