Oszust oszukał oszusta. W tle portfel Ledger

Oszust oszukał oszusta. W tle portfel Ledger

Oszust stracił kryptowaluty warte ok. 5 mln dol. Były to jednak środki, które wcześniej sam skradł swoim ofiarom. Popełnił jeden błąd: przechowywał je na zmodyfikowanych przez innych przestępców urządzeniach marki Ledger.

Portfel Ledger to nie rozwiązanie dla przestępców

Firma Ledger potwierdziła już, że na co najmniej jednym z portfeli jej produkcji znaleziono implant sprzętowy, który pomagał w kradzieży cyfrowych aktywów. Chodzić ma głównie o rynek Azji Południowo-Wschodniej. Łącznie stracono w ten sposób ponad 103,4 miliona dolarów, wykradzione z aż 530 portfeli (co oznacza, że implanty musiały znajdować się w wielu urządzeniach). Jak podaje jednak firma analityczna Chainalysis, jedną z „ofiar” okazał się… inny złodziej.

Przestępca miał stracić aż 60 bitcoinów o wartości około 4,8 miliona dolarów, które przechowywał na trzech nowo zakupionych portfelach sprzętowych marki Ledger. Okazało się, że jego urządzenia też zawierały implanty, które skradły seed phrases. Sprawcy kradzieży przelali środki ze wszystkich trzech portfelina jeden wspólny portfel.

Okradziony oszust stał za tzw. „oszustwem zadaniowym” (ang. task scam). Zapraszał do współpracy internautów, którzy otrzymywali od niego wynagrodzenie za wystawianie w sieci nieprawdziwych opinii o rzeczywistych produktach. Pieniądze zarabiali na specjalnej platformie. „W pewnym momencie pojawiało się 'ujemne saldo’ i ofiarom nakazywano wpłacenie własnych pieniędzy, aby mogły otrzymać wypłatę” – relacjonuje Chainalysis.

Reakcja Ledgera

Jak na razie Ledger poprosił o wstrzymanie sprzedaży swoich portfeli w Azji Południowo-Wschodniej oraz w niemieckiej sieci sklepów z elektroniką, MediaMarkt. Jak na razie jednak firma utrzymuje, że wszystkie potwierdzone dotychczas kradzieże miały miejsce w Azji: w Indonezji, Singapurze, Tajlandii, na Filipinach, w Wietnamie, Malezji oraz Hongkongu.

Pewne obawy dot. swoich portfeli ma też firma Trezor, która również zdecydowała się zamknąć od 1 stycznia niektóre z bardziej oddalonych punktów sprzedaży w swojej sieci handlowej. Chodzi o to, że – jak sama twierdzi – nie może zagwarantować, że będzie w stanie zapewnić taki sam poziom bezpieczeństwa sprzedawanych urządzeń jak w przypadku sprzedawców, którzy działają bliżej jej głównej siedziby. Dodajmy jednak, że jak na razie nie ma żadnych doniesień o portfelach Trezora z implantami hakerskimi.

Ledger zdecydował też, że to idealny moment na wprowadzenie na rynek swojego najnowszego urządzenia: chodzi o model Atom, który kosztuje 849 dolarów. Portfel ma zawierać zabezpieczenia, które według Ledgera blokują implanty wykorzystywane przy kradzieżach w Azji. Oprogramowanie ma też wykrywać wszelkie próby manipulacji nawet wtedy, gdy samo urządzenie jest wyłączone.

Przeczytaj też inne gorące newsy: