Przemysław Kral nie będzie świadkiem koronnym? Pogrążyć mogą go zeznania jednej z kluczowych postaci afery
Były szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz zeznawał w sprawie Zondacrypto. Jak jednak dowiedział się Onet, jego wersja zdarzeń była inna od tej, którą zaprezentował wcześniej Przemysław Kral. Doszło więc do konfrontacji. Co z niej wyniknęło?
Przemysław Kral nie będzie świadkiem koronnym?
Przemysław Kral zgodził się współpracować ze służbami, by w ten sposób wyjaśnić sprawę upadku Zondacrypto. Media sugerowały wcześniej, że stara się nawet o status tzw. „małego świadka koronnego”. Problem w tym, że nie mógłby wtedy kłamać. I tu pojawia się problem, gdyż, jak podają media, został skonfrontowany z Radosławem Piesiewiczem, który został w sprawie zatrzymany.
Konfrontacja to szczególna forma przesłuchania, która polega na jednoczesnym przesłuchaniu dwóch osób. W ten sposób prokuratura stara się wyjaśnić sprzeczności w ich wcześniejszych zeznaniach lub wyjaśnieniach.
I właśnie doszło do konfrontacji Krala z Piesiewiczem. Wszystko miało miejsce w siedzibie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości we Wrocławiu. „Były szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz odpowiadał na pytania, ale jego wersja była inna od tej, którą przedstawiał starający się o status 'małego świadka koronnego’ Przemysław Kral” – podał Onet. Nie przesądza to oczywiście, czy nieprawdę mówił Kral, czy Piesiewicz.
Jak dodaje portal, trwają też dalsze konfrontacje w sprawie. Wszystko ma zakończyć się w tym tygodniu. „Wchodzimy w decydującą fazę. Wyjaśnienia Krala zostały wstępnie zweryfikowane i teraz konfrontowane są z wyjaśnieniami innych podejrzanych” – powiedziało źródło Onetowi.
Prezes upadłej giełdy kryptowalut ma być jeszcze konfrontowany z Jaromirą W., Anną P. i Romanem Ż., czyli osobami, które usłyszały zarzuty w sprawie.
Zarzuty Piesiewicza
Jakie zarzuty usłyszał Piesiewicz? Zdaniem prokuratury w 2025 r. powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Miał uzyskać korzyść majątkową w zamian za załatwienie w urzędzie sprawy dla szefa Zondacrypto, Przemysława Krala. Tą miał być rzekomo zegarek o wartości blisko 170 tys. zł. Do tego miało dojść nakłanianie członka zarządu BB Trade Estonia OU, czyli operatora upadłej giełdy kryptowalut, do wypłaty środków z Zondacrypto. Działo się to w czasie, gdy klienci giełdy mieli już problemy z „wyciąganiem” środków z tejże. Sam były prezes PKOl nie przyznaje się jednak do winy.
Katowicki sąd zastosował wobec Piesiewicza trzymiesięczny areszt. Jak tłumaczy sąd, w jego wypadku występowało duże prawdopodobieństwo przestępstwa oraz obawa, że mógłby utrudniać postępowanie.
Dla Krala zostanie tzw. „małym świadkiem koronnym” oznaczałoby, że mógłby liczyć na złagodzenie grożącego mu wyroku. Wcześniej usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Rekordowe wyniki i tysiące Bitcoinów czyli Elon Musk szykuje biznesowy przewrót
- Ethereum traci prawie 400 mln USD. Instytucje znowu uciekają z ETF-ów, ale pojawił się ważny sygnał
- Wall Street wysła znaki rodem z 1999 roku? Hossa AI pod lupą