Zmiana zasad w trakcie gry. Tak finansowy gigant może wywołać lawinę na akcjach Strategy
Amerykański branżowy instytut badawczy Bitcoin Policy Institute opublikował raport, w którym wprost podważa transparentność oraz kulisy tworzenia nowych reguł klasyfikacji spółek giełdowych przez jednego z najważniejszych dostawców indeksów finansowych na świecie, firmę MSCI.
Eksperci z tej organizacji pozarządowej, zajmującej się tworzeniem analiz z zakresu polityki gospodarczej wokół cyfrowych aktywów, zwrócili uwagę na najnowszą propozycję wprowadzenia restrykcyjnej definicji tzw. przedsiębiorstwa nieoperacyjnego. Sęk w tym, że taka zmiana może doprowadzić do wykluczenia z globalnych wskaźników giełdowych firm, które zdecydowały się budować swoje rezerwy kapitałowe w oparciu o kryptowaluty. Mowa tu przede wszystkim o amerykańskim gigancie Strategy oraz japońskiej spółce Metaplanet, które uczyniły z zakupu kryptowalut swoją główną strategię działania.
Cała sytuacja ma swoje głębokie korzenie w wydarzeniach z 2025 roku, kiedy to MSCI po raz pierwszy oficjalnie wysunęło pomysł usuwania z głównych wskaźników finansowych podmiotów, których majątek w co najmniej 50% stanowią aktywa cyfrowe. Ogłoszona wówczas propozycja spotkała się z ogromną falą krytyki ze strony inwestorów instytucjonalnych, analityków i samych przedstawicieli sektora finansowego. W efekcie w styczniu 2026 roku dostawca wycofał się ze swojego bezpośredniego pomysłu uderzającego w rezerwy kryptowalutowe i zapowiedział, że zamiast tego przyjrzy się znacznie szerzej firmom nieprowadzącym zdaniem agencji realnej działalności operacyjnej. Jednak opublikowana 3 sierpnia br. najnowsza wersja konsultacyjna odowodniła, że mocno zaktualizowane kryteria wciąż uderzają dokładnie w te same podmioty, które próbowano wyeliminować rok wcześniej.
Śledztwo w metadanych
W raporcie opracowanym przez Connera Browna z Bitcoin Policy Institute możemy przeczytać, że prezentacja służąca za podstawę nowych konsultacji społecznych była przechowywana we wewnętrznym katalogu firmowym dedykowanym spółkom posiadającym skarbiec w cyfrowych aktywach. Zdaniem analityków fakt ten stawia pod dużym znakiem pytania intencje agencji i sugeruje, że ogólne sformułowania o przedsiębiorstwach nieoperacyjnych są jedynie przelaniem na papier wcześniejszych prób eliminacji biznesów powiązanych z rynkiem kryptowalut.

Proponowany obecnie przez MSCI test klasyfikacyjny zakłada dwuetapową procedurę weryfikacji każdego przedsiębiorstwa. W pierwszej kolejności bada się, czy tak zwane aktywa operacyjne danej firmy przekraczają 50% jej całkowitego majątku. Jeśli spółka nie przejdzie tego pierwszego sita, poddawana jest szczegółowej ocenie na podstawie pięciu dodatkowych wskaźników finansowych, a oblanie czterech z nich oznacza natychmiastowe usunięcie z indeksu. Symulacja przeprowadzona przez samo MSCI wykazała wyraźnie, że na mocy tych zasad z globalnych wskaźników wypadłyby nie tylko Strategy i Metaplanet, ale także spółka Yellow Cake, czyli znany fundusz inwestujący w fizyczny uran.
Widmo wielkich odpływów
Ewentualne usunięcie takich firm z indeksów MSCI niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje dla całego rynku. Zmiana składu wskaźnika wymusza bowiem automatyczną sprzedaż akcji przez fundusze pasywne, które muszą dokładnie odwzorowywać strukturę indeksu. Analitycy banku JPMorgan wyliczyli, że skreślenie samej spółki Strategy z list MSCI mogłoby wywołać bezpośrednią falę wyprzedaży ze strony funduszy powiązanych z tym wskaźnikiem sięgającą około 2,8 mld USD, a gdyby do tego kroku dołączyli inni dostawcy, kwota ta mogłaby wzrosnąć nawet do 8,8 mld USD.
Eksperci z instytutu podważają również samą metodologię określania tego, co w praktyce stanowi aktywo operacyjne. Termin ten nie posiada bowiem ustandaryzowanej definicji w ramach amerykańskich zasad rachunkowości US GAAP ani międzynarodowych standardów IFRS, co daje agencji ogromną dowolność w uznaniowym klasyfikowaniu gotówki, inwestycji czy projektów budowlanych. Analitycy ostrzegają, że tak szerokie uprawnienia mogą uderzyć nie tylko w branżę cyfrowych aktywów, ale też w kapitałochłonne sektory, takie jak górnictwo czy sieci satelitarne, które przed osiągnięciem pierwszych przychodów przez wiele lat gromadzą ogromne majątki finansowane z zewnętrznych źródeł. W związku z tym instytut wezwał dostawcę do wycofania proponowanego testu lub wprowadzenia go jako opcjonalnego wariantu dla chętnych inwestorów. Konsultacje społeczne zakończyły się 30 września, a agencja zapowiedziała ogłoszenie ostatecznej decyzji do 16 października, przy czym wszelkie zmiany miałyby wejść w życie podczas listopadowej rewizji indeksów w 2026 roku.
Przeczytaj również:
Bitcoin po 600 000 USD to nie żart? Peter Brandt zdradza datę szczytu hossy
Giełda kryptowalut oskarża całe państwo. Do sądu trafił pozew na 1,5 mld USD