Wojna napędza nowy scam. Oszuści żądają Bitcoinów za „przepustkę” przez Ormuz
Chaos na Bliskim Wschodzie właśnie dodatkowo otworzył drzwi dla nowego typu oszustwa. Tym razem celem są armatorzy, których statki utknęły w rejonie Cieśniny Ormuz. Firma analityczna MARISKS ostrzega, że do właścicieli jednostek zaczęły trafiać wiadomości rzekomo wysyłane przez irańskie służby. Oferta brzmi prosto: zapłać w Bitcoinie lub USDT, a Twój statek dostanie zielone światło na bezpieczne przejście. Problem? To perfidny scam.
Kryptowaluty w centrum oszustwa
Mechanizm jest sprytny i, co gorsza, wyjątkowo wiarygodny. Oszuści wykorzystują realną sytuację. Blokady, strzały do statków, chaos informacyjny i negocjacje dotyczące opłat za przepływ przez cieśninę. W takiej atmosferze nawet absurdalne propozycje zaczynają wyglądać jak możliwy scenariusz.
Schemat działania wygląda następująco: najpierw prośba o dokumenty statku, potem „analiza przez służby”, a na końcu informacja o opłacie. Oczywiście w kryptowalutach. Dopiero po jej uiszczeniu statek miałby otrzymać gwarancję bezpiecznego przejścia.
Według MARISKS co najmniej jedna jednostka mogła dać się nabrać. Pojawiają się nawet spekulacje, że to właśnie statek, który próbował opuścić rejon i został ostrzelany, mógł paść tego ofiarą.
Ormuz na granicy paraliżu
Sytuacja w samej cieśninie jest daleka od stabilnej. To właśnie tędy przepływało jeszcze niedawno około 20% globalnych dostaw ropy i LNG. Dziś ruch statków jest nieregularny i mocno ograniczony. W szczytowym momencie przez cieśninę przechodzi zaledwie kilkanaście jednostek dziennie. Do tego dochodzą incydenty takie jak ostrzały tankowców, przejęcia statków i napięcia między Iranem a USA. Efekt? Ceny ropy znów idą w górę, a niepewność rośnie z dnia na dzień.
Czytaj również w dziale kryptowaluty:
Topowa kryptowaluta w tym tygodniu może się załamać. Żaden inny token nie jest pod taką presją
Dramatyczna walka o 76 000 USD – analitycy ostrzegają przed pułapką na rynku Bitcoina
Afera zondacrypto: polskie kluby zrywają umowy, włoskie milczą, PKOl zabrał głos
Tam gdzie chaos, tam kryptowaluty? To nie przypadek
To sygnał ostrzegawczy dla całego rynku. Krypto coraz częściej pojawia się tam, gdzie jest chaos. Nie dlatego, że jest problemem, ale dlatego, że jest wygodnym narzędziem. I dokładnie dlatego takie historie będą się powtarzać. Im większe napięcia na świecie, tym więcej „okazji” dla złych ludzi, którzy potrafią je wykorzystać.