Zaatakowali bogatego inwestora. Poszło o kryptowaluty i drogie gadżety

Zaatakowali bogatego inwestora. Poszło o kryptowaluty i drogie gadżety

W Tajlandii doszło do ataku na inwestora. Trzech napastników włamało się do posiadłości mieszkającego w regionie obywatela Chin i zmusiło go do przelania na ich portfel kryptowaluty o wartości 820 tys. dol. Ukradli też jego gotówkę i trzy luksusowe zegarki.

Stracił kryptowaluty i zegarki

Nieznani jak na razie z imion i nazwisk mężczyźni włamali się do luksusowej rezydencji w Tajlandii, atakując chińskiego emigranta. Wszystko miało miejsce we wtorek o godz. 3:30 nad ranem. Przestępcy weszli do rezydencji za pomocą drabiny, a następnie włamali się do sypialni ofiary. Tam ją unieruchomili, zmusili pod groźbą zastrzelenia do otwarcia sejfu i przekazania im gotówki oraz trzech luksusowych zegarków. Do tego inwestor musiał przesłać na ich portfel w blockchainie kryptowaluty o wartości 820 tys. dolarów. Mężczyźnie udało się uciec i zgłosić wszystko policji.

Policja Regionu 2 prowadzi już dochodzenie w tej sprawie. Jak na razie sprawdzane jest to, czy ofiara została wybrana, ponieważ inwestowała w kryptowaluty, czy powodem było jej wystawne życie i sama posiadłość, która sugerowała, że mowa o osobie zamożnej. Komisarz Policji Regionu 2, generał porucznik Wasan Techa-akrakesom, przekazał mediom, że poczyniono już znaczne postępy, włączając m.in. do śledztwa Urząd Imigracyjny.

Jak na razie udało się znaleźć samochód, którym przestępcy podjechali pod posiadłość. Został przez nich porzucony w odległej okolicy. Policja zidentyfikowała go na nagraniu z kamer monitoringu.

Służby analizują też przesył skradzionych kryptowalut w blockchainie.

To część szerszego trendu

Warto dodać, że wszystko to wpisuje się w szerszy trend. Firma Chainalysis, która zajmująca się analizą przepływów kapitału w blockchainie, oszacowała, że tylko w 1. półroczu tego roku przestępcy ukradli ponad 30 milionów dolarów właśnie w ramach tego rodzaju bezpośrednich ataków na swoje ofiary.

Do podobnego ataku doszło niedawno w Wielkiej Brytanii. Wtedy dwaj przestępcy (trzeci czekał przed domem przy samochodzie) włamali się do domu inwestora kryptowalut i jego ciężarnej żony. Wszystko miało miejsce w Solihull, miejscowości położonej na południowy wschód od Birmingham. Najpierw zaatakowali mężczyznę, raniąc go młotkiem, następnie grozili, że zamordują jego żonę. Chcieli otrzymać cyfrowe aktywa pary. Całym napadem kierował zdalnie czwarty członek gangu, który wiedział, że jego główna ofiara jest inwestorem na rynku kryptowalut. W wyniku ataku para straciła swoje kryptowaluty, a tym samym źródło utrzymania, gdyż mężczyzna był zawodowym traderem.

Do podobnych ataków dochodzi też po drugiej stronie Kanału La Manche. Służby Francji od początku 2026 roku zarejestrowały ponad 40 porwań, prób porwań lub wymuszeń, które dotykały kryptowalutowych inwestorów. Niektórzy analitycy twierdzą, że przestępcy posiadają bazę danych osób, które zarobiły spore sumy na rynku kryptowalut, którą mogli zdobyć dzięki wyciekom danych francuskiego fiskusa.

Przeczytaj też inne gorące newsy: