Napływy do rynku kryptowalut spadły o prawie 70%. Niezawodny sygnał bessy z JPMorgan?

Napływy do rynku kryptowalut spadły o prawie 70%. Niezawodny sygnał bessy z JPMorgan?

Napływy do rynku kryptowalut załamały się w pierwszym kwartale 2026 roku do zaledwie 11 miliardów dolarów. Największy bank w USA, JPMorgan ocenił, że to około jednej trzeciej poziomu sprzed roku. To twardy sygnał, że obecny cykl złapał zadyszkę. Przestaje być napędzany szerokim kapitałem inwestorskim, a coraz bardziej zależy od wąskiej grupy dużych graczy.

Najważniejsze fakty

  • Łączne napływy do aktywów cyfrowych wyniosły około 11 mld USD w Q1 2026, co implikuje roczne tempo na poziomie 44 mld USD wobec około 130 mld USD w 2025 roku. To fundamentalna zmiana dynamiki rynku, która stoi w sprzeczności z wcześniejszymi oczekiwaniami wzrostu.
  • Struktura popytu uległa przesunięciu w stronę zakupów korporacyjnych i finansowania VC, przy jednoczesnym zaniku popytu detalicznego i instytucjonalnego. Rynek staje się coraz bardziej skoncentrowany i podatny na działania kilku dużych podmiotów.
  • Dane z rynku instrumentów pochodnych i ETF-ów wskazują na wyraźne ochłodzenie sentymentu inwestorów, choć w marcu pojawiły się pierwsze oznaki stabilizacji. Jednocześnie presja podażowa ze strony górników dodatkowo ogranicza potencjał odbicia.

Strukturalne pęknięcie popytu

To, co najbardziej rzuca się w oczy w danych JPMorgan, to nie sam spadek napływów, ale zmiana ich jakości. Rynek kryptowalut przestał być w pierwszym kwartale historią szerokiego uczestnictwa inwestorów, a stał się domeną selektywnego kapitału.

Większość nowych środków pochodziła z zakupów bitcoinów przez korporacyjne bilanse oraz finansowania venture capital. Szczególną rolę odegrała tu spółka Strategy Michaela Saylora, która kontynuowała akumulację BTC, finansując ją emisją akcji oraz instrumentów uprzywilejowanych.

Jednocześnie mniejsi uczestnicy rynku zaczęli zachowywać się defensywnie. Część firm sprzedawała kryptowaluty, aby finansować buybacki lub poprawiać płynność… Co dodatkowo wzmacniało asymetrię pomiędzy dużymi i małymi graczami. Co dokładnie mówią o rynkowej sytuacji dane on-chain? Możemy dowiedzieć się m.in. z raportów Glassnode’a.

Słabość instytucji i odpływ kapitału

Równolegle widoczna była wyraźna słabość kanałów instytucjonalnych, które w poprzednich cyklach stanowiły fundament hossy. Pozycjonowanie na kontraktach futures CME uległo pogorszeniu względem lat 2024–2025, co sugeruje, że popyt instytucjonalny w tym segmencie stał się ujemny.

ETF-y spot na bitcoina i Ethereum odnotowały odpływy kapitału, szczególnie w styczniu, choć marzec przyniósł częściowe odbicie w przypadku funduszy opartych na BTC. Mimo tego trudno mówić o trwałym powrocie popytu.

Dodatkowym sygnałem ostrzegawczym jest zachowanie inwestorów detalicznych. Aktywność retailu w marcu spadła do najniższych poziomów od 2017 roku, co historycznie oznacza fazę schłodzenia cyklu, a nie jego ekspansji.

Presja podażowa i rola górników

Istotnym elementem równania była także strona podażowa. Górnicy kryptowalut stali się w pierwszym kwartale netto sprzedającymi, co stanowi odwrócenie trendu z poprzednich lat.

Sprzedaż bitcoinów przez spółki wydobywcze była w dużej mierze wymuszona przez warunki finansowe. Wyższe koszty finansowania, potrzeba utrzymania płynności oraz wydatki inwestycyjne skłaniały firmy do monetyzacji posiadanych aktywów.

W niektórych przypadkach sprzedaż była również powiązana z pivotem strategicznym w stronę infrastruktury AI, co pokazuje, że kapitał zaczyna przepływać do sektorów o wyższej przewidywalności zwrotów.

VC trzyma rynek przy życiu, ale to za mało

Jedynym segmentem, który utrzymał relatywną siłę, pozostaje finansowanie venture capital. Tempo inwestycji sugeruje dynamikę wyższą niż w poprzednich dwóch latach, ale liczba transakcji i uczestników spadła. Kapitał koncentruje się dziś w mniejszej liczbie, ale większych rundach, prowadzonych przez najbardziej ugruntowane fundusze. To oznacza, że rynek nie umiera, ale przechodzi fazę konsolidacji i selekcji.

Z perspektywy cykli rynkowych jest to moment przejściowy. Brak szerokiego popytu oznacza ograniczony potencjał dynamicznej hossy, ale jednocześnie tworzy fundament pod kolejny etap wzrostu, jeśli kapitał instytucjonalny zdecyduje się wrócić. Na dziś jednak obraz jest jasny: kryptowaluty funkcjonują w środowisku ograniczonej płynności, rosnącej koncentracji i selektywnego popytu. To nie jest koniec cyklu, ale jego znacznie bardziej wymagająca faza.

Więcej o sytuacji fundamentalnej na rynku kryptowalut pisaliśmy w Bitcoin kolejny raz odbił się od 75 tys. USD. Powinniśmy się niepokoić? Oto raport Glassnode.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom